Vaculik szybki jak wiatr

0
29
REKLAMA

Obsada tarnowskich zawodów była naprawdę niezła. W sobotę miejscowym kibicom zaprezentowało się dwóch zawodników, którzy startują w tegorocznym cyklu Grand Prix‑ Hans Andersen i Antonio Lindbaeck, a także dziewięciu żużlowców na co dzień występujących w polskiej ekstralidze. Nie wszyscy jednak spełnili oczekiwania. Rozczarowaniem był występ Jonasa Davidssona, który jeszcze w minionym sezonie był podporą Falubazu Zielona Góra, a w Tarnowie wypadł bardzo blado – zdobył jedynie trzy punkty, wygrywając akurat z…Januszem Kołodziejem. Bardzo przeciętnie jeździł także Australijczyk Troy Batchelor.
Regulamin zakładał jednak, że do dalszej fazy kwalifikacji awansuje aż dziewięciu zawodników, rywalizacja trwała więc do ostatniego wyścigu, a po podliczeniu punktów okazało się, że trzeba rozegrać jeszcze dwa biegi dodatkowe. Wcześniej obserwowaliśmy naprawdę ciekawe zawody i trochę szkoda, że upał i zapewne zbliżający się mecz Polska‑Czechy spowodowały, że frekwencja nie była wysoka. Ci, którzy przyszli, z pewnością jednak nie żałowali, bo dobrych biegów naprawdę nie brakowało.
Zaczęli w III wyścigu ładnym pojedynkiem Janusz Kołodziej i Grzegorz Walasek, wygrał tarnowianin. Za moment ciekawą rywalizacją popisali się Piotr Protasiewicz i Duńczyk Niels Krystian Iversen. Wygrał Polak. Fantastyczny był wyścig VIII zakończony niespodzianką. Jeżdżący bardzo widowiskowo Ukrainiec Andriej Karpov przez cztery okrążeniaodpierał ataki Piotra Protasiewicza, jechali niczym przyklejeni do siebie, ale ostatecznie minimalnie szybszy na linii mety był Karpov, który okazał się największą rewelacją tych zawodów.
Podobały się także wyścigi z udziałem Janusza Kołodzieja. Tarnowianin jeździł bardzo pewnie, wygrał dwa biegi, dwa razy przyjechał na metę na drugiej pozycji – za plecami Davidssona w wyścigu V oraz Vaculika w wyścigu XI. W ostatnim swoim występie w wyścigu XVIII Kołodziej miał pecha – zaraz po starcie jego motocykl sczepił się z motocyklem Szweda Lindbaecka, w efekcie urwał się hak w maszynie tarnowianina i musiał on zjechać z toru. Stracił tym samym miejsce na podium, ale pewnie awansował dalej.
W ostatnim biegu turnieju zasadniczego Martin Vaculik przypieczętował swoją wygraną w turnieju, ale do ostatnich metrów musiał odpierać ataki reprezentanta Łotwy Maksimusa Bogdanovsa.
Potem rozegrano jeszcze dwa wyścigi. Najpierw w pojedynku o trzecie miejsce Lindback okazał się lepszy od Grzegorza Walaska, a następnie w wyścigu o pozycję rezerwowego w kolejnym etapie rywalizacji Anglik Oliver Allen wygrał z Bogdanowsem i Gołubowskim.
Kolejna faza eliminacji odbędzie się już 30 czerwca na trzech torach: w czeskim Divisovie, włoskim Lonigo oraz duńskim Vojens. Będziemy trzymać kciuki za biało‑czerwonych oraz Leona Madsena i Martina Vaculika.
Do kolejnej rundy awansowali w kolejności zajętych miejsc:
1.Martin Vaculik (Słowacja) – 15 (3, 3, 3, 3, 3), 2. Piotr Protasiewicz (Polska) – 13 (3,2,3,2,3), 3. Antonio Lindbaeck (Szwecja) – 11+3 (2,1,3,3,2), 4. Grzegorz Walasek (Polska) – 11+2 (2,3,3,1,2), 5. Janusz Kołodziej (Polska) – 10 (3,2,2,3,d), 6. Niels Kristian Iversen (Dania) – 10 (2,2,1,2,3), 7. Andriej Karpow (Ukraina) – 9 (1,3,2,2,1), 8. Hans Andersen (Dania) – 9 (1,2,2,2,2), 9. Troy Batchelor (Australia) – 7 (1,1,2,d, 3). Rezerwowy: 10. Oliver Allen (Wielka Brytania) – 5+3 (3,1,0,1,0).
NCD: Janusz Kołodziej 67,87 s. w wyścigu III. Sędziował Dan Holt z Wielkiej Brytanii. Widzów ok. 1500.

REKLAMA

Po zawodach powiedzieli:
Martin Vaculik: To, że wygrałem, nie jest takie istotne, bo najważniejszy był w tym przypadku awans do dalszej rundy. Ale oczywiście bardzo się cieszę. Tarnowski tor jest moim domowym, wiem jak tutaj jechać i mam dobrany bardzo dobrze silnik do tej nawierzchni. Gratulacje dla wszystkich, którzy wywalczyli awans
Piotr Protasiewicz: Dobrze, że awansowałem, ale zdaję sobie sprawę, że teraz poprzeczka będzie zawieszona znacznie wyżej, chociażby dlatego, że będą lepsi zawodnicy, a do finału kwalifikacji awansuje tylko pięciu najlepszych. Mogłem jeździć w Grand Prix już w tym roku, wiadomo jednak, dlaczego mnie w cyklu nie ma – tylko jeden zawodnik w zespole polskiej ligi może być uczestnikiem cyklu. Mam nadzieję jednak, że już za rok będę się ścigał z najlepszymi.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o