Wygrana bez satysfakcji

0
93
zuzel1422
REKLAMA

I faktycznie – jak zapowiadali, tak zrobili. W parku maszyn przed spotkaniem nie stawili się wszyscy liderzy zespołu: Grigorij Łaguta, Grzegorz Walasek, Michael Jepsen Jensen oraz Rune Holta. Było więc z góry wiadomo, że jadąc czterema juniorami i drugim rzutem seniorów, skazani są na sportową klęskę. Przebieg wypadków na torze tylko to potwierdził i trudno tutaj mówić o jakiejkolwiek niespodziance. Jedynie Peter Kildemand postawił twarde warunki gospodarzom i zasłużył na brawa. Reszta była jedynie tłem.
O tym, jaka różnica dzieliła zespoły, najlepiej świadczy kilka faktów. Podopieczni Marka Cieślaka wygrali aż jedenaście wyścigów, trzy zremisowali i tylko jeden przegrali. Ta jedyna porażka wzięła się stąd, że w XV wyścigu miejscowych asów zastąpili juniorzy. To pozwoliło wspomnianemu Kildemandowi na odniesienie jedynego zwycięstwa indywidualnego, a ponieważ Mirosław Jabłoński minął linię mety na trzeciej pozycji, aczkolwiek naciskany przez walecznego Ernesta Kozę, Włókniarz wygrał ten bieg także drużynowo. Gospodarze mieli też pecha – dotyczy to Kacpra Gomólskiego, który miał defekt motocykla i niegroźny na szczęście upadek w XI wyścigu, kiedy to zaciekle atakował drugą pozycję Jabłońskiego. Gdyby nie wspomniane okoliczności, Unia zapewne przekroczyłaby granicę 70 punktów. Spotkanie było więc w sumie jedynie ostrym treningiem lidera ligowej tabeli przed kolejnymi, zapewne znacznie trudniejszymi pojedynkami – w Lesznie z Unią oraz w Tarnowie ze Spartą Wrocław.
Pomimo tego warto podkreślić kolejną dobrą postawę najmniej doświadczonego w zespole Ernesta Kozy. Tarnowski junior, który debiutuje w lidze, zanotował dobry występ. Pomijając bowiem klasę rywala, cieszy fakt, że w biegu juniorów pokonał zdecydowanie bardziej doświadczonych juniorów rywali: Artura Czaję, Huberta Łęgowika czy Rafała Malczewskiego. Jeżeli jeszcze zacznie równie skutecznie punktować w meczach wyjazdowych, tarnowianie mogą mieć z niego dużo pociechy.
Ten mecz był także ważnym sprawdzianem dla Krzysztofa Buczkowskiego, który na razie jest zdecydowanie najsłabszym ogniwem seniorskim w zespole. Ale trener Cieślak wierzy, że ten zawodnik, członek szerokiej kadry narodowej, z każdym spotkaniem będzie skuteczniejszy. Oby tak się stało!

REKLAMA

Grupa Azoty Unia Tarnów – Włókniarz Częstochowa 64:26

Grupa Azoty Unia Tarnów
Martin Vaculik 12 (3,3,3,3), Krzysztof Buczkowski 8+2 (1,2,2,3)), Artem Łaguta 9+1 (2,1,3,3), Greg Hancock – 10+2 (3,3,2,2), Janusz Kołodziej 11+15 (3,2,3,3), Ernest Koza 7+2 (2,3,2,0,0) Kacper Gomólski – 7+1 (3,2,d, u,2)
NCD: Greg Hancock 68,09 w wyścigu III. Sędziował Piotr Lis z Lublina. Widzów 5 tysięcy.

Po meczu powiedzieli:
Artur Czaja (Włókniarz Częstochowa): Bardzo trudno jeździ się w meczu, kiedy z góry wiadomo, że jedzie się na pożarcie. Zawiódł mnie też sprzęt, w dodatku tor w Tarnowie jest dziwny, robi wrażenie twardego, ale ta nawierzchnia jest zdradliwa

Marek Cieślak (trener Grupy Azotów Unii Tarnów): Widząc, w jakim składzie przyjechał rywal, już przed meczem porozmawiałem z seniorami, aby odpuścili po jednym biegu juniorom, bo im takie dodatkowe wyścigi są bardziej potrzebne. Pomimo wszystko cieszę się, że w każdym meczu drużyna udowadnia swoją dobrą dyspozycję.

Artem Łaguta (Grupa Azoty Unia Tarnów): Wygraliśmy, ale ja ciągle nie jeżdżę tak, jak w minionym sezonie. Ciągle szukam tamtej szybkości. Dziś miałem za zadanie po prostu sobie pojeździć, bo ostatnio nie startowałem zbyt wiele.

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments