Zaskoczenie małym oporem „Byków”

0
81
REKLAMA

Przed pojedynkiem niebo się zachmurzyło i zaczął padać deszcz, ale na szczęście nie na tyle obficie, by zakłócić przebieg zawodów. A zaczęło się źle i… dobrze dla gości. Źle, bo za dotknięcie taśmy wykluczony został Piotr Pawlicki, a dobrze, bo osamotniony Musielak zdecydowanie wygrał bieg młodzieżowców. Remisem zakończył się również następny bieg, gdyż Gomólski, który tym razem wystawiony został do składu jako senior, pojechał bardzo słabo i na mecie zameldował się ostatni.
Potem jednak coraz bardziej uwidaczniała się przewaga „Jaskółek”. Zaskoczeniem in minus była postawa Hampela. W IV biegu był ostatni, a w VII przyjechał trzeci za plecami Hancocka i Janowskiego. Po VIII wyścigu, w którym publiczność rozgrzał niezwykle zacięty pojedynek Kołodzieja z Przemysławem Pawlickim o trzecią lokatę, zakończony zwycięstwem tarnowianina, gospodarze prowadzili już 32:16. Pierwsze i jedyne w tym dniu biegowe zwycięstwo przyjezdni odnieśli w gonitwie IX. Podrażniony ostrą rywalizacją z Kołodziejem Przemysław Pawlicki tym razem nie dał szans rywalom, a że Hancocka i Jamroga rozdzielił jeszcze Pavlic, to bieg zakończył się wynikiem 4:2 dla Unii.
Następnie były trzy remisy pod rząd. Obudził się nieco Hampel, ale z najlepszymi w naszej ekipie wciąż sobie nie radził – w XI biegu musiał uznać wyższość Kołodzieja, a w XIII Hancocka. Ogromną radość kibicom sprawił Jamróg, który w XII gonitwie fantastycznie pojechał, zostawiając w tyle Madsena i Betchelora, a niewiele brakło, aby dał radę jadącemu jako rezerwa taktyczna Musielakowi.
Przed biegami nominowanymi tarnowianie prowadzili 47:31 i wiadomo było, że nikt i nic nie odbierze im już wysokiego zwycięstwa. W XIV znów koncertowo pojechała para Madsen – Vaculik, pokonując 5:1 Betchelora i Pavlica. W wyścigu asów nie liczył się Przemysław Pawlicki, któremu na dodatek odmówił posłuszeństwa motocykl, za to pasjonującą walkę stoczyli Kołodziej i Hancock z Hampelem. Niedawnemu jeszcze liderowi klasyfikacji Grand Prix udało się przyjechać przed Hancockiem, ale Kołodziej po raz kolejny w tym dniu nie pozwolił się objechać zawodnikowi leszczyńskiej Unii.
Trener Azotów Tauron, Marek Cieślak przyznał po meczu, że choć z jego obliczeń wynikało, że „Jaskółki” są silniejsze i sobie poradzą, to obawiał się tego pojedynku. – W Lesznie są naprawdę dobrzy zawodnicy. Jest to zespół młody i nieobliczalny, który do tej pory w ekstralidze nie przegrał ani jednego meczu – stwierdził. – Myślałem, że stawią nam większy opór. Jestem troszeczkę zaskoczony, że tak łatwo nam poszło.
Kierownik drużyny z Leszna, Mateusz Gryczka nie ukrywał rozgoryczenia, bo przyjechali do Tarnowa po zupełnie inny wynik. – Chcieliśmy wygrać albo przegrać niewielką różnicą, aby w rewanżu na własnym torze powalczyć o punkt bonusowy. Czemu przedmeczowe założenia nie zostały zrealizowane? Nie wiem, taki jest speedway – mówił. – Owszem, trochę obawialiśmy się o formę Hampela po nieudanym Grand Prix w Pradze. Oby jak najszybciej poukładał sobie w sprzęcie i wszystko wróciło do normy.
Tarnowianie – wobec przerwania meczu w Gorzowie – wrócili na pozycję lidera tabeli. Czy jednak rzeczywiście są najmocniejsi w lidze, przekonany się w najbliższą niedzielę, gdy do Tarnowa przyjedzie również niepokonana do tej pory Stal Gorzów z Tomaszem Gollobem.
Azoty Tauron: Hancock 12 (3,3,2,3,1), Gomólski 0 (0), Madsen 11+2 (3,2*, 2,1*, 3), Vaculik 8+2 (1,3,1*, 1,2*), Kołodziej 13 (3,3,1,3,3), Jamróg 4 (1,1,0,2), Janowski 8+1 (2,1,2*, 3,0).
NCD: Przemysław Pawlicki w IX wyścigu – 67,78 sek. Sędziował: Artur Kuśmierz z Częstochowy. Widzów 11 tysięcy.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o