A zimą podrożał… lód

0
lodowisko
lodowisko1
REKLAMA

– Niedługo przed świętami w Mościcach mieliśmy dzień, w którym w słońcu było plus 18 stopni. Tafla lodowiska została podtopiona, lecz zaradziliśmy temu problemowi i nie było przerwy w użytkowaniu obiektu – opowiada Edward Rusnarczyk, dyrektor Tarnowskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.
TOSiR tej zimy ma dwa sztuczne lodowiska – w Mościcach i przy ul. Wojska Polskiego.
– To drugie jest zadaszone, dlatego w przypadku słońca i wyższych temperatur jest mniej problemów – mówi dyrektor Rusnarczyk.
Ale fizyki nie da się oszukać. Kiedy przychodzi ciepły dzień, tafle lodowe mogą znaleźć się w zagrożeniu. Wtedy agregaty pracują pełną parą, a to kosztuje.
– Z niepokojem patrzymy wówczas na liczniki zużycia energii elektrycznej…
Kiedy w dzień temperatura wynosi plus 7‑8 stopni, a nocą nie ma nawet przymrozku, praca agregatów chłodniczych kosztuje więcej nawet do 40 proc. w porównaniu z warunkami, w których przynajmniej nocą jest lekki mrozik. Ale nie ma wyjścia – w przeciwnym razie należałoby zamknąć lodowiska.
– Nocą polewamy taflę wodą i gdy temperatura spada poniżej zera, na rano mamy lód. Tafla, która w czasie użytkowania podlega ścieraniu, musi mieć odpowiednią grubość. Nie powinna znajdować się nad rurami schładzającymi mniej niż 5 cm – tłumaczy dyrektor TOSiR.
W przypadku normalnych zimowych dni, gdy jest mróz, lód jest darmowy, nie licząc kosztów zużycia wody. Nie trzeba wówczas włączać agregatów.
Tej nietypowej – jak dotychczas – zimy schładzacze w Mościcach i na Falklandach trzeba często uruchamiać. W ubiegłych latach już bywało, że ze względu na szczególnie ciepłe dni zawieszano działalność lodowisk. Agregaty mają ograniczone możliwości techniczne. Jeśli termometry za oknami wskazują plus 10 stopni, zachodzi konieczność wyłączenia urządzeń – w przeciwnym razie grozi kosztowna w usunięciu awaria.
– W tym roku utrzymanie sztucznych lodowisk kosztuje więcej niż zwykle, ale mamy nadzieję, że obronimy się wysoką frekwencją – twierdzi dyrektor TOSiR. – W tym sezonie zdarzył się już taki dzień, w którym na lodowisko przy ul. Wojska Polskiego przyszło ok. 1,5 tys. tarnowian.
W Mościcach obiekt nie jest już tak popularny; przychodzi tam średnio 300‑350 osób w ciągu dnia.
– Namawiamy na Mościce, ponieważ nie ma tam tłoku, płyta jest większa i można ślizgać się w większym komforcie.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze