ABM Solid może się odrodzić

0
90
REKLAMA

Po ogłoszeniu w lipcu ub. roku upadłości z możliwością zawarcia układu spółka utraciła też większość zleceń, bo kontrahenci zrywali kontrakty. Za namową nadzorcy sądowego zmieniono więc upadłość na likwidacyjną.
– Myśleliśmy, że tak będzie lepiej, ale szybko zorientowaliśmy się, że sprawy idą w coraz gorszym kierunku – wyjawia prezes ABM Solid, Marek Pawlik. – Pani syndyk zwalniała najlepszych fachowców, rozstała się praktycznie z całą kadrą kierowniczą. W zamian za spore wynagrodzenia zatrudnione zostały osoby, które nie znają branży i pochodzą z odległych regionów kraju. Efekt jest taki, że nie ma kto prawidłowo rozliczyć zakończonych kontraktów i wyegzekwować należności, na czym spółka traci miliony złotych.
W listopadzie 2012 roku upadła spółka zależna od ABM Solid – Trans‑Energo, w ramach zwolnień grupowych wypowiedzenia wręczano kolejnym pracownikom, a członkowie zarządu systematycznie tracili nawet symboliczną kontrolę nad tym, co się w firmie dzieje. Prezesowi odebrano najpierw służbowy samochód, a ostatnio także gabinet.
– Odnosimy wrażenie, że syndykowi wcale nie chodzi o spółkę, spłacanie wierzycieli, ale o to, aby taka sytuacja trwała jak najdłużej. Dlatego chyba przeciągane są procedury, bo jak wytłumaczyć fakt, że do dziś nie przeprowadzono nawet inwentaryzacji majątku, a do wykonywania większości zadań angażuje się zewnętrzne podmioty. Na kontach wciąż jest sporo pieniędzy, które można wydawać, a działają też wytwórnie konstrukcji stalowych i elementów budowlanych – twierdzi M. Pawlik.
Dawne szefostwo ABM Solid nie poddaje się. Przygotowali wniosek o zmianę sposobu prowadzenia postępowania upadłościowego z likwidacyjnego na układowe, chociaż musieli go sporządzić w oparciu o szacunkowe dane, gdyż – jak mówią – syndyk odmówiła im wglądu do aktualnej dokumentacji. Gdyby w tarnowskim sądzie zapadło pozytywne dla nich rozstrzygnięcie, odzyskaliby wpływ na losy budowlanej grupy, kontrolę nad majątkiem i mogliby konstruować układ z wierzycielami.
A perspektywy są całkiem niezłe – mają wstępne deklaracje od trzech inwestorów z Ukrainy i jednego z Chin, którzy wyrazili gotowość wejścia z kapitałem do spółki. Oprócz tego są bliscy pozyskania zlecenia od ukraińskiego koncernu deweloperskiego na budowę galerii handlowej w Kijowie –wartość około 100 mln dolarów, kredytu na ten cel zgodził się już udzielić niemiecki bank. Z partnerami chińskimi ABM Solid planuje ubiegać się o równie lukratywne kontrakty – w grę także wchodzą roboty za setki milionów zł. Warunkiem powodzenia planów jest utrzymanie się na Giełdzie Papierów Wartościowych, a do tego najpóźniej w lutym muszą zapaść w sądzie pozytywne dla spółki decyzje. Warto tu podkreślić, że dalsze istnienie ABM Solid to nie tylko spore podatki odprowadzane do budżetu państwa, ale także miejsca pracy, tak potrzebne w Tarnowie.
Gorącym zwolennikiem odbudowywania się przedsiębiorstw budowlanych po krótkim kryzysie w tej branży jest wicemarszałek Małopolski. Roman Ciepiela.
– Jeśli jest szansa na uzdrowienie sytuacji w spółkach budowlanych, które popadły w tarapaty, to w interesie nas wszystkich jest, by się im powiodło i wróciły na rynek – uważa. – W sektorze publicznym wciąż jest wiele inwestycji do zrealizowania i dobrze, by wykonywały je lokalne firmy zatrudniające tutejszych ludzi. W dodatku zbliża się kolejny okres rozdysponowywania środków unijnych…
Natomiast prezydent Tarnowa, Ryszard Ścigała zwrócił się z prośbą do sądu o jak najszybsze rozważenie czy możliwe jest danie szansy wciąż notowanej na giełdzie firmie.
– Obecna droga, która wiedzie wprost do likwidacji i skreślenia z listy spółek giełdowych może wywrzeć nie tylko negatywny wpływ na firmę i zatrudnione tam osoby, ale również prowadzi do złej oceny miasta i regionu w kontekście klimatu gospodarczego – podkreślił prezydent i zadeklarował także gotowość do pośrednictwa w rozmowach z firmami, które mogą stać się inwestorem dla ABM Solid.
Prezes Marek Pawlik przekonuje, że jeśli będą dalej notowani na giełdzie i będą znów odpowiadać za spółkę, to m.in. wrócą do niej zwolnieni inżynierowie.
– Zapowiedzieli, że przyjmą propozycje powrotu do pracy, jeśli spółka wróci na ścieżkę rozwoju i pomogą zrealizować nowe kontrakty. Ale teraz wszystko już w rękach sądu…
W tarnowskim sądzie powiedziano nam, że termin rozpatrzenia wniosku ABM Solid zależy od prowadzącego sprawę upadłościową sędziego. Komentarza syndyka masy upadłościowej ABM Solid, Joanny Opalińskiej, do zaistniałej sytuacji nie udało się nam uzyskać – w jej warszawskiej kancelarii poinformowano nas, że ma ustawowy zakaz wypowiadania się do mediów na temat prowadzonych postępowań.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o