Adresat na kwarantannie, list wyfrunął

0
325
Chaos w przepisach pocztowych
Chaos w przepisach pocztowych
REKLAMA

Pani Krystyna z Tarnowa niedawno wróciła od rodziny, która mieszka w Wielkiej Brytanii. Zgodnie z przyjętą procedurą odbywa teraz 14-dniową kwarantannę. Przy okazji wyszło na jaw, że choć w związku z pandemią wiele przepisów zostało zmienionych, zawieszonych bądź wprowadzonych od podstaw, część, która dotyczy przesyłek pocztowych, pozostaje w chaosie. To jednak może niespodziewanie skomplikować komuś życie.

– Wkrótce po powrocie do kraju i rozpoczęciu kwarantanny uzyskałam wiadomość, że na poczcie czeka na mnie przesyłka. To był list administracyjny, który wymaga potwierdzenia odbioru. Był on pilny i dla mnie bardzo ważny, ale mimo to został z powrotem odesłany do nadawcy. W żaden sposób nie mogłam temu zapobiec – opowiada pani Krystyna.
Przesyłka do Tarnowa nadeszła do jednego z urzędów pocztowych w mieście i była dwukrotnie awizowana, ponieważ nikt jej nie odbierał. Listonosz próbował dostarczyć ją pani Krystynie, lecz w tym czasie była jeszcze za granicą. Gdy tylko przyjechała i odebrała ze skrzynki pierwsze awizo, natychmiast zatelefonowała na pocztę. Pracownica odpowiedziała jej, że zdąży odebrać korespondencję zaraz po zakończeniu kwarantanny. Okazało się jednak, że 14-dniowy termin, w którym urzędowa przesyłka polecona powinna być przez adresata odebrana, minął wcześniej i poczta… odesłała ją do nadawcy.
– Wyjaśniono mi telefonicznie, że poczta musiała tak zrobić, gdyż obowiązują ją przepisy. To na pewien czas skomplikowało sytuację, w której się znalazłam, ale skutków zwrócenia korespondencji szczęśliwie uniknęłam dzięki specjalnym zabiegom z mojej strony – mówi nasza rozmówczyni. – Mogło się jednak zdarzyć inaczej, nie z mojej winy mógł powstać problem.

REKLAMA

W jednym z urzędów pocztowych w Tarnowie powiedziano nam, że jeśli listonosz poweźmie wiadomość, że adresat znajduje się na kwarantannie lub na leczeniu w szpitalu i poinformuje o tym UP, przesyłki polecone nie powinny być odsyłane do nadawcy w ciągu przepisowych 2 tygodni. Powinny zaczekać na adresata.
Wydaje się jednak, że w tej sprawie panuje chaos. Już latem ub. roku Justyna Siwek, rzeczniczka Poczty Polskiej, w rozmowie z portalem Forsal. pl tak wyjaśniała tę kwestię: (…) Niemożność doręczenia skutkująca obowiązkiem niezwracania przesyłek pocztowych wynikająca z art. 97 specustawy dotyczy przesyłek adresowanych do osób na kwarantannie lub przebywających w izolacji. Przesyłki, co do których podjęta została próba doręczenia, a mimo to nie zostały doręczone, zwrócono do nadawców w terminach określonych w przepisach o doręczaniu. Przesyłki, co do których nie została podjęta próba doręczenia i były przechowywane w placówkach pocztowych z powodu kwarantanny czy izolacji adresata, po upływie odpowiedniego czasu zostały skierowane do doręczenia. Do nadawcy zwracane są tylko te przesyłki, które nie zostały doręczone mimo podjętej próby doręczenia.

Niektórzy prawnicy zwracali wówczas uwagę, że brzmienie art. 97 mówiące o niezwracaniu nadawcom przesyłek adresowanych do osób przebywających na kwarantannie znajduje się w ustawie o tarczy 4.0. Wcześniej przepis ten wyraźnie stanowił, że w okresie stanu zagrożenia epidemicznego lub epidemii poczta nie zwraca przesyłek także wtedy, gdy obowiązek zwrotu przesyłki wynika z innych przepisów. Zdaniem prawników, nie wiadomo więc, na jakiej podstawie takie zwroty miałyby być dokonywane.

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments