Afera „łącznikowa” nabiera rumieńców

0
120
Mediacje sądowe przyniosły skutek i za zmowę przetargową przy budowie łącznika autostradowego…
REKLAMA

Kolejne aresztowanie
– Bożenie Sz. został przedstawiony zarzut udziału w zmowie przetargowej – mówi Bogusława Marcinkowska, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Krakowie. – Przesłuchana w charakterze podejrzanej Bożena Sz. złożyła wyjaśnienia. Prokurator zastosował wobec niej wolnościowe środki zapobiegawcze: poręczenie majątkowe w wysokości 150 tys. zł, dozór policyjny oraz zakaz opuszczania kraju. Według dotychczasowych ustaleń, podejrzana reprezentowała podmiot, który nie przystąpił do przetargu na budowę łącznika A4 w Tarnowie.
Według innych źródeł, firma Bożeny Sz. miała zamiar wystartować w przetargu, lecz oferty nie złożyła. Wiele wskazuje na to, że jej firma mogła mieć w tym interes. Zmowa przetargowa, którą zajmują się obecnie krakowscy prokuratorzy, polegała na tym, iż część firm została namówiona do tego, by odstąpiły od przetargu na rzecz innych podmiotów, które ostatecznie przejęły inwestycję. Nie wiadomo, ile mogła wynosić cena za tę „uprzejmą” przysługę.
– Bożenie Sz. grozi kara pozbawienia wolności do lat trzech – informuje rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

REKLAMA

 

Dwie łapówki Danuty B.
Od rzeczniczki prokuratury dowiadujemy się też, że decyzją sądu przedłużony został areszt tymczasowy dla Danuty B., w przeszłości pracownicy Tarnowskiego Zarządu Dróg Miejskich, a ostatnio Centrum Rozwoju Miasta UMT. Danuta B., zamieszana w tę samą sprawę, będzie przebywać w areszcie co najmniej do 22 lutego 2014 roku.
Lokalne media, powołując się na akta prokuratorskie, poinformowały, że Danuta B., która decydowała o przetargu na budowę IV etapu łącznika A4, miała dopuścić się sfałszowania kosztorysów inwestycji. Przykładowo roboty drogowe wyceniła na 22 mln, zamiast na 16,9 mln zł. Kanalizacja miała kosztować 4,1, zamiast 1,2 mln zł.
Prokurator zarzuca Danucie B., że posłużyła się podrobionymi dokumentami, rzekomo sporządzonymi przez biuro projektowe, i weszła w porozumienie z uczestnikami przetargu. Ci, dobrze zorientowani dzięki informacjom przekazywanym przez tarnowską urzędniczkę, mieli skutecznie dogadać się z częścią potencjalnych konkurentów, którzy ponoć mieli wycofali się z udziału w przetargu – był to Jacek S., właściciel krakowskiej firmy Sko‑Bud, który za wycofanie bądź nieskładanie oferty (tutaj opinie są rozbieżne) miał otrzymać łapówkę, oraz wspomniana na wstępie właścicielka firmy budowlanej Bożena Sz., co do której zakresu udziału w aferze prokuratura milczy. Efektem tego była możliwość zawyżenia ceny za wykonanie wszystkich prac.
Dotychczasowe ustalenia śledczych wskazują ponoć, że między marcem a kwietniem 2010 r. Danuta B. otrzymała od biorących udział w przetargu firm dwie łapówki.
– Nie będę komentować tych prasowych doniesień. To na pewno nie są przekazane przez nas informacje. Będziemy się zastanawiać, czy i jak się do nich odnieść – zastrzega się Bogusława Marcinkowska. – To, co mogliśmy ujawnić na obecnym etapie śledztwa, już mediom przekazaliśmy. Na nowe informacje trzeba będzie poczekać.


Czy UE zabierze 25 milionów?
W Tarnowie narastają obawy związane z realną groźbą utraty unijnej dotacji, która została przyznana samorządowi na cztery etapy budowy dróg w mieście, w tym wspomnianego łącznika. Przypomnijmy, że całkowita dotacja wynosiła 53,7 mln zł, natomiast dotacja tylko do czwartego etapu inwestycji, czyli budowy łącznika z autostradą, niespełna 25 mln zł.
– Na dziś najbardziej zagrożona wydaje się dotacja związana z realizacją czwartego etapu budowy (łącznik z autostradą – przyp. red.) w wysokości 24,8 mln zł. W tym przypadku bowiem prawdopodobieństwo wystąpienia przestępstw podczas przygotowań do inwestycji jest największe – mówi Piotr Odorczuk z Urzędu Marszałkowskiego w Krakowie. Ale zmowa cenowa i zarzuty, którymi są objęci pracownicy samorządowi, muszą być najpierw udowodnione w sądzie. Komisja Europejska już otrzymała od nas wymagane przez nią informacje w tej sprawie. Jaka będzie ostateczna decyzja unijnych urzędników – na razie nie wiadomo.
W sprawie zmowy przetargowej zatrzymanych zostało już 12 osób. Najgłośniejsze było aresztowanie Ryszarda Ś., prezydenta Tarnowa, który w ostatnich dniach z miejsca odosobnienia napisał kolejny list. Tym razem adresując korespondencję do „pionu skarbnika” w Urzędzie Miasta w Tarnowie, zawarł w niej prośbę o przesłanie projektu budżetu miasta na przyszły rok. Życzenie prezydenta zostanie spełnione. Jak wyjaśniła Dorota Kunc-Pławecka, rzeczniczka prasowa prezydenta miasta, Ryszard Ś. zgodnie z prawem zostanie potraktowany w tym przypadku jak każdy obywatel miasta. A każdy obywatel ma prawo do wglądu w tego rodzaju dokumenty.

 

Kto i za ile?

Wartość budowy łącznika z autostradą w specyfikacji przetargu, który ogłoszono 8 marca 2010, roku wynosiła w zaokrągleniu 33 mln 608 tys. zł. Dyrektor Tarnowskiego Zarządu Dróg Miejskich 14 kwietnia 2010 roku powołał komisję, która miała zająć się przetargiem, w jej skład weszła m.in. Danuta B. jako przewodnicząca.
Oferty na wykonanie inwestycji złożyły trzy firmy, a właściwie dwa konsorcja firm i jedna samodzielna, a zaproponowane ceny odbiegały znacznie od pierwszej wyceny zawartej w ogłoszonej przez TZDM specyfikacji przetargu. Konsorcjum Bogl & Krysl Polska Sp z o.o. z Cieszyna (Bögl a Krýsl k.s. z czeskiej Pragi i Budmax Sp. z o.o. ze Świętochłowic) zaoferowało wykonanie inwestycji za 42 mln 167 tys. zł, Drogobud Podkarpacki Holding Budowlany ze Strzyżowa wycenił wykonanie wszystkich prac na 42 mln 849 tys. zł; konsorcjum firm Strabag i Mota‑Engil z Krakowa wyceniło swoje prace na poziomie najbliższym oczekiwaniom miejskich urzędników – 39 mln 649 tys. 294 zł i 80 groszy.
Ta ostatnia cena została zaakceptowana przez komisję przetargową, która o wyborze najkorzystniejszej, zdaniem jej członków, oferty poinformowała oficjalnie 12 maja 2010 roku.

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments