Aleja pełna emocji

0
116
Duża liczba tarnowian jest przeciwko zmianom nazw ulic Spokojnej, Elektrycznej i Błonie na aleję L. Kaczyńskiego
REKLAMA

Wniosek w sprawie zmiany nazw ulic: Błonie, Spokojna i Elektryczna już znajduje się w odpowiedniej komisji Rady Miejskiej Tarnowa – za pośrednictwem przewodniczącego Kazimierza Koprowskiego złożyło go stowarzyszenie Prawy Tarnów.
– Lech Kaczyński, były prezydent RP, to, moim zdaniem, wielka postać, którą Tarnów powinien odpowiednio uhonorować – podkreśla radny i członek Prawego Tarnowa, Jacek Łabno, współautor pomysłu.
Trzeba przyznać, że stowarzyszenie z rozmysłem szukało właściwej ulicy w mieście, której patronem mógłby być Lech Kaczyński. Jak można się domyślać, nie mogła to być mało znacząca uliczka na peryferiach. Wybrano od razu trzy ulice, które mają stać się trzykilometrową aleją imienia prezydenta, tragicznie zmarłego w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem w kwietniu 2010 r.
Ciąg ulic Błonie, Spokojna i Elektryczna ma ważne znaczenie komunikacyjne, po zapowiadanej modernizacji stanie się jedną z obwodnic miasta. Nikt zatem w przyszłości nie powie, że Lech Kaczyński dostał jakąś drugorzędną drogę.

REKLAMA

Część tarnowian mówi „nie”
Ale sprawa nie przejdzie bez rozgłosu i bez protestów. To już pewne. Na Facebooku pojawił się profil: „NIE dla al. Lecha Kaczyńskiego w Tarnowie! ”. Pod petycją wyrażającą sprzeciw, która ma zostać przekazana przewodniczącemu Rady Miejskiej, podpisało się do połowy minionego tygodnia ponad 500 osób. Organizatorzy akcji pomysł przemianowania trzech ulic uważają za absurdalny.
Jeden z sygnatariuszy petycji napisał: „Nie rozumiem, po co zmieniać nazwy ulic, które są od lat. To jest mnóstwo pieniędzy, zmian kartograficznych, urzędowych itp. To nie jest aż taka postać, żeby zmieniać nazwę trzech długich ulic. Jest mnóstwo pomników, monumentów związanych z tragedią smoleńską. (…) Z całym szacunkiem dla prezydenta, który zginął w wypadku, była to głowa państwa, ale myślę, że już został uhonorowany”.
Chociaż na Facebooku przeważają głosy przeciw, zdarzają się też odmienne: „Należy się temu wspaniałemu człowiekowi oddać honor i można zrobić właśnie w ten sposób. (…) Czy ciągle musi to być gra polityczna? (…) Chodzi Wam o pieniądze? Zwróćcie się do tarnowian w Chicago – całym sercem poprą tę akcję”.

Kto za to zapłaci?
Mimo że obie strony sporu nawzajem się oskarżają o motywy polityczne i w najlepsze trwa narodowa dyskusja, czy Lech Kaczyński był dobrym, czy złym prezydentem, wątek finansowy związany ze zmianą adresów prywatnych posesji lub firm (wymiana dokumentów, papierów firmowych, reklam itp.) podnoszony jest bardzo często.
– Ustalmy najpierw, czy te koszty są aż tak wysokie – proponuje radny Łabno. – Można się też zwrócić do miejskiej administracji, żeby wszelkie opłaty zostały ograniczone do minimum.
Przeciwnicy zmian pytają: „A dlaczego za nazewnicze fanaberie kilku panów ma płacić kilkaset osób. Jeżeli miałoby dojść do zmian, to niech inicjatorzy za nie zapłacą…”
Radio Kraków na swojej stronie zorganizowało sondę w sprawie przyszłej al. Lecha Kaczyńskiego. Do ubiegłej środy głos zabrało ok. 1400 internautów, z których 84 proc. było przeciw tej propozycji, 13 proc. za, a 3 proc. nie miało zdania.
Na tej samej stronie wypowiada się właścicielka firmy: „Mam firmy zarejestrowane na Spokojnej, zmianę muszę zrobić w KRS, za darmo tego nie zrobię. Jeżeli będę musiała za to zapłacić, plus ZUS, plus skarbówka – nie mówię o pieczątkach, papierze firmowym, oklejonych samochodach, dowodach rejestracyjnych – to obciążę miasto kosztami albo (…) pomysłodawcę zmiany nazwy”.
Tarnowski historyk Antoni Sypek jest za zmianą.
– To znakomita inicjatywa, która oddaje cześć wybitnej, moim zdaniem, i bardzo zasłużonej dla Polski osobie.


Szczególny przypadek
Kiedy przed laty Antoni Sypek był radnym, wiele razy apelował, by w sprawie zmian nazw ulic i placów zachować powściągliwość. Doprowadził w 2003 roku do przyjęcia przez radę uchwały, wedle której nie powinno dokonywać się zmian w przypadku nazw historycznych obowiązujących na dzień 1 września 1939 r. Błonie i Spokojna „podpadają” pod tę uchwałę.
– Pamiętam o niej, ale są szczególne sytuacje, w których tworzy się wyjątki. Przypadek dotyczący al. Lecha Kaczyńskiego uważam za taką sytuację – odpowiada historyk.
Tarnów jednak często nie reaguje na inne bardzo uzasadnione przypadki, jeśli chodzi o nazewnictwo ulic. Tadeusz Kantor, jeden z największych światowych artystów XX wieku, jest patronem ulic w polskich i zagranicznych miastach, ale nie tutaj, mimo że z Tarnowem był mocno związany. Nie ma swojej ulicy prof. Zenon Klemensiewicz, tarnowianin z urodzenia, jeden z najwybitniejszych językoznawców, który zginął w katastrofie lotniczej pod Zawoją w 1969 roku.

Większość zadecyduje
Andrzej Sikora, prezes stowarzyszenia Prawy Tarnów, były senator AWS i wieloletni przewodniczący NSZZ „Solidarność” w Zakładach Azotowych, mówi, że nie czyta opinii pojawiających się na temat alei Kaczyńskiego w Internecie.
– Jako stowarzyszenie zgłosiliśmy wniosek, uważając, że należy złożyć hołd Lechowi Kaczyńskiemu. Teraz wniosek rozpatrzy Komisja ds. Nazewnictwa Ulic i Placów Rady Miejskiej Tarnowa, odbędą się konsultacje społeczne wśród mieszkańców trzech ulic. Każdy będzie mógł się swobodnie wypowiedzieć w tej sprawie. Propozycja poddana zostanie obowiązującej procedurze i nic z góry nie zostaje przesądzone. O wszystkim zadecydują demokratycznie wybrani radni.
Po wyborach samorządowych w listopadzie 2014 roku większość w radzie mają radni z PiS.
– Nie rozumiem niechęci do naszej propozycji. Zobowiązujemy się rozmawiać z tymi mieszkańcami, którzy są przeciw i przekonywać ich do swojej racji. To będzie dyskusja na argumenty – zapowiada Jacek Łabno.

Odcięty PRL
Można przypuszczać, że dyskusja, jeśli do niej dojdzie, nie będzie łatwa. Już są w Tarnowie przykłady nieustępliwości tych, którzy sprzeciwiali się zmianom. Jej symbolem jest nazwa osiedla XXV‑lecia PRL. Kilkukrotne próby „zdekomunizowania” tej nazwy nie przyniosły rezultatu. Dziś mówi się i pisze „XXV‑lecia”, odcinając wstydliwy człon „PRL” …
Powiodły się za to inne, uważane za kontrowersyjne, starania pomysłodawców, którzy – wbrew stanowisku niektórych historyków – część ulicy Nowodąbrowskiej przemienili na al. Matki Bożej Fatimskiej, a ul. 1 Maja zamienili na al. Solidarności. Do zmian doszło w latach 90.
Nazwa al. Matki Bożej Fatimskiej była inspirowana także przez Andrzeja Sikorę, wówczas senatora AWS, a na jednym z forów internetowych pojawiła się informacja, że kiedy mieszkańcy Nowodąbrowskiej burzyli się przed zmianą, senator deklarował, że pokryje związane z nią koszty. Tak się jednak nie stało.
Zapytaliśmy Andrzeja Sikorę, czy taka sytuacja rzeczywiście się zdarzyła, czy pamięta swoją dawną deklarację.
– Nie. Niczego takiego sobie nie przypominam. Zresztą to było tak dawno…

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o