Autobusy do korekty

0
110
autobusy09
REKLAMA

Nowy system komunikacji ma przynieść miastu oszczędności. Redukując dublujące się połączenia i kursy o małej rentowności oraz likwidując cztery linie, założono, że jakość usług nie ulegnie obniżeniu, a układ komunikacyjny nie będzie gorszy od obowiązującego. To śmiałe założenie zostało szybko zweryfikowane przez pasażerów. Uwagi napływające do zarządu komunikacji pochodzą w dużej części z zakładów pracy. Teraz zapewne odezwą się jeszcze szkoły. Uczniowie rozpoczęli zimowe ferie równo z nowym rozkładem, który zaczął obowiązywać 13 lutego. Wtedy czas kursowania autobusów przestał mieć dla nich znaczenie. Obecnie decyduje o „być albo nie być” na pierwszej lekcji.
– Niektóre zakłady wprowadziły elektroniczny system „wejść” i „wyjść”. Tak jest na przykład w Zakładach Azotowych. O godzinie 15 pracownicy nie przechodzą przez bramę, ale dopiero opuszczają stanowiska pracy. Będziemy chcieli uwzględnić to w rozkładach. Zakwestionowano na przykład odjazd „9” z placu manewrowego w Mościcach o godz. 23.10, proponując późniejszy termin. Natomiast w przypadku linii 0 chodzi o to, aby wyjazd z os. Westerplatte przyspieszyć z godz. 22.21 na 22.10, co pozwoli wcześniej dojechać na Kapro (brama wjazdowa na ul. Chemicznej). Pielęgniarki pracujące w systemie zmianowym w Szpitalu św. Łukasza chcą z kolei, by linia 33 podjeżdżała pod ich zakład pracy nie o godz. 18.45, ale przynajmniej pięć minut wcześniej, inaczej nie zdążą się przebrać. Zlikwidowany ostatni kurs linii nr 3 zostanie przywrócony, ponieważ okazało się, że pracownicy kończący zmianę o godz. 23 w Zakładach Azotowych nie mają czym dostać się do domów. Pracownicy Zakładów Mechanicznych korzystający z linii 44 poprosili o wcześniejsze przyjazdy autobusów ze względu na trudności z dotarciem na czas do pracy. Małe przesunięcia porannych kursów szykują się na linii nr 31.
Postanowiono dodać kurs linii 9 po godz. 23, co oznacza, że z „Azotów” autobus będzie wracał przed północą. Nie ma wówczas dużego napełnienia, ale chętni, mimo wszystko, są. To dobra wiadomość również dla tych, którzy wysiądą z nocnego pociągu. Zupełnie inne problemy zrodziła likwidacja linii 35. Kursy przejęła linia 11, ale nie prowadzi ona ul. Lwowską (od Starodąbrowskiej do Słonecznej). W ten sposób mieszkańcy Lwowskiej stracili połącznie z Burkiem i ul. Narutowicza. Nie mają teraz innego wyjścia jak opuścić „9” na przystanku Starodąbrowska – Mickiewicza, by po krótkim spacerze przesiąść się na przystanku Lwowska – Goslara na „30” (do dyspozycji mają jeszcze „2” lub „12”). – Miało nie być podwyżek, tymczasem z powodu przesiadki muszę kasować dwa bilety w jedną stronę – denerwuje się tarnowianka.
– Pomału cichną protesty, jakie wywołała zmiana na linii nr 5 – twierdzi Krzysztof Kluza. Odcinek od centrum do ul. Pszennej można pokonać, wsiadając do autobusów linii: 14, 224 lub 239. Zamiast dwóch biletów (po 2,40 zł), licząc przesiadkę, można kupić bilet czasowy 60‑minutowy (normalny kosztuje 3,20 zł).
Jerzy Wiatr, prezes MPK, również przekazuje na bieżąco uwagi kierowców, te dotyczą między innymi godzin, w których powinny się kursy kończyć lub zaczynać oraz wyśrubowanych na niektórych odcinkach czasów przejazdu, co przy zakorkowanych ulicach powoduje opóźnienia autobusów.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o