Azoty, czyli tarnowska… „beczka prochu”? cd.

1
3076
Azoty, czyli tarnowska „beczka prochu”
REKLAMA

W nawiązaniu do artykułu „Azoty, czyli tarnowska… „beczka prochu”? ” Wiesława Ziobry, opublikowanego w 32 numerze tygodnika „TEMI” z dnia 12 sierpnia 2020 otrzymaliśmy stanowisko Grupy Azoty SA o następującej treści: Mieszkańcy Tarnowa i regionu nie muszą bać się „Azotów”

W numerze 32 tygodnika „TEMI” z dnia 12 sierpnia 2020 roku ukazał się artykuł Wiesława Ziobry zatytułowany Zakłady Chemiczne to wielkie składowisko niebezpiecznych substancji. Azoty, czyli tarnowska… „beczka prochu” zawierający sporo nieścisłych informacji i nieaktualnych danych. Zawarte w nim treści dotyczą bezpośrednio Grupy Azoty SA – największego zakładu przemysłowego i pracodawcy w regionie, a jednocześnie wiodącej spółki największego polskiego koncernu chemicznego – i mogą wzbudzać niepotrzebny niepokój wśród społeczności lokalnej. Dlatego też czujemy się w obowiązku podjęcia polemiki z opublikowanym materiałem, a jednocześnie uspokojenia mieszkańców miasta i regionu, którzy ze strony Grupy Azoty SA nie mają powodów do obaw.
Przede wszystkim, wbrew tezom artykułu, w Grupie Azoty SA nie ma żadnych „pokaźnych ilości” saletry amonowej, chloru, cyjanków… W ciągu ostatnich dwóch dekad Spółka zarówno z przyczyn biznesowych, jak i środowiskowych oraz regulacyjnych zaprzestała produkcji wielu produktów chemicznych zamykając takie instalacje jak m.in. Cyjanowodór, Acetonocyjanohydrynę, Polichlorek Winylu, Elektrolizę chloru. Z kolei w ramach modernizacji Wytwórni kaprolaktamu, w ciągu ostatnich pięciu lat, zmieniono podstawowy surowiec do tego produktu z benzenu na fenol. Umożliwiło to wyłączenie instalacji uwodornienia benzenu i utlenienia cykloheksanu, które stanowiły potencjalnie większe niebezpieczeństwo, pod względem zachodzących tam procesów chemicznych oraz wpływu na środowisko, niż pracująca obecnie instalacja uwodornienia fenolu.

REKLAMA

Ponadto w Grupie Azoty SA miało miejsce sukcesywne i planowe odejście od produkcji nawozów o wysokiej zawartości azotu na bazie azotanu amonu, czyli saletry amonowej. Ostatnia tego typu produkcja miała miejsce w 2015 roku i było to 7 tys. ton w skali całego roku. De facto więc saletry amonowej w tarnowskich zakładach obecnie nie składuje się. Wszystkie te działania spowodowały, że dzisiaj w tarnowskich zakładach poziom zagrożenia jest o wiele mniejszy niż dwie dekady temu, co wprost przekłada się na zwiększony poziom bezpieczeństwa w regionie. Jako ciekawostkę warto dodać, że np. magazyn amoniaku w Tarnowie jest dziesięciokrotnie mniejszy niż w innych spółkach Grupy Azoty.
Aktualnie w Grupie Azoty SA produkowane są głównie nawozy zawierające siarkę, w których jesteśmy liderem w Grupie. Obecnie produkujemy nawozy głównie takie jak Saletrzak 27 i Saletrosan (saletrosiarczan amonu), które nie są zakwalifikowane do substancji wybuchowych.

Równocześnie nie można zaprzeczyć, że w Grupie Azoty SA znajduje się duża ilość substancji chemicznych wykorzystywanych w produkcji, które kwalifikują nas do grona zakładów o dużym ryzyku. Podlegamy i działamy zgodnie z przepisami dotyczącymi takich zakładów. W związku z tym, zdając sobie sprawę z wpływu i znaczenia zakładów na społeczność lokalną, stosujemy i ciągle wprowadzamy techniczne oraz organizacyjne środki bezpieczeństwa, oparte o wymogi prawne, światowe standardy i własne doświadczenia. Nasze technologie i produkty oraz magazyny są coraz bezpieczniejsze. Spółka ma wdrożone procedury bezpieczeństwa, w tym Program Zapobiegania Awariom, Raport o Bezpieczeństwie, Wewnętrzny Plan Operacyjno-Ratowniczy. Podlega także stałej kontroli w zakresie przeciwdziałania awariom m. in. ze strony Państwowej Straży Pożarnej, Państwowej Inspekcji Sanitarnej, Państwowej Inspekcji Pracy, Urzędu Dozoru Technicznego czy Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska.
Warto również dodać, że Grupa Azoty SA ma własne służby ratownicze – Zakładową Straż Pożarną i Jednostkę Ratownictwa Chemicznego, oraz procedury awaryjne dotyczące m.in. powiadamiania o zagrożeniach zarówno odpowiednich służb państwowych i miejskich oraz samych mieszkańców.
Działalność w tym zakresie prowadzona jest w sposób transparentny, a wszelkie istotne informacje i komunikaty są publikowane.

Odpowiedź autora tekstu:
Z zadowoleniem przeczytałem w piśmie Grupy Azoty SA o zmianach technologicznych i produkcyjnych w zakładach w Tarnowie, które dokonały się w ostatnich latach i ograniczają stosowanie szczególnie niebezpiecznych substancji chemicznych. Zresztą taka też jest wymowa mojego tekstu, w którym było podkreślone, iż w wyniku wspomnianych zmian ryzyko poważnej awarii chemicznej w Azotach jest coraz mniejsze. Dlatego nie zgadzam się z zawartym w piśmie GA SA przypuszczeniem, że mój artykuł mógł wzbudzać „niepotrzebny niepokój wśród społeczności lokalnej”. Nie zauważaliśmy takiej reakcji również pośród naszych czytelników.
O obecności saletry amonowej napisałem opierając się na informacjach zawartych na stronach GA SA, które dotyczą oferowanych przez nią wyrobów. Wymieniany jest tam także nawóz saletrzak 27, produkowany w Tarnowie, o którym można m. in. przeczytać: „to azotan amonu (saletra amonowa) z dodatkiem (wypełniaczem) mączki dolomitowej, zawierającej wapń i magnez. Nawóz zawiera 27% azotu (N), w tym w formie amonowej 13,5% i 13,5% w formie saletrzanej”. Rzeczywiście, saletra amonowa nie jest zaliczana do substancji wybuchowej, ale – jak wykazują liczne opracowania – może stać się nią w określonych warunkach.
Zgadzam się całkowicie ze stwierdzeniem GA SA, że mimo wyeliminowania wielu czynników, które mogłyby przyczyniać się do wystąpienia zagrożenia chemicznego, tarnowskie Azoty nadal należą do grona przedsiębiorstw o dużym ryzyku. I przede wszystkim o tym był wspomniany artykuł.

WIESŁAW ZIOBRO

REKLAMA

1
Dodaj komentarz

1 Liczba komentarzy
0 Odpowiedzi
0 Obserwują
 
Komentarze z największą ilością reakcji
Najbardziej negatywny komentarz
1 Autorzy komentarzy
  Ustaw powiadomienia  
NAJNOWSZE NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Powiadom o
Ddk

Chyba nie powinno się publikować oraz udostępniać zdjęcia terenu grupy azoty z drona jako punktu strategicznego w razie wojny. Jest zakaz latania chyba że macie od nich zgodę na publikacje