„Azoty” nie dla Rosjan?

0
102
REKLAMA

Wygląda na to, że Rosjanie chcą się wycofać z gry o „Azoty”. Ale czy to uczynią?
Skarb Państwa przez kilkanaście lat bezskutecznie próbował znaleźć inwestora dla polskiej chemii. Teraz, gdy pojawił się podmiot poważnie zainteresowany przejęciem grupy Azotów Tarnów, okazuje się, że w interesie państwa byłoby… wstrzymanie sprzedaży.
W ubiegłym tygodniu wszystkie zakładowe organizacje związkowe, działające w Azotach Tarnów, zajęły wspólne negatywne stanowisko wobec wezwania na sprzedaż akcji spółki rosyjskiej Grupy Acron. „Azoty Tarnów znajdują się w fazie organizacji i poszukiwania najlepszych rozwiązań dotyczących zarządzania grupą kapitałową po ubiegłorocznych akwizycjach i według stanowiska związków zawodowych sprzedaż obecnie akcji spółki jest przedwczesna. Związki zawodowe akcentują, że sprzedaż akcji spółki Grupie Acron nie znajduje uzasadnienia, bowiem w ich ocenie jej intencje noszą cechy >wrogiego przejęcia<” – napisano w komunikacie. Pracownicy obawiają się, że Acron może nie być zainteresowany rozwijaniem „Azotów”, a ich kupno to prosty i względnie tani środek do wejścia na rynek nawozowy Unii Europejskiej z własną produkcją. Sprowadzanie z Rosji amoniaku oznaczałoby zamknięcie własnej produkcji, a co za tym idzie zwolnienia pracowników. Negatywne stanowisko przedstawili także związkowcy z Polic i Kędzierzyna.
Swoje stanowisko przedstawił także zarząd spółki, który jest zdecydowanie przeciwny sprzedaży, ponieważ, jak twierdzi, proponowana cena nie odzwierciedla wartości godziwej spółki i nie uwzględnia jej strategii długoterminowej. Według zarządu, Grupa Acron nie przedstawiła pozytywnych skutków finansowych uzyskania przez nią kontroli nad firmą, a owa kontrola może negatywnie wpłynąć na realizację opracowanej i skutecznie dotychczas wdrażanej strategii działania. Władze „Azotów” rekomendują akcjonariuszom, by nie odpowiadali na wezwanie.
Tymczasem wydarzenia poprzedniego tygodnia zdawały się wskazywać, że Rosjanie tracą zainteresowanie tarnowską spółką. Po chłodnym przyjęciu oferty Acron teoretycznie powinien podwyższyć ofertę w wezwaniu, czego spodziewało się wiele osób, zwłaszcza że niedługo przed wezwaniem rosyjski holding poinformował o otrzymaniu od konsorcjum bankowego kredytu w wysokości 300 mln USD, który, jak się domyślano, miał służyć sfinansowaniu zakupu „Azotów”. Tymczasem Vladimir Kantor, wiceprezes Acronu, poinformował, że nie podwyższy wynoszącej 36 złotych za akcję ceny za „Azoty”. Argumentował to następująco: – Wyższa cena byłaby nieuzasadniona, biorąc pod uwagę panujące uwarunkowania. Rekomendacje domów maklerskich określiły cenę docelową w granicach 32–44 zł, a więc oferowana przez nas cena się w tym przedziale mieści. Popatrzmy na prognozy analityków na lata 2012 i 2013 – tak dobry rok jak 2011 w najbliższym czasie w branży chemicznej się nie powtórzy. Rosną ceny surowców, przy jednoczesnym spadku cen produktów, co przekłada się na spadek marż.
Po tej deklaracji, która zdecydowanie obniżyła prawdopodobieństwo skutecznego zakupu akcji „Azotów”, w ubiegły czwartek Grupa Acron podwyższyła minimalny próg, przy którym kupi akcje od tych, którzy zechcą je im sprzedać, z liczby, która daje 50% +1 głosów na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy, do 66 proc głosów. Zakładając, że ministerstwoskarbu, kontrolujące 32,05 proc. kapitału, swych akcji nie sprzeda, by wezwanie się powiodło, prawie wszyscy pozostali akcjonariusze musieliby pozytywnie na nie odpowiedzieć. Jest to raczej nierealne, biorąc pod uwagę wcześniejsze wypowiedzi znaczących akcjonariuszy.
Ten ruch rosyjskiego holdingu jeszcze bardziej zminimalizował potencjalną skuteczność wezwania i można dojść do wniosku, że szefowie firmy zorientowali się, że nie ma szans na skuteczne przejęcie „Azotów” i chcą wyjść z całej sytuacji z twarzą. Jednakże agencja Bloomberg informuje, że przedstawiciele rosyjskiego koncernu chcą spotkać się z głównymi akcjonariuszami „Azotów”, a efektem tych spotkań mogłaby być decyzja o podwyższeniu przez Acron oferowanej ceny, co może zdecydowanie zmienić sytuację.
Jak więc widać, kwestii zakupu tarnowskiej spółki nie można jeszcze uznać za zamkniętą. Pojawiają się też informacje o zainteresowaniu akcjami Azotów Tarnów innych firm. Jak informował „Parkiet”, wśród potencjalnych zainteresowanych firm są Dow Chemicals, BASF i Solvay Group. Informacje te potwierdził Jerzy Marciniak, prezes Azotów Tarnów, mówiąc „Parkietowi”, że ma sygnały zainteresowania ze strony innych firm, poza Acronem, nie chciał jednak zdradzać szczegółów. Słychać też głosy, że Acron, po ewentualnym fiasku wezwania na akcje „Azotów”, swe zainteresowanie skieruje na Azoty Puławy.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o