„Azoty” przejmują Puławy

0
118
REKLAMA

Rosjanie nie dawali za wygraną i ogłosili zapisy na akcje „Azotów”, za które oferowali po 45 zł, czyli najwyższą jak dotąd cenę (wcześniej 36 zł). W odpowiedzi zarząd tarnowskiej firmy oglosił kontrwezwanie na akcje Zakładów Azotowych w Puławach, które z kolei bronią się przed „wrogim przejęciem” przez Synthos.
W ubiegły weekend odbyło się walne zgromadzenie akcjonariuszy „Azotów”, które – mimo sprzeciwów mniejszościowego udziałowca, Acronu – wyraziło zgodę na przejęcie 68 procent akcji firmy z Puław. Gdyby do tego doszło, Grupa Tarnów stałaby się europejską potęgą w sektorze chemicznym. Eksperci mówią o bezprecedensowym zjawisku w polskiej gospodarce, bowiem grupa zużywałaby przeszło 14 procent ogólnego zużycia gazu w Polsce.
By przypilnować odpowiedniego wyniku głosowania, do Tarnowa przyjechał minister skarbu Mikołaj Budzanowski, który jednoznacznie opowiedział się za kontrwezwaniem tarnowskiej firmy. – Kto pozytywnie odpowie na wezwanie Acronu, będzie uczestnikiem wrogiego przejęcia największej spółki chemicznej w Polsce – ostrzegał minister.
– Cieszy poparcie naszej propozycji konsolidacji sektora chemicznego przez ponad 85 procent akcjonariuszy, a zwłaszcza przez Skarb Państwa – powiedział prezes „Azotów” Jerzy Marciniak. – Transakcja będzie znacznie korzystniejsza dla akcjonariuszy Puław od zgłoszonych propozycji odkupu akcji. Mam nadzieję, że wspólnie uda się nam wypracować oszczędności i zredukować koszty. Jednocześnie utrzymane zostaną zasady odpowiedzialności społecznej i wkład naszych firm a rozwój poszczególnych regionów w kraju.
Wiceprezes „Azotów”, Witold Szczypiński, zapewnia, że konsolidacja przeprowadzona zostanie na zasadach partnerskich. Puławy otrzymają status odrębnej spółki, jednolite mają być zasady współpracy z pracownikami obu firm. – Chcemy skorzystać z unikatowych doświadczeń naszych kolegów z Puław, m.in. w zakresie produkcji nawozów azotowych, wytwarzania półproduktów do produkcji kaprolaktamu oraz ograniczenia zużycia energii przy produkcji amoniaku – twierdzi W. Szczypiński. – Dzięki konsolidacji będziemy chcieli zrealizować cel strategiczny polegający na włączeniu Azotów Tarnów do WIG 20 na GPW, a tym samym zwiększyć płynność naszych akcji i rozpoznawalność Grupy Tarnów na międzynarodowych rynkach finansowych.
Zdaniem byłego ministra skarbu Aleksandra Grada, który zainicjował proces konsolidacji branży chemicznej wokół zakładu w Tarnowie, w stu procentach wykorzysana została szansa, jaka się pojawiła. – Bez wcześniejszej fuzji z Kędzierzynem i Policami nie byłby możliwy tak błyskotliwy rozwój tarnowskiej firmy – uważa Grad. – Ważne przy tym jest, że włączane do grupy przedsiębiorstwa zachowują swoją podmiotowość i autonomię.
Były minister skarbu chwali obecnego za odważne i jednoznaczne sprzeciwienie się planom rosyjskich koncernów, które chciały przejąć polskie firmy chemiczne. – Po połączeniu z Puławami pewne będzie, że centrum decyzyjne dla polskiej chemii pozostanie w kraju, gdyż inaczej poważnie zagrożony byłby interes polskiej gospodarki, choćby ze względu na ilość kupowanego od PGNiG gazu– stwierdza A. Grad.
Jako korzyści z połączenia Tarnowa i Puław wymienia się oszczędności na wspólnych zakupach węgla, energii i gazu. Wiele może dać współpraca w zakresie logistyki i sprzedaży. Puławy mają nadwyżkę amoniaku, a Tarnów deficyt. ZA Tarnów i Puławy – jako główni rozgrywający na polskim i europejskim rynku chemicznym – mogą zwiększyć rentowność.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o