Azoty przekręcone na logo?

0
95
Czy Grupa Azoty jest właścicielem swojego logo?

Uchybienia ujawnione zostały w marcu 2016 roku wraz z nastaniem nowego zarządu Grupy Azoty SA w Tarnowie, gdy zlecił on wewnętrzną kontrolę w spółce. Nie wiadomo, ile rzeczywiście straciły Azoty – na razie mowa jest o kwocie 1 mln 125 tys. zł, ale nie można wykluczyć, że jest ona dużo wyższa.
Współpraca między Azotami i krakowską agencją, prowadzoną przez pochodzącego z Tarnowa przedsiębiorcę, która zajmuje się kwestiami wizerunkowymi, trwała od stycznia 2012 r. Przedmiotem zawartej umowy było m.in. świadczenie obsługi graficzno – reklamowej, organizacja kampanii promocyjnych, produkcja materiałów reklamowych i usługi doradcze. Firma z Krakowa przygotowała logotyp Azotów, również odpowiadała za domeny internetowe. Domena to podstawowy składnik tożsamości w sieci, jest elementem adresu, który kieruje użytkowników Internetu na wyszukiwaną stronę. Określenie to często pojawia się w materiałach ze śledztwa, które prowadzi obecnie prokuratura.

REKLAMA

Szkodliwe umowy
Okazało się, że zawarty między dwiema stronami kontrakt był tak zredagowany, iż Grupy Azoty SA nie wskazano jako podmiotu, któremu powinny przysługiwać prawa do domen internetowych rejestrowanych przez krakowską firmę w oparciu o podpisaną umowę. Zaniechano ponadto sprawdzenia, na kogo owe domeny zostały przez właściciela agencji zarejestrowane. Podczas kontroli wewnętrznej, która odbyła się w Grupie Azoty rok temu, ustalono, że spółka do samego końca nie miała wiedzy, iż prawa do wszystkich domen, z wyjątkiem jednej, przysługiwały właścicielowi firmy z Krakowa. Jak się dowiadujemy, właściciel wobec Grupy Azoty SA wyszedł z ofertą odpłatnego zbycia owych praw według wartości rynkowej, co – jak można przypuszczać – wiąże się z dużym wydatkiem.Kontrole przeprowadzone na okoliczność tej sprawy wykazały istotne uchybienia w zawieraniu umów między Azotami i agencją krakowską. Jak się okazuje, w każdej z nich data podpisania była wcześniejsza niż data zaakceptowania treści kontraktu przez upoważnionych w spółce pracowników. Jest prawdopodobne, że do zaopiniowania przedkładano umowy już podpisane, a nie ich projekty, co utrudniało czy wręcz uniemożliwiało osobom aprobującym zmianę ewentualnych niekorzystnych dla Azotów zapisów.

Jeszcze więcej pieniędzy
W jednym z aneksów do umowy – a w ciągu paru lat było ich kilka – brak jest akceptacji jego projektu, co uniemożliwia ustalenie, kto i kiedy zaaprobował zmianę warunków polegającą na podwyższeniu wynagrodzenia wykonawcy z maksymalnej kwoty 600 tys. do maksymalnej kwoty 2,4 mln zł. W załączniku do kontraktu, uzasadniającego tę zmianę, mowa jest o tym, że ma ona związek z decyzją o wprowadzeniu nowego wizerunku całej Grupy Kapitałowej Zakładów Azotowych w Tarnowie Mościcach SA, spowodowaną potrzebą konsolidacji firm chemicznych wokół Azotów, a także z uwagi na zagrożenie wrogiego przejęcia spółki. Chodzi o rok 2012, gdy rosyjska firma Acron powiększała swoje udziały w Azotach i była zainteresowana ekspansją na polski rynek. Wówczas to w wymienionym aneksie zaznaczono, iż zachodzi potrzeba zintensyfikowania i zwiększenia współpracy z firmą dbającą o wizerunek Azotów.
Z analizy dokumentacji wynika także, że w toku realizacji umów nie zachowano obowiązku sporządzenia pisemnych kosztorysów stanowiących podstawę nabycia przez Grupę Azoty autorskich praw majątkowych do poszczególnych utworów, w tym do znaku słowno – graficznego, logotypu Grupy Azoty.
Szacuje się, że w latach 2012 – 2016 Grupa wypłaciła krakowskiej agencji kwotę związaną z realizacją wszystkich umów w wysokości ok. 9,7 mln zł.

Bez praw autorskich
Po nastaniu nowego zarządu Grupy Azoty SA w marcu 2016 r. spółka rozwiązała umowę z agencją w Krakowie i złożyła do Prokuratury Okręgowej w Krakowie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez właściciela firmy. W zawiadomieniu podkreśla się brak praw do domen internetowych, które mimo kosztów poniesionych przez Azoty, związanych z realizacją umów oraz aneksów, nie stały się własnością GA. Mowa jest także o braku majątkowych praw autorskich do wytworów, które powstały na zlecenie i za pieniądze Grupy.
Według nieoficjalnych informacji, Grupa Azoty mogła ponieść stratę w wysokości co najmniej 1 mln 125 tys. zł.
Sprawą zainteresowało się Centralne Biuro Antykorupcyjne. Obecnie prokuratura prowadzi postępowanie „w sprawie”, a nie przeciwko komuś. Na razie żadnej z osób nie postawiono zarzutów. Zapewne też zostanie wyjaśniona kwestia, co mogło być powodem możliwego niedopełnienia obowiązków przez członków zarządu i niektórych pracowników Grupy Azoty podczas zawierania umów promocyjno – reklamowych z agencją w Krakowie i czy ktoś ponosi odpowiedzialność za narażenie spółki na straty.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o