Bać się grypy?

0
102
REKLAMA

Statystyki nie pozostawiają złudzeń. Według danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego tylko w pierwszym tygodniu stycznia w całym kraju zdiagnozowano ponad 134 tysiące zachorowań na grypę. W tym czasie w Małopolsce na grypę zapadło ponad 14 tys. osób. Wśród nich jest pięciu pacjentów z wirusem A/H1N1, czyli tzw. świńskiej grypy.
– Grypa wraca do nas każdego roku, ale teraz jest silniejsza – przyznają przedstawiciele małopolskiego sanepidu. Więcej mamy zachorowań na A/H1N1, bo wirus wciąż krąży, a ludzie jeszcze się na niego nie uodpornili.
W Tarnowie przychodnie są przepełnione, a lekarze z trudem nadążają z przyjmowaniem wszystkich pacjentów.
– W ubiegłym tygodniu zgłosiliśmy do sanepidu około 200 przypadków zachorowań na grypę, a w tym tygodniu będzie ich znacznie więcej – przyznaje Jadwiga Sołtys, prezes Przychodni Lekarskiej nr 3 w Tarnowie.
Jak radzą sobie medycy z nadmiarem pacjentów?
– Jest dość kiepsko – nie ukrywa szefowa placówki. – Przyjmujemy 40 i ponad 50 osób dziennie, niestety już sami zaczynamy chorować…
W Przychodni Lekarskiej nr 4 w Tarnowie w minionym tygodniu chorowało więcej dorosłych niż dzieci, choć jeszcze do niedawna było na odwrót. Medycy przyjmują tylu pacjentów, ilu tylko dają radę. Chorzy, którzy nie dostaną się do lekarza w jakiejkolwiek miejskiej przychodni, przychodzą do opieki całodobowej w „czwórce”. W jedną z niedziel trafiło tam blisko 160 osób, w dni powszednie bywa około stu chorych – zarówno dzieci, jak i dorosłych.
– Wszystko wskazuje na to, że wirus na dobre dotarł do Tarnowa – mówi Roman Korczak, pediatra z „czwórki”. – Na dodatek sami lekarze zaczynają się skarżyć na złe samopoczucie.
Tarnowski sanepid codziennie składa meldunki dotyczące potwierdzonych przypadków grypy. Tylko w pierwszym tygodniu stycznia chorowały 504 osoby: 157 w powiecie i 347 w samym Tarnowie. Siedmioro pacjentów hospitalizowano z powodu powikłań układu oddechowego. Dla porównania, w pierwszym tygodniu stycznia 2012 roku na grypę zachorowało tylko 131 mieszkańców miasta i regionu.
– Jak dotąd nie mieliśmy potwierdzonych przypadków tzw. świńskiej grypy – wyjaśnia Elżbieta Poproch, kierownik Sekcji Epidemiologii Powiatowej Stacji Sanitarno‑Epidemiologicznej w Tarnowie.
W dobrej sytuacji są ci, którzy się zaszczepili.
– Szczepionki są przystosowane do szczepu wirusa, który pojawia się w sezonie oraz najgroźniejszych do tej pory szczepów tej choroby, w jej skład wchodzi też wirus tzw. świńskiej grypy – tłumaczy Roman Korczak. Jednak teraz nikt już nie pyta w przychodni o szczepionki.
– Ludzie sami chorują albo ktoś w ich rodzinie choruje, więc boją się szczepić – dodaje lekarz.
Z powodu rosnącej liczby zachorowań na grypę coraz więcej szpitali decyduje się na ograniczanie lub całkowite zamykanie oddziałów dla odwiedzających. W minionym tygodniu e Szpitalu im. E. Szczeklika w Tarnowie nie zdecydowano się na taki krok, bowiem fala zachorowań nie dotarła do lecznicy, nie chorował także personel. Natomiast w drugiej tarnowskiej placówce – Szpitalu św. Łukasza, dyrekcja zdecydowała, by od 10 stycznia ograniczyć odwiedziny chorych tylko do jednej zdrowej osoby. Zakatarzeni i kaszlący raczej na oddział nie wejdą.
– Ograniczenie obowiązuje aż do odwołania na wszystkich szpitalnych oddziałach –mówi Anna Czech, dyrektorka lecznicy.
Jak długo będziemy jeszcze chorować?
– Mam nadzieję, że wkrótce liczba zachorowań na grypę będzie jednak maleć. Mogą sprzyjać temu dwa czynniki: mróz i ferie w szkołach. Kontakty ludzi będą mniej liczne, a tym samym naturalny łańcuch epidemiologiczny zostanie przerwany i może nastąpić wyciszenie choroby – uważa Roman Korczak.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o