Będzie burzenie działkowych altan?

0
119
altany
REKLAMA

Przebudzenie urzędników
W ustawie o rodzinnych ogrodach działkowych, która weszła w życie 19 stycznia tego roku, brak jest definicji „altany działkowej”. Prawie w tym samym czasie, bo 9 stycznia, Naczelny Sąd Administracyjny wydał wyrok stawiający pod znakiem zapytania legalność i dalsze istnienie prawie wszystkich altan w ogrodach działkowych. NSA orzekł, iż pod pojęciem altany działkowej należy rozumieć budowę o lekkiej ażurowej konstrukcji, stawianą w ogrodzie i przeznaczoną do wypoczynku oraz ochrony przed słońcem i deszczem. Tymczasem większość domków wzniesionych przez działkowców nie spełnia tych wymogów.
NSA poparł stanowisko nadzoru budowlanego że bez decyzji o pozwoleniu na budowę, w ogrodzie działkowym można postawić jedynie altanę pozbawioną litych ścian. Natomiast wszystkie domki niespełniające tych warunków i wzniesione bez pozwolenia na budowę, są samowolą budowlaną. Praktycznie każdy z działkowców powinien więc mieć świadomość, że – w opinii urzędników – złamał prawo budowlane.
Sądy i inspektoraty budowlane zaczęły już nakazywać rozbiórkę działkowych domków niespełniających ustawowej definicji. Działkowcy uznali to za kolejny atak na ogrody i stwierdzili, że chcąc uniezależnić się od uznaniowych decyzji urzędników, muszą doprowadzić do nowelizacji Prawa budowlanego oraz innych ustaw. Krajowa Rada Polskiego Związku Działkowców uznała za konieczne opracowanie obywatelskiego projektu ustawy, który przewiduje, że rekreacyjno‑wypoczynkowe altany działkowe o 35 metrach kwadratowych powierzchni nadal mają być wolne od obowiązku uzyskania pozwolenia na budowę. Powołano Komitet Inicjatywy Ustawodawczej „Stop rozbiórkom altan”, a pod projektem podpisało się już ponad 214 tysięcy osób w całym kraju, w tym 10 tysięcy działkowców z Małopolski, również z Tarnowa.
– Podpisy zbieramy do 18 października. Listy wyślemy do Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej, a potem wraz z projektem zmiany prawa trafią do marszałka Sejmu – wyjaśnia Halina Kmieciak, prezes Małopolskiego Zarządu Polskiego Związku Działkowców w Krakowie. – Dlaczego urzędnicy przebudzili się dopiero teraz? Przecież przed wieloma laty domki budowały całe pokolenia działkowców i nie było zakazów dotyczących altanek murowanych i trwale związanych z gruntem. Teraz ludzie czują się zagrożeni, bo wyrok sądu dotyczący działkowca z Warszawy może dotknąć również ich samych.

REKLAMA

Chcą spokoju
W Tarnowie istnieje 16 ogrodów działkowych, Polski Związek Działkowców ma w użytkowaniu wieczystym i zwykłym prawie 150 ha ziemi. Największe ogrody: „Jaskółka” i „Semafor” mają po 30 ha, a „Kopernik” obejmuje powierzchnię 21 hektarów. Najmniejsze, zaledwie kilkuhektarowe ogrody to „Szarotka nad strumykiem” i „Słoneczny”. Wszędzie zbierane są podpisy pod projektem mającym na celu ochronę istniejących altanek. W „Koperniku” zebrano ich już prawie 600, mimo że wszystkich działek jest tam 427. Jednak pod listami podpisują się całe rodziny, nawet dzieci działkowców. Niektóre ogrody ślą listy bezpośrednio do Warszawy.
– Czy ktoś się na nas uwziął? Niedawno musieliśmy walczyć o istnienie samych działek, a teraz walczymy o altany. Może chodzi o to, by jak najbardziej uprzykrzyć życie działkowcom i dobrać się do wartościowych gruntów. Chcemy, by wreszcie dano nam święty spokój – podkreśla pani Helena, działkowiczka od 30 lat. Jej sąsiad z działek, pan Julian, z powodu ostatnich wydarzeń nie może spać w nocy.
– Martwię się, bo to jakiś absurd – wzdycha. – Ludzie myślą, że mamy tu nie wiadomo jakie luksusy. Człowiek całe życie oszczędzał, by wybudować sobie niewielką altankę na kawałku ziemi w mieście i założyć tam ogródek. Przecież to nie są wille, lecz małe domki z pokojem i kuchenką. Owszem, można w nich przenocować, ale co z tego? Tylko dlatego że są murowane, trzeba będzie je wyburzyć? A kto nam zwróci pieniądze, które przeznaczyliśmy na ich budowę czy remonty?

Altanka nie dla działkowca
Najstarszym ogrodem działkowym w Tarnowie, a może i w całej Małopolsce, jest ogród „Kopernik”, który liczy już 83 lata.
– U nas, podobnie jak w innych ogrodach, zdecydowana większość altanek to domki rekreacyjno‑wypoczynkowe. Typowych lekkich altanek ażurowych jest naprawdę niewiele. Dlaczego? Ogródki działkowe uprawiają już nie tylko starsi ludzie, mamy coraz więcej młodych działkowców z małymi dziećmi, którzy spędzają tam całe wakacyjne dni od rana do nocy. Stawiają solidniejsze altanki – nie tylko mają chronić przed słońcem czy deszczem, ale też można w nich przechować warzywa oraz rozmaity sprzęt domowy i ogrodniczy. Trzeba je też odpowiednio ochronić przed kradzieżą. Znam działkowców, którzy ubezpieczają swoje domki – tłumaczy Anna Kozyra, prezes „Kopernika”.
Wprawdzie lekkie ażurowe altanki też powstają, ale są wykorzystywane głównie do grillowania i chowania się przed słońcem i deszczem.
– Nie wiem, jak ktoś mógł coś takiego wymyślić. Przecież ażurowe altanki nadają się tylko dla zakochanych, jak w filmach, ale nie dla działkowców – śmieje się szefowa „Kopernika”. – W głowie się nie mieści, w takiej altance nawet nie można się przebrać, nie mówiąc już o pozostawieniu tam czegokolwiek.Tarnowscy działkowcy twierdzą, że nie dopuszczą do zburzenia ich domków.– Odgrażają się nawet, że będą bronić się z kosami. Trzeba ich zrozumieć, bo jeśli ktoś wybudował drewniany domek na podmurówce za 50 tysięcy złotych i urządził go ze smakiem, wkładając w to masę wysiłku, to przecież teraz go nie wyburzy – dodaje Anna Kozyra.

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments