Bezdomne wśród ludzi

0
93
bezdomne-koty
REKLAMA

W Tarnowie jest bardzo mało osób, które chciałyby przyjąć pod swój dach bezdomne koty, więc sterylizacja jest jedynym sposobem zapobiegającym rozrostowi ich populacji.
– Ten rutynowy zabieg chirurgiczny jest normą we wszystkich cywilizowanych krajach – podkreślają działacze tarnowskiej Fundacji „Zmieńmy Świat”.Jednak samorząd Tarnowa przeznacza na sterylizację bezdomnych kotów zbyt mało pieniędzy. Przez kilka lat w kasie miejskiej rezerwowano na ten cel 12 tys. zł., w tym roku przekazano zaledwie tysiąc złotych więcej, co i tak nie rozwiąże problemu bezpańskich zwierząt.– Od 2004 roku ceny zabiegów w gabinetach weterynaryjnych wzrosły prawie 100 proc. Kiedyś sterylizacja kosztowała 50‑60 złotych, teraz musimy wydać już 150 zł –podkreśla Krzysztof Giemza z Fundacji „Zmieńmy Świat”. – Inne miasta dają więcej. Poznań i Wrocław po 100 tys. zł rocznie, Toruń – 50 tys. zł, a kolejne 30 tys. zł trafia na zakup karmy dla bezpańskich czworonogów.
Ustawa o ochronie zwierząt nakłada na gminy obowiązek wdrożenia programu zapobiegającego bezdomności zwierząt. Jednym z jej elementów jest właśnie akcja sterylizacji kotów. W Tarnowie nadzorują ją dwie organizacje: Fundacja „Zmieńmy Świat” i Ogólnopolskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami.
– Pieniądze na ten cel nie wpływają na nasze konto, lecz pozostają w kasie miasta, a my tylko weryfikujemy, jakie osoby mogą z nich skorzystać – wyjaśnia Krzysztof Giemza.
Kto może liczyć na sfinansowanie zabiegu dla czworonoga? Tylko społeczni opiekunowie kotów, którzy codziennie dokarmiają bezdomne zwierzęta. W Tarnowie dofinansowania do sterylizacji nie dostaną właściciele kotów trzymanych w domach, dla niektórych jest to poważny wydatek..
– Niektórzy tarnowianie przygarniają czasem po kilka bezpańskich kotów, ale brakuje im pieniędzy nie tylko na sterylizację, ale nawet na wizytę u weterynarza, która zazwyczaj kosztuje 20‑25 złotych. Próbowaliśmy interweniować w magistracie, lecz usłyszeliśmy, że nie ma pieniędzy, bo jest trudna sytuacja finansowa – relacjonuje działacz fundacji.
Tymczasem inne miasta nie mają tego rodzaju problemów: bezpłatny talon na sterylizację czworonoga może dostać każdy mieszkaniec, wystarczy zgłosić się do odpowiedniego wydziału w magistracie.
Szacuje się, że w Tarnowie żyje kilka tysięcy bezdomnych kotów, najwięcej jest ich na terenie ogrodów działkowych. Zazwyczaj nie są to dzikie zwierzęta.
– Po ich zachowaniu widać, że to oswojone i przyzwyczajone do ludzi koty, które ktoś wyrzucił z domu. Ostatnio znaleźliśmy kilka martwych czworonogów – opowiada Krzysztof Giemza. Pieniądze od miasta wystarczą na wysterylizowanie i leczenie zaledwie 50‑60 zwierząt. – W tym roku zajmiemy się tylko kotami na działkach, bo tam sytuacja jest najgorsza.
Wiele bezdomnych kotów żyje też na blokowiskach. Najtrudniej mają zimą, gdy okienka piwnic są pozamykane i nie mają gdzie się schronić. Ratunkiem są dla nich specjalne domki ustawiane przez wolontariuszy fundacji, finansowane z datków. W Tarnowie przybywa osób, które czułe są na los bezpańskich zwierząt, jednak wciąż mało jest tarnowian chcących przygarnąć na stałe bezdomnego czworonoga.
W Fundacji „Zmieńmy Świat” na adopcję czeka obecnie 18 kotów, kiedyś szybciej znajdowały dobrych opiekunów, teraz czekają nawet pół roku.
– Coraz częściej czujemy się osamotnieni w walce z bezdomnością zwierząt, brakuje pieniędzy, wolontariuszy do pomocy, a czasem zwykłego zrozumienia – dodaje Krzysztof Giemza.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o