Bezdomni podwójnie zagrożeni

1
188
Bezdomni podwójnie zagrożeni
REKLAMA

Tegoroczny jesienno-zimowy czas stanowi spore wyzwanie dla Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, który niesie pomoc niemałej grupie mieszkańców Tarnowa. Są wśród nich osoby bezdomne, obecnie podwójnie zagrożone, nie tylko wyziębieniem, ale i koronawirusem. – To prawda, że stanowią jedną z bardziej narażonych na choroby grup i musimy to mieć na uwadze… – przyznaje Małgorzata Proszowska, dyrektorka MOPS.

W MOPS działa zespół ds. pomocy osobom bezdomnym, który ma bliski i częsty kontakt z ludźmi bez stałego zamieszkania. Posiada dobre rozpoznanie środowiska bezdomnych i spieszy im z pomocą, zwłaszcza z nadejściem chłodów.
W Tarnowie, bez własnego dachu nad głową żyje ok. stu pięćdziesięciu ludzi, z czego blisko setka to lokatorzy całodobowego schroniska i noclegowni w Domu dla Bezdomnych Mężczyzn prowadzonym przez Caritas Diecezji Tarnowskiej. Pozostali urządzają sobie legowiska w pustostanach, na terenach ogródków działkowych itp. Pracownicy socjalni i miejscy strażnicy wiedzą, gdzie należy w pierwszej kolejności szukać bezdomnych – to ważne szczególnie w jesienno-zimowe dni. Temperatury poniżej zera w połączeniu z nietrzeźwością i chorobami mogą poważnie zagrozić ich życiu. Stąd także coroczne apele do mieszkańców miasta, by w mroźne dni reagowali i informowali miejskie służby o bezdomnych narażonych na śmiertelne wychłodzenie.
– Dotrzeć do nich nie jest łatwo, ale wspólnie z policją i strażnikami miejskimi staramy się im jakoś pomóc. Niestety, często ukrywają się przed nami, nie przyjmują wsparcia. Naprawdę niełatwo trafić im do przekonania, zachęcić do skorzystania z pomocy socjalnej, medycznej i innej – ubolewa dyr. Proszowska. – Ale rezygnować nie możemy, także teraz, a może zwłaszcza teraz, gdy mamy groźną epidemię. Z zachowaniem sanitarnej ostrożności docieramy do nich, jeśli trzeba przekazujemy maseczki, środki dezynfekcyjne. Przypominamy jak w czasie epidemii powinni zachować się w miejscach publicznych.

REKLAMA

Kiedy tylko nadchodzą zimne dni, pracownicy MOPS wyruszają wspólnie ze strażnikami miejskimi do zapomnianych i ustronnych miejsc, gdzie bezdomni zwykle szukają schronienia. Ostrzegają ich przed różnymi zagrożeniami, informują o jadłodajniach, łaźniach, noclegowniach, z których mogą za darmo korzystać. Apelują też o trzeźwość, ułatwiają zainteresowanym wizyty u lekarza itd. Obecnie, w dobie epidemii koronawirusa warunki udzielania pomocy zdecydowanie pogorszyły się. Niesieniu pomocy bezdomnym towarzyszy ryzyko zakażenia covid-19, ale w MOPS zapewniają, że pracownicy socjalni dotrą do wszystkich potrzebujących.
– Obawa o zdrowie i rygory sanitarne to dodatkowe obciążenia, ale nikogo w tym trudnym czasie nie możemy zostawić bez wsparcia. Nie zapominając oczywiście o zachowaniu ostrożności i środków bezpieczeństwa…

REKLAMA

1
Dodaj komentarz

1 Liczba komentarzy
0 Odpowiedzi
0 Obserwują
 
Komentarze z największą ilością reakcji
Najbardziej negatywny komentarz
1 Autorzy komentarzy
  Ustaw powiadomienia  
NAJNOWSZE NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Powiadom o
bart

“pracownicy MOPS wyruszają wspólnie ze strażnikami miejskimi do zapomnianych i ustronnych miejsc, gdzie bezdomni zwykle szukają schronienia” – bardzo interesujący sposób na walkę z bezdomnością. Przecież w trakcie epidemii właśnie o to chodzi żeby schronić się w ustronnym miejscu z dala od ludzi. Brawo MOPS, brawo straż miejska.