Bloki bez zsypów na śmieci?

0
123
REKLAMA

W najgorszej sytuacji są mieszkańcy dużych osiedli. Trudno sobie już dziś wyobrazić, by wszyscy podjęli się domowego oddzielania odpadów, nawet jeśli mieliby mniej zapłacić. To wymaga świadomości społecznej i dyscypliny, które kształtuje się w ludziach przez lata.
Tarnowska Spółdzielnia Mieszkaniowa chce spróbować nowego sposobu uniknięcia najwyższych stawek. Ostatnio zarząd spółdzielni zwrócił się do mieszkańców z propozycją likwidacji w wysokich blokach zsypów na śmieci. W piśmie skierowanym do lokatorów zarząd pisze, że celem likwidacji zsypów na klatkach schodowych jest „prawidłowa i kontrolowana segregacja odpadów”. Przestrzega, iż „wrzucanie wszystkich odpadów (niesortowanych) do istniejącego zsypu, a tym samym lekceważenie zasad segregacji, spowoduje, że wszyscy mieszkańcy nieruchomości będą płacić wyższą stawkę opłat”.
– Mieszkańców poprosiliśmy o wypełnienie deklaracji dotyczących ewentualnej likwidacji zsypów i dostarczenie ich do naszej administracji. Nie wiem, jaki będzie wynik tych konsultacji. Może dla niektórych istotne okaże się także to, że korzyścią z likwidacji zsypów będzie brak nieprzyjemnych zapachów na klatkach schodowych i mniejszy hałas – mówi Zbigniew Sipiora, wiceprezes TSM. Możliwe też, że przeważy argument ekonomiczny.
Zmienione stawki opłat za wywóz śmieci, które nie zostały posegregowane, to kwota istotna – czteroosobowa rodzina lokatorów TSM zapłaci za tę usługę 720 zł rocznie (teraz 370 zł).
Mało prawdopodobne jest jednak, nawet gdy zsypy zostaną zlikwidowane, że problem zostanie rozwiązany. Przypuszczalnie nie wszystkim będzie się chciało segregować odpady i zmieszane będzie można znajdować w różnych pojemnikach.
– Nie mamy złudzeń, bierzemy to pod uwagę, ale próbujemy różnych rozwiązań – przyznaje wiceprezes Sipiora.
Problem jest szerszy: jeśli sprawa segregacji odpadów na miejskich osiedlach nie zostanie załatwiona w całym kraju, to rezultaty ustawy śmieciowej w Polsce będą – na tle innych krajów Unii – mizerne.
Może się nawet zdarzyć, że ta część lokatorów, która dotychczas oddzielała śmieci, przestanie to robić, ponieważ – tak jak reszta – zostanie obciążona wysokimi opłatami.
– Jako spółdzielnia wskazywaliśmy miastu, że mieszkańcy bloków powinni mniej płacić za wywóz śmieci, ponieważ jest on tańszy niż w przypadku prywatnych posesji, bo do wielu z nich trzeba specjalnie dojechać. Ale nasz postulat nie został uwzględniony – dodaje Zbigniew Sipiora. – Na nasze barki spaść mogą także dezynfekcja, konserwacja i naprawy pojemników na odpady, co oznacza kolejne koszty.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o