Budżet biedy?

0
162
REKLAMA

Władze Tarnowa przygotowały projekt budżetu miasta na 2020 rok. Finansowych „fajerwerków” nie można się spodziewać. Głównym jego zadaniem będzie zapewnienie równowagi budżetowej, stąd deklarowane działania przeciwdziałające nadmiernemu deficytowi w miejskiej kasie.

REKLAMA

Deficyt, ale nieduży
Prognozowane dochody budżetu Tarnowa ustalono w kwocie 817.531.776 zł, natomiast plan wydatków to 818.166.491,32 zł. W budżecie zakładany jest deficyt – 634.715,32 zł. Największe wydatki bieżące zaplanowano na utrzymanie miejskiego szkolnictwa – 290,7 mln zł (to ponad 40 proc. wszystkich wydatków bieżących). Kwota 49,1 mln zł (prawie 7 proc. wydatków bieżących) zapisana została w dziale transport i łączność. Będą to pieniądze na funkcjonowanie Zarządu Dróg i Komunikacji, związane z lokalnym transportem zbiorowym i utrzymaniem ulic.
Jakie najpoważniejsze wydatki inwestycyjne czekają miasto w przyszłym roku? Będzie to na przykład I etap przebudowy drogi krajowej nr 73 do drogi nr 94 (łączne nakłady finansowe to prawie 55 mln zł, plan na rok 2020 zakłada wydatek około 33 mln złotych). Integracja transportu publicznego kosztować ma miasto prawie 33 mln złotych, z czego w roku przyszłym ponad 18,5 miliona. Kilkumilionowe wydatki czekają w roku przyszłym samorząd w związku z gospodarowaniem wodami opadowymi w zlewni Stary Wątok, adaptacją kamienicy przy Rynku 4 na potrzeby Tarnowskiego Parku Doświadczeń oraz rozbudową Centrum Wypoczynku i Rekreacji „Kantoria”.
W projekcie przewidziano, że na koniec 2020 roku dług miasta wyniesie prawie 423,5 mln złotych. Budżet zakłada spłatę kredytów lub odsetek od kredytów, ale jednocześnie zaciągnięcie nowych zobowiązań. Analiza projektu przynosi kilka ciekawostek. Oto na przykład w prognozie dochodów planuje się aż ponad trzykrotne zwiększenie wpływów z tytułu… kar i grzywien! Według planów na wrzesień bieżącego roku miały one wynieść nieco ponad 260 tys. zł, według prognozy na rok przyszły – aż 820 tys. złotych.

Nowe obciążenia dla mieszkańców
Nad projektem budżetu pracują już tarnowscy radni, ich pierwsze opinie są jednak różne.
– Trudno jednoznacznie określić, czy jest to budżet dobry, na pewno mógłby być lepszy. Jest na miarę aktualnych możliwości miasta. Przy jego konstruowaniu trzeba było wziąć pod uwagę, że musiał zawrzeć nieplanowane wcześniej wydatki, chociażby na podwyżki pensji dla nauczycieli czy cen energii elektrycznej. Jego sukcesem jest, że można go zrównoważyć i zapewnia pieniądze na kontynuację największych inwestycji w mieście. A tylu naraz w Tarnowie chyba jeszcze nie prowadzono. Po ich zakończeniu miasto zmieni się, a kolejne budżety będą już inne, deficyt będzie sukcesywnie zmniejszany – dzieli się opinią radny Zbigniew Kajpus.
Dobre strony projektu dostrzega także Tomasz Olszówka – Pozytywne w tym projekcie jest to, że budżet zmierza we właściwym kierunku. Zaczyna się hamowanie zadłużenia, o czym nasz klub mówił już w ubiegłym roku. Z drugiej jednak strony nie zakłada on żadnych nowych inwestycji. Będzie to więc taki bieda‑budżet, ale widocznie w istniejącej sytuacji tak musi być. O szczegółach będziemy dyskutować na sesji Rady Miejskiej. Radni będą się zastanawiać nad kwestią modernizacji Stadionu Miejskiego, na ten cel w przyszłorocznym budżecie zaproponowano 500 tysięcy złotych. Mam wątpliwości, dlaczego w budżecie nie zostały uwzględnione zadania rad osiedli? Zapowiada się gorąca debata, bo temat jest trudny.
Projekt budżetu krytykuje Piotr Górnikiewicz – Jako przewodniczącemu komisji sportu nie podoba mi się, jak ten sport został w nim potraktowany. We wrześniu wszystkie kluby korzystające z obiektów Tarnowskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji zostały zaskoczone drastycznymi podwyżkami. Liczyliśmy, że prezydent zrekompensuje to im w budżecie. Tak się jednak nie stało. Sport otrzymał w projekcie około miliona złotych mniej. To cios dla środowiska sportowego. Duże kluby może sobie poradzą, ale te mniejsze, szkolące młodzież, mogą mieć kłopoty. Będzie bieda. Ja za proponowanym budżetem na pewno nie zagłosuję.
Propozycje ostro krytykuje także radny Dawid Solak – Projekt budżetu na 2020 rok, który przygotował prezydent Roman Ciepiela jasno pokazuje, że doszliśmy do ściany. Nie zawiera żadnych nowych prorozwojowych dla Tarnowa inwestycji, bo najzwyczajniej w świecie nie ma na nie pieniędzy, a na mieszkańców mają spaść nowe obciążenia. Moim zdaniem, w minionych latach prezydent roztrwonił nasze ograniczone zasoby, przeznaczając je na spektakularne inwestycje, które przełożyły się na jego zwycięstwo w wyborach samorządowych i wzrost zadłużenia, ale nie przełożyły się na rozwój gospodarczy miasta.Obecnie projekt budżetu opiniują poszczególne komisje Rady Miejskiej, a sesja budżetowa odbędzie się 19 grudnia lub 9 stycznia.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o