Dowożenie dzieci do Żłobka nr 6 przy ulicy Pracy w Tarnowie coraz częściej staje się dla rodziców źródłem stresu. Po zmianie organizacji ruchu wprowadzonej przez Spółdzielnię Mieszkaniową Jaskółka wielu z nich mówi wprost o realnym zagrożeniu.
– Czy naprawdę musi wydarzyć się coś poważnego, żeby ktoś zareagował? – pyta pan Michał, ojciec dwójki dzieci.
Do placówki uczęszcza ponad 80 maluchów, a dojazd prowadzi wąską, asfaltową drogą, która już wcześniej była sporym wyzwaniem dla kierowców. Sytuację przez lata ratował parking po drugiej stronie żłobka. Choć formalnie należał do mieszkańców okolicznych bloków, w praktyce pełnił funkcję objazdu, pozwalając rozładować ruch w najbardziej newralgicznych momentach dnia.
Wszystko zmieniło się jesienią ubiegłego roku. Przy wjeździe i wyjeździe z parkingu pojawił się znak „zakaz ruchu” z wyłączeniem mieszkańców. Od tego momentu rodzice zostali pozbawieni możliwości przejazdu, a ulica Pracy zaczęła się korkować.
W godzinach porannych i popołudniowych tworzą się zatory. Kierowcy manewrują, cofają, próbują omijać się na centymetry, a część z nich wjeżdża na chodniki, by w ogóle wydostać się z wąskiego odcinka. W tym samym czasie pieszo poruszają się tam rodzice z dziećmi i wózkami.
– To codzienny chaos. Samochody stoją jeden za drugim, ktoś próbuje wyjechać z parkingu przy żłobku, ktoś inny cofa. A obok idą dzieci. Jest po prostu niebezpiecznie – opisuje pani Anna, mama jednego z podopiecznych placówki.
– Bez cofania i kombinowania nie da się stamtąd wyjechać. Czasem trzeba wjechać na chodnik, żeby przepuścić inne auto – dodaje pani Karolina, która codziennie odwozi syna do żłobka.
Straż miejska pojawia się na miejscu sporadycznie, głównie po zgłoszeniach mieszkańców. W ubiegłym roku funkcjonariusze interweniowali kilkadziesiąt razy, nakładając mandaty i udzielając pouczeń za nieuprawnione korzystanie z parkingu. W tym roku – jak przekazano – nie odnotowano wykroczeń.
Teoretycznie alternatywą pozostaje wyjazd ulicą Małą w kierunku marketu przy ulicy Lwowskiej. W praktyce jednak kierowcy mówią o fatalnym stanie nawierzchni i bardzo ograniczonej szerokości.
– Tam są takie dziury, że można uszkodzić zawieszenie. To nie jest realna alternatywa – podkreśla pan Michał.
Rodzice nie ukrywają frustracji. Interweniowali już w różnych instytucjach, zwracali się do samorządowców i nagłaśniają sprawę publicznie. Podkreślają jednak, że nie chcą konfliktu z mieszkańcami.
– Rozumiemy, że to teren spółdzielni. Nie chcemy parkować na tym parkingu. Chodzi tylko o możliwość przejazdu w określonych godzinach, kiedy ruch jest największy – zaznacza pani Anna.
Proponują kompromis: zniesienie zakazu ruchu w godzinach szczytu, czyli rano i po południu, gdy dzieci są przywożone i odbierane.
Do urzędu miasta oraz spółdzielni trafiły już petycje z prośbą o zmianę decyzji. Władze spółdzielni tłumaczą, że ograniczenia wprowadzono na wniosek mieszkańców, którzy obawiali się o bezpieczeństwo na swoim terenie. Zmiany zostały pozytywnie zaopiniowane przez Zarząd Dróg i Komunikacji.
Z kolei przedstawiciele miasta przyznają, że sprawa wymaga ponownej analizy. Jednocześnie wskazują, że alternatywne rozwiązania – jak przebudowa układu drogowego w rejonie ulicy Kowalskiej – wiązałyby się z dodatkowymi kosztami, liczonymi w dziesiątkach tysięcy złotych.
Rodzice zapowiadają jednak dalsze działania.
– Chcemy znaleźć rozwiązanie, które będzie bezpieczne dla dzieci, a jednocześnie uszanuje prawa mieszkańców. W obecnej sytuacji każdy dzień to ryzyko – podsumowuje pan Michał.
![Dynamiczne zmiany w pogodzie. Wielobarwne niebo nad Tarnowem [ZDJĘCIA] Tęcza nad Górą św. Marcina](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/06/IMG_20260614_201446-218x150.jpg)

![Średniowieczne klimaty na Górze św. Marcina [ZDJĘCIA] Zamkomania 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/06/Zamkomania-2026-9-218x150.jpg)










![Weekend pełen smaku. Tak tarnowianie bawili się na Gastromajówce [ZDJĘCIA]](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/05/Gastromajowka-14-218x150.jpg)









