Ciepły kąt na wszystkie pory roku

0
80
schronisko
REKLAMA

Mimo że kalendarzowa zima nadejdzie dopiero 21 grudnia, to z powodu wychłodzenia zmarło w kraju już ponad 10 osób. Stąd apele do mieszkańców, by zgłaszali przypadki osób pozostających bez schronienia, bezdomnych.
– Bezdomni trafiają do nas przeważnie z pustostanów, altan, klatek schodowych i dworców. Zdarza się, że ostatnim miejscem ich pobytu są szopy i stodoły – wymienia Jerzy Maślanka, kierownik Domu dla Bezdomnych Mężczyzn w Tarnowie. Bezdomnych przywożą strażnicy miejscy, policjanci, pracownicy pogotowia ratunkowego. Czasem przychodzą sami.
Nową grupę lokatorów stanowią eksmitowani. Samorządy już nie muszą zapewniać im mieszkań socjalnych, zamiast tego proponują noclegownię. Ze „skierowaniem” przychodzą również sprawcy przemocy domowej, w tym roku pojawiło się ich siedmiu. Bez względu na porę roku przybywa osób z problemami zdrowotnymi.
– Mamy do dyspozycji 100 miejsc – mówi Jerzy Maślanka. – W ostatni weekend przybyło sześć kolejnych osób. 94 łóżka są już zajęte, ale w każdej z 20 dużych sal możemy w razie potrzeby dostawić kolejne..
Najwięcej podopiecznych placówki jest z Tarnowa, około 20 procent z terenu województwa małopolskiego, pozostali z różnych rejonów kraju. Średnia wieku to około 53 lat. W ostatnim czasie dom zaczął nabierać międzynarodowego charakteru. Niedawno z dworca kolejowego przywieziono obywatela Włoch, który opuścił jedną ze wspólnot koło Tarnowa, bo nie potrafił się w nowym miejscu zaaklimatyzować. Przed nim lokatorami domu byli: Litwin, Łotysz, Hiszpan szukający pracy, bezdomny Anglik podróżujący po świecie i młody Francuz pragnący zaciągnąć się do rosyjskiego wojska.
– Zatrzymany został przez policję, gdy szedł tarnowską obwodnicą. Kiedy mundurowi usłyszeli o celu podróży, postanowili przywieść go do nas. Skontaktowaliśmy się z konsulatem i w ciągu półtora miesiąca doprowadziliśmy do powrotu chłopaka do domu. Okazało się, że miał problemy psychiczne, szukała go cała rodzina.
Tarnowianie, którzy zatrzasnęli za sobą wszystkie drzwi, wyjeżdżając za chlebem, po czym znaleźli się na bruku, też meldują się po powrocie w domu na Prostopadłej.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments