Ciężarówki rozjeżdżają Mościce!

0
109
moscice
REKLAMA

Ciężarówki o dopuszczalnym obciążeniu do 40 ton, w tym tiry przewożące niebezpieczne ładunki, jeżdżą ulicami biegnącymi bezpośrednio pod oknami, na dodatek ulice i ich otoczenie nie są przystosowane do intensywnego ruchu ani samochodów o dużym tonażu.
Chyba najgorzej jest na ul. Zbylitowskiej, gdzie mieszka Jan Wielgus.
– Wielki ruch paraliżuje nasze życie – zauważa.– Ciasno zabudowana ulica nie jest przystosowana do dużego ruchu samochodów, huk jest taki, że w nocy nie można spać, a i w dzień trudno go znieść. Na wyjazd z posesji trzeba czekać od kilku do kilkunastu minut, zaś w godzinach szczytu jest on po prostu niemożliwy. Przy zamkniętym przejeździe kolejowym tworzą się potężne korki. Niestety, znaczna część samochodów przekracza obowiązujące ograniczenie do 16 ton, nawierzchnia ulicy już pęka…
Problemy komunikacyjne są znane mieszkańcom Mościc już od dawna i nawet ponowne otwarcie wiaduktu nad ul. Czerwonych Klonów nie uzdrowi całkowicie sytuacji. Lucyna Osuch mieszka w bloku przy skrzyżowaniu ul. Czerwonych Klonów z Kwiatkowskiego. Odkąd jest zamknięty wiadukt przynajmniej jedną z tych ulic jeździ trochę mniej aut.
– Do niedawna nie dało się tam normalnie funkcjonować. Nie dość, że był ruch, to jeszcze musieliśmy wdychać spaliny i kurz. Do tej pory nie zmierzono tam poziomu hałasu. Komin naszego bloku jest pęknięty od wstrząsów.
Drogowe problemy w Mościcach to efekt braku perspektywicznego myślenia o rozwiązaniach komunikacyjnych w tej dzielnicy. Zauważają to nie tylko mieszkańcy, ale również właściciele firm transportowych.
– Niemożliwym jest, by zgodnie z przepisami dojechać do Mościc od strony Zbylitowskiej Góry, gdzie są ograniczenia tonażowe, nie dojedziemy też ul. Krakowską ani od Wojnicza. Trzeba jechać obwodnicą Tarnowa, al. Jana Pawła II, a później Spokojną, ale wtedy wydłuża się droga. Auta stoją w korkach, kierowcy spóźniają się, a przewoźnik płaci kary – mówi Edward Babula, właściciel tarnowskiej firmy „Transport Towarowy”. – Nie unikniemy ruchu ciężarówek w Mościcach, bo jadące w kierunku „Azotów” i żwirowni auta nie mają innej drogi.
Nadzieja na poprawę, czyli wybudowanie północnej i zachodniej obwodnicy Mościc, pojawiła się wraz z niedawnym uchwaleniem przez Radę Miasta Tarnowa nowego Studium Uwarunkowań i Zagospodarowania Przestrzennego.
– Uciążliwości związane z ciężkim ruchem samochodowym to zasadniczy problem Tarnowa Zachodniego, dlatego od początku obecnej kadencji Rady Miasta forsowałam pilną potrzebę przeniesienia ruchu ciężarówek poza obręb ulic osiedlowych, co można wykonać tylko poprzez wybudowanie dodatkowych połączeń – zaznacza Anna Rafińska, tarnowska radna. – Dzięki zrozumieniu i poparciu większości radnych w uchwalonym przez radę Studium Uwarunkowań i Zagospodarowania Przestrzennego Tarnowa znalazł się zapis dopuszczający wybudowanie nowej drogi z ominięciem Zakładów Azotowych od północnej strony. W kontekście z figurującą już w poprzednim studium zachodnią „obwodnicą” Mościc, łączącą węzeł „Mościce” z węzłem „Krakowska”, pozwoli to odciążyć ulice i uwolnić mieszkańców od koszmarnego hałasu, smrodu, zapylenia i drgań mechanicznych oraz poprawić bezpieczeństwo pieszych.
Realizacja inwestycji wymaga dużych pieniędzy, radna wylicza, że koszty ponoszone przy ciągłych remontach i naprawach nawierzchni ulic w Mościcach dewastowanych przez ruch ciężarowy są porównywalne.
– Pozwoli to również zweryfikować plany przebudowy ul. Kwiatkowskiego, które przewidują poszerzenie tej ulicy kosztem wycięcia wielu starych drzew rosnących pod oknami bloków mieszkalnych czy Zakładu Opiekuńczo‑Leczniczego, na co również nie ma zgody mieszkańców – zapewnia Anna Rafińska.
Nowe studium zawiera także inne rozwiązania, które ułatwią życie mościczanom, choćby umożliwienie realizacji budownictwa mieszkaniowego na terenie będącym dotąd strefą buforową dla przemysłu. Obecnie strefa stała się zbędna, dlatego można ją odpowiednio zagospodarować.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments