Ćma pożerająca bukszpan

0
271
Cydalima perspectalis zaatakowała Tarnów
REKLAMA

Przed kilku laty ćma bukszpanowa (Cydalima perspectalis) zawędrowała z Azji do Europy i Polski, gdzie nie ma naturalnych wrogów i rozmnaża się bez przeszkód. Szczególnie zasmakowała w bukszpanie, którego pełno jest w parkach, przydomowych ogródkach i często pełni też rolę żywopłotów.

REKLAMA

Dorosłe motyle odżywiają się sokami roślinnymi i nektarem kwiatów i nie szkodzą krzewom bukszpanu. Gorzej z gąsienicami. Od początku są bardzo aktywne i żarłoczne, wyjadają delikatne części liści, a w późniejszym stadium pochłaniają już całe liście wraz z młodymi pędami. Następstwem ich żerowania są całe połacie gołożerów pokrytych przędzą – w konsekwencji zaatakowane rośliny z czasem zamierają. Po miesiącu larwy motyla przepoczwarzają się w kokonach z przędzy, dorosłe osobniki latają od kwietnia do września. Larwy drugiego pokolenia zimują w kokonach z liści bukszpanu mocno sklejonych przędzą.

Nasza rozmówczyni dziwi się, dlaczego urząd miasta i zarządy ogródków działkowych nie informują mieszkańców o masowym pojawieniu się ćmy bukszpanowej i śmiertelnym zagrożeniu dla roślin. Jej zdaniem, ludzie powinni wiedzieć o nalocie azjatyckiego motyla, by móc właściwie zareagować.

Nie widzę powodu, żeby publikować ostrzegawcze komunikaty o inwazji tego motyla – odpowiada Marek Kaczanowski, dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Tarnowa. – Nie ma tu zagrożenia dla ludzi i nie ma też stuprocentowo skutecznego środka zwalczającego tego szkodnika. Każdy powinien sobie radzić na własną rękę, szukać pomocy np. w sklepach ogrodniczych. Takie zjawiska mają to do siebie, że przychodzą i odchodzą. Część krzewów na pewno przetrzyma. Podobnie było swego czasu w Tarnowie z holenderską chorobą wiązu, której oparła się duża część drzew i przetrwała.

Jak się okazuje, nie ma w pełni skutecznych metod zwalczania ćmy bukszpanowej. W przydomowych ogrodach np. można ręcznie zbierać gąsienice lub strzepywać je z krzewów na rozłożoną folię. Zebrane w ten sposób larwy należy od razu zniszczyć, najlepiej spalić. Niektórzy używają tzw. pułapek feromonowych, a pozostali radzą czekać… aż motyl poleci sobie dalej.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o