Co nam wisi w powietrzu?

0
109
powietrze1
REKLAMA

Ostrożność zalecana jest zresztą wszystkim, zwłaszcza w takie dni jak 3 lutego br., kiedy nad miastem wisiał smog. Urządzenie pomiarowe przy ul. Bitwy pod Studziankami wskazywało 113 µg/m3 (mikrogramów na metr sześcienny) pyłu zawieszonego PM10, podczas gdy norma wynosiła 50 jednostek.

REKLAMA

Gdy się stęża w powietrzu
Podobnie groźnych dla zdrowia dni jest w Tarnowie bardzo wiele. Szczególnie jesienią i zimą – w miesiącach grzewczych, kiedy nasze drogi oddechowe narażone są na dłuższy kontakt z toksycznymi związkami. Jakość miejskiego powietrza pozostawia wiele do życzenia, co oprócz zdrowotnych dolegliwości grozi konsekwencjami ze strony Unii Europejskiej.Do roku 2011 Polska miała znacząco zmniejszyć poziom pyłu zawieszonego, a do końca ubiegłego roku – rakotwórczego benzoalfapirenu. W obu przypadkach nie udało się tego dokonać i wysokie kary finansowe są nieuniknione.Prawo unijne dopuszcza w ciągu roku maksymalnie 35 dni z przekroczonymi normami zanieczyszczenia powietrza. Tymczasem np. mieszkańcy Krakowa oddychają smogiem przez ponad 200 dni w roku. Nieco lepiej jest w Tarnowie, gdzie w 2012 zanotowano 73 dni z przekroczoną normą dobową pyłu zawieszonego PM10. Wartości średniorocznych stężeń dwutlenku azotu, benzenu, tlenku węgla oraz stężeń metali ciężkich: kadmu, niklu, ołowiu, rtęci w pyle PM10 nie przekraczały wartości dopuszczalnych. Ze względu jednak na ponadnormatywne stężenia benzo (a) pirenu, pyłu zawieszonego PM10 i PM2,5 strefa Tarnów została zakwalifikowana do klasy C.

 Od pyłu do zawału
Sytuacja nie jest alarmująca, ale powinna niepokoić. Lekarze ostrzegają, że dłuższe narażenie na wysokie stężenia pyłu może zaostrzać przebieg alergii, chorób serca i zwiększać ryzyko zachorowania na choroby nowotworowe, szczególnie płuc. Największą emisję pyłów powoduje spalanie gorszej jakości węgla (a niekiedy odpadów) w starych i źle wyregulowanych kotłach i piecach domowych. A w dużych miastach jakość powietrza pogarsza dodatkowo komunikacja samochodowa.
– Transport, wykorzystujący głównie benzynę i olej napędowy, odpowiada nie tylko za niedotrzymywanie standardów jakości powietrza w zakresie pyłu zawieszonego PM10 i PM2,5, ale także dwutlenku azotu – zwraca uwagę Krystyna Gołębiowska, kierowniczka tarnowskiej delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. – Udział ten zapewne jest znaczący, zważywszy na fakt, że w okresie dziesięciu ostatnich lat liczba samochodów zarejestrowanych w Tarnowie wzrosła o ok. 70 procent. Na dodatek przybywa samochodów starych, ponaddziesięcioletnich, bardziej szkodliwych dla środowiska.
Emisję pyłów „zawdzięczamy” ponadto przemysłowi, szczególnie energetycznemu i chemicznemu, ale w tym przypadku eksperci od ochrony środowiska uspokajają.
– Ze względu na wysokość kominów oraz obowiązujące przepisy prawne regulujące dopuszczalne wartości emisji źródła te mają zwykle dużo mniejszy wpływ na jakość powietrza. Wysoka emisja jest mniej groźna od tej niskiej: z kominów domów i rur wydechowych samochodów.


Zakład truje i monitoruje…
Największe zakłady przemysłowe Tarnowa to: Tamel, Zakłady Mechaniczne i Zakłady Azotowe (Grupa Azoty) – wszystkie zapewniają o wprowadzeniu u siebie tzw. systemu zarządzania środowiskiem.W krajobrazie miasta najbardziej widoczne są wysokie kominy mościckiego giganta chemicznego. Emitują one w powietrze m.in. dwutlenek azotu i tlenki azotu – jedne z groźniejszych związków zanieczyszczających atmosferę i wpływających na powstawanie niebezpiecznego dla zdrowia smogu.Mościcka spółka stosuje wiele rozwiązań, które mają minimalizować szkodliwe oddziaływanie na środowisko i człowieka. Emisja pyłu redukowana jest przez płuczki wodne, cyklony, multicyklony i elektrofiltry, z kolei do zmniejszania emisji zanieczyszczeń w gazach przyczyniają się absorbery oraz reduktory termiczne. Grupa Azoty stale monitoruje powietrze w kilku punktach pomiarowych na terenie zakładu i miasta, kontrolując wielkości stężeń: pyłu zawieszonego, dwutlenku azotu, dwutlenku siarki, opadu pyłu, benzenu, toluenu, formaldehydu, amoniaku i chlorowodoru.
–  Dzięki temu utrzymywane są bezpieczne poziomy emisji pyłów i gazów… – przekonuje Grzegorz Kulik, rzecznik Grupy Azoty, i przypomina, że spółka informuje o swoich proekologicznych przedsięwzięciach w corocznych raportach środowiskowych.
W tarnowskiej delegaturze WIOŚ potwierdzają, że nie zanotowano w ostatnim okresie przekroczeń dopuszczalnych emisji ustalonych w pozwoleniach na korzystanie ze środowiska.
– W przypadku emisji z zakładów przemysłowych ustalono szereg instrumentów redukcji tych emisji. Najważniejsze z nich to pozwolenia na wprowadzanie gazów i pyłów do powietrza, pozwolenia zintegrowane, standardy emisji z instalacji i standardy jakości paliw – wylicza K. Gołębiowska i zapewnia, że są one przedmiotem regularnych kontroli Inspekcji Ochrony Środowiska.

 Znowu w klasie C
Negatywny wpływ mają też niekorzystne warunki meteorologiczne występujące w Tarnowie. Brak „przewietrzania” miasta powoduje w konsekwencji wzrost zanieczyszczeń. Od kilku lat jakość powietrza w Tarnowie pozostawia wiele do życzenia i nie widać (nie czuć) tendencji poprawy – także ubiegłoroczne pomiary stężeń wskazują na utrzymujący się poziom zanieczyszczeń.
– W ocenie jakości powietrza za rok 2013 Tarnów znajdzie się znowu w klasie C ze względu na przekroczenia: dobowych stężeń pyłu PM10 częściej niż 35 razy w roku oraz stężenia średniorocznego pyłu PM2,5 i benzo/a/pirenu. Poniżej wartości dopuszczalnej, tj. 40 µg/m3, jest średnioroczne stężenie pyłu zawieszonego PM10. W minionym roku nie wystąpiły też przekroczenia średniorocznych stężeń: dwutlenku azotu, dwutlenku siarki i benzenu – informuje szefowa tarnowskiej delegatury WIOŚ i dodaje, że w styczniu i lutym tego roku zanotowano niższe dobowe stężenia pyłu zawieszonego PM10 niż na początku ubiegłego roku.
Inspektorzy WIOŚ uważają, że zakwalifikowanie Tarnowa do klasy C powinno być sygnałem dla władz samorządowych do energicznego przeciwdziałania. Oprócz kar dla trucicieli, konieczne są kampanie społeczne uświadamiające, czym grozi bezczynność i wdychanie zatrutego powietrza.W pierwszej kolejności należy likwidować piece węglowe, zastępując je ogrzewaniem gazowym, elektrycznym, olejowym albo podłączając się do miejskiej sieci ciepłowniczej.–  Ograniczenie tzw. emisji niskiej, pochodzącej z palenisk domowych i samochodów, realizowane jest na podstawie programów ochrony powietrza, których obowiązek opracowania i realizacji nałożyło na samorządy Prawo Ochrony Środowiska – przypominają w WIOŚ.

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments