„Cudowny” lek szybko znika z aptek

0
899
amantadyna znika z aptek
Nie wszędzie i nie każdy preparat, który zawiera amantadynę, można obecnie kupić
REKLAMA

Amantadyna wciąż robi karierę, wzbudza wiele emocji, kontrowersji i sporów. Lek, który pomaga przede wszystkim w chorobie Parkinsona, został okrzyknięty jak remedium na covid-19. W Tarnowie wcześniej brakowało tego preparatu, teraz, po wprowadzeniu reglamentacji, jest już łatwiej dostępny. Ale też nie wszędzie i nie każdy preparat, który zawiera amantadynę, można obecnie kupić.

W aptece przy pl. Dworcowym jest do nabycia jedna z postaci amantadyny, ale kiedy pytamy o inne pokrewne preparaty, słyszymy w odpowiedzi, że czasem się pojawiają, ale szybko znikają.
Także jedna tylko odmiana tego leku była w sprzedaży w aptece przy ul. Lwowskiej. W dniu, w którym pytaliśmy, w aptece przy ul. Zdrowej w Ciężkowicach amantadyny – pod jakąkolwiek postacią – nie było. Wielu aptekarzy zwracało uwagę, że dostawy nie są stabilne, mogą więc występować okresowe niedostatki.
– Niestety, nie mamy tych leków – usłyszeliśmy również w aptece przy ul. Jagiellońskiej w Zakliczynie. – Występują braki, czasami dostajemy po jednym opakowaniu i to wszystko.
W aptece „Witaminka” w Szerzynach podobnie: – Nie mamy i nie jesteśmy w stanie nawet zamówić tego leku…
Powiedziano nam też, że jeśli uda się gdzieś znaleźć poszukiwany preparat, to można go kupić wyłącznie na receptę i w oparciu o ścisłe wskazanie lekarskie określające konkretne schorzenie. Medykament oficjalnie jest wykorzystywany w leczeniu choroby Parkinsona, stwardnienia rozsianego oraz ostrego uszkodzenia mózgu. Jednak wykazuje także działanie przeciwwirusowe i może hamować zakażanie komórek układu oddechowego. Na liście wskazań do zastosowania na pewno nie ma choroby covid-19.

REKLAMA

Skutek w dwie doby

Amantadyna najpierw zrobiła karierę w Przemyślu. Pochodzący stamtąd lekarz Włodzimierz Bodnar, pulmonolog i pediatra, od kilku miesięcy przekonuje, że amantadyna pomaga w leczeniu covid-19. Powołuje się na liczne zarejestrowane przez niego przypadki dobrych efektów leczenia chlorowodorkiem amantadyny, zauważalnych już w ciągu 48 godzin. Według jego opinii w przypadku covid-19 dochodzi do całkowitej inaktywacji wirusa, a pacjent, bez względu na wiek czy etap choroby, ma dużą szansę na pełne wyleczenie.
Przemyski lekarz udzielił w tej sprawie już dziesiątki, jeśli nie setki wywiadów, także w naszym tygodniku i w portalu Temi. pl. Utworzył też w internecie swoją stronę, na której opisuje sytuację związaną z opracowaną przez niego terapią.
Część środowiska medycznego bardzo ostro reaguje na wiadomość o leczeniu covidowców sławnym już preparatem. Zwraca się przede wszystkim uwagę na istotny fakt: obecnie nie ma oficjalnych rekomendacji potwierdzających bezpieczeństwo i skuteczność takiej terapii. Amantadyna nie została umieszczona w kolejnych rekomendacjach Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych dotyczących leczenia choroby covid-19. – Nie zrobiliśmy tego, ponieważ nie sądziliśmy, że będzie to potrzebne. Nie ma bowiem żadnych podstaw merytorycznych ani naukowych do stosowania amantadyny w zakażeniach wywołanych przez koronawirusa SARS-CoV-2 – powiedział PAP prezes Towarzystwa, prof. Robert Flisiak.

Wiceminister chwali

Profesor dodał ponadto, iż pojedyncze doniesienia pokazują jedynie chorych, którzy z dużym prawdopodobieństwem i tak by wyzdrowieli. Bo stadium bezobjawowe lub skąpoobjawowe wywołane przez koronawirusy SARS-CoV-2 występuje u 90 proc. wszystkich zakażonych, jawnych klinicznie. (…) Jeśli ktoś twierdzi, że przeleczył kilkudziesięciu chorych amantadyną i odniósł skutek – to jest wysokie prawdopodobieństwo, że w tej populacji taki sam efekt uzyskałby, nie stosując niczego.
Prawdą jest jednak, że zakażonych koronawirusem pacjentów, którym miała pomóc amantadyna, szybko przybywa, listy od nich publikuje doktor Bodnar. Do opinii publicznej przedostała się też wiadomość, że z leku tego skorzystała także prof. Małgorzata Gersdorf, była I prezes Sądu Najwyższego, która zachorowała na covid-19. Amantadynę za pośrednictwem swojej rodziny sprowadziła z Niemiec i twierdzi, że jej pomogła. Tak samo uważa Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości, który na konferencji prasowej oznajmił, iż po wystąpieniu u niego pierwszych objawów covid-19 sięgnął po amantadynę i okazała się ona skuteczna. Opozycja na wiceministrze nie zostawiła suchej nitki; miała mu za złe, że jako urzędnik państwowy publicznie reklamuje produkt medyczny, w dodatku nieprzebadany.

Nigdzie na świecie

Zareagował także prof. Krzysztof Simon, ordynator Oddziału Chorób Zakaźnych w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym we Wrocławiu: Amantadyna nie jest uznana za lek na covid-19 nigdzie na świecie. Nie ma żadnych badań potwierdzających, że może wpływać na stan pacjentów zakażonych SARS-CoV-2. Kiedyś amantadynę stosowano na grypę, ale teraz jest to lek na zaburzenia neurologiczne i chorobę Parkinsona. Dopóki badania nie potwierdzą czegoś innego, to musi tak pozostać.
Czy tak pozostanie jeszcze długo, może na zawsze? Niekoniecznie. Ze względu na ogromne zainteresowanie preparatem resort zdrowia podjął decyzję o przeprowadzeniu badań klinicznych nad działaniem amantadyny. Wkrótce jednak doktor Bodnar ogłosił niezadowolony, że powstanie tylko jeden – zamiast dwóch planowanych przez ministerstwo – ośrodek badawczy. W jednym z nich miał on pełnić rolę doradcy i obserwatora, lecz tak się nie stanie. Lekarz poinformował ponadto, że w tej sytuacji podjął starania o stworzenie własnego centrum diagnostyczno-badawczego w Przemyślu i prosi o wsparcie finansowe.

Lek na „kartki”

To była wiadomość z grudnia, a ze stycznia jest taka: Agencja Badań Medycznych w odpowiedzi na zlecenie ministra zdrowia Adama Niedzielskiego sfinansowała badanie dotyczące zastosowania amantadyny w zapobieganiu progresji i leczeniu objawów covid-19. Badanie ma na celu potwierdzić napływające doniesienia o jej skuteczności. Projekt realizuje siedem ogólnopolskich ośrodków w Lublinie, Warszawie, Rzeszowie, Grudziądzu i Wyszkowie.
– Wierzę w amantadynę. Udało mi się zgromadzić jej pewne zapasy dla mnie i mojej rodziny na wszelki wypadek – zdradza nam pewien lekarz z Tarnowa.
Po tym, jak doktor Bodnar udzielił pierwszych wywiadów i sprzedaż tego leku gwałtownie wzrosła, minister zdrowia zarządził ograniczenia w ordynowaniu i wydawaniu w aptekach refundowanego preparatu o nazwie Viregyt-K, zawierającego chlorowodorek amantadyny. Każdy pacjent, który cierpi na choroby przewlekłe określone oficjalnymi wskazaniami, może otrzymać maksymalnie 3 opakowania (po 50 kapsułek) na miesiąc.
W komunikacie ministerialnym czytamy też, że produkty wprowadzone do obrotu w opakowaniach obcojęzycznych oraz inne znajdujące się w obrocie produkty zawierające amantadynę mogą być ordynowane przez lekarza we wszystkich wskazaniach rejestracyjnych oraz poza tymi wskazaniami, zgodnie z aktualną wiedzą medyczną, i mogą być wydawane z apteki bez ograniczeń.

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments