Cudzoziemcy są wśród nas

0
96
Czasowo – zwykle od jednego roku do trzech lat – pomieszkuje w Tarnowie kilkanaścioro Chińczyków
REKLAMA

– Cudzoziemcy bez zbędnych formalności mogą dopełnić u nas obowiązku meldunkowego, przedstawiając ważne wizy czy też karty pobytu stałego lub czasowego, wydawane przez wojewodę – przypomina Robert Rogala, dyrektor Wydziału Spraw Obywatelskich Urzędu Miasta Tarnowa.
Zameldowanych w mieście na pobyt stały jest obecnie (dane na koniec lutego br.) 115 obcokrajowców w przedziale wieku 25‑65 lat, w tym sześćdziesiąt kobiet. W naszym sąsiedztwie mieszkają przedstawiciele kilkudziesięciu narodowości, najliczniejszą 29‑osobową grupę stanowią Ukraińcy, są też Ormianie, Rosjanie, Białorusini, Wietnamczycy, Włosi, Niemcy, Austriacy. Spotkać też możemy: Hindusa, Indonezyjczyka, Japończyka, Turka, Francuza, Holendra, Anglika czy obywatela… Jugosławii.– Tak mamy zapisane w dokumentach, ponieważ osoba ta meldowała się na stałe w 1988 roku, kiedy jeszcze istniało na mapie takie państwo – tłumaczy dyr. Rogala. – Jakie ma obecnie obywatelstwo, nie wiemy…
Nieco więcej, bo 122 cudzoziemców (w tym 66 mężczyzn) zameldowanych jest w Tarnowie na pobyt czasowy – zwykle od jednego roku do trzech lat. Dominują wśród nich Ukraińcy (52 osoby), wśród pozostałych jest kilkanaścioro Chińczyków, są też: Mołdawianie, Słowacy, Włosi, Rosjanie, Algierczycy, Grek, Kazach, Jordańczyk, Libańczyk, Ekwadorczyk, Litwin. Po raz pierwszy w ubiegłym roku zamieszkało w Tarnowie czternaścioro Syryjczyków posiadających status uchodźców.
– Na tej podstawie otrzymali od wojewody małopolskiego karty czasowego pobytu i mogli zostać u nas zameldowani – informują w tarnowskim magistracie.
Jak na 115‑tysięczne miasto cudzoziemcy stanowią ledwie garstkę jego mieszkańców. Nie rzucają się specjalnie w oczy, prowadzą małe biznesy, studiują, zakładają rodziny. W przeszłości przebywał i pracował w Tarnowie parę lat syn Stena Lundbo, ambasadora królestwa Norwegii w Polsce. Wśród nacji wybierających Tarnów dominują od lat obywatele Ukrainy, szukający tu dobrze płatnego zajęcia. Mężczyźni zatrudniani są najczęściej na budowach, a Ukrainki pracują zwykle w charakterze gosposi, opiekunek dzieci i chorych itp. Zapracowały sobie na dobrą opinię i nie mają większych kłopotów ze znalezieniem zajęcia.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o