Czy chorujemy jeszcze na grypę?

Koronawirus, statystyki i kwarantanna...

0
524
Czy chorujemy jeszcze na grypę?
REKLAMA

Nasi Czytelnicy zwrócili się do nas z prośbą o zweryfikowanie, czy w czasie epidemii odnotowuje się jeszcze przypadki zachorowań na grypę, czy może wszyscy pacjenci wykazujący jej objawy są automatycznie kwalifikowani jako „covidowi”? Zdania w opinii publicznej na ten temat są jak zwykle podzielone, dlatego postanowiliśmy szerzej przyjrzeć się sprawie i przeanalizować oficjalne statystyki.
– W tym roku praktycznie w ogóle nie porusza się tematu grypy. Odnoszę wrażenie, że obecnie chorzy na tę chorobę są automatycznie zaliczani do grona zakażonych koronawirusem. Może to zwykłe „podbijanie” covidowych statystyk? W końcu jedna i druga choroba ma bardzo podobne objawy – komentuje jeden z naszych czytelników.

REKLAMA

Tarnowianie nie chcą się testować

Od początku epidemii sporo kontrowersji wywołują okoliczności trafiania na kwarantannę. Wiele osób doskonale pamięta nie tak dawne masowe zamykanie zakładów pracy, a nawet ogromnych kopalni. Obecnie, pomimo znacznie większej liczby ujawnianych przypadków COVID-19, zbiorowe zabiegi na taką skalę raczej nie są już praktykowane. Dzisiaj na kwarantannę trafiają najczęściej osoby, którym test na koronawirusa dał wynik pozytywny, a także ci, którzy mieli z nimi bliski kontakt. – Dwa tygodnie temu mama poczuła się źle i była bardzo słaba. Wezwaliśmy karetkę. Po przyjeździe medyków do domu stwierdzono, że kobieta nie wymaga specjalistycznego leczenia, ale profilaktycznie wykonano jej test na obecność koronawirusa. Wyszedł pozytywny. Tym sposobem mama została pozostawiona samej sobie, a całą rodzinę wysłano na kwarantannę – mówi nasza czytelniczka.

Swoje uwagi i spostrzeżenia przekazał nam także inny rozmówca. – Od kilku dni czuję się fatalnie. Łamie mnie w kościach i boli głowa. Mam gorączkę i zatkany nos. Uważam, że to zwykła grypa, którą co kilka lat przechodzę w podobnym nasileniu. Boję się jednak skontaktować z lekarzem. Jest bardzo prawdopodobne, że wyśle mnie na test na obecność koronawirusa. Znajomi mówili, że każdemu z tymi objawami wychodzi pozytywny. Nie mogę pozwolić na to, by wszyscy domownicy zostali wysłani na kwarantannę. Na szczęście mam jeszcze trochę urlopu wypoczynkowego. Zostanę w domu i będę kurował się sam. – przekonuje nasz czytelnik. Zdaniem wielu osób nie brakuje także „życzliwych” i „troskliwych” znajomych, u których stwierdzono koronawirusa. Wielu z nich podaje do kwarantanny zupełnie dowolne osoby. W taki sposób do izolacji trafiają m. in. nielubiani sąsiedzi, z którymi zakażony w ogóle nie miał styczności…

REKLAMA

Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze