Czy „encyklopedyści” odpuścili?

0
135
encyklopedia1
REKLAMA

Także w Urzędzie Miasta Tarnowa mają teraz na głowie ważniejsze sprawy, a przyszłoroczny budżet wymagał będzie wyjątkowej dyscypliny w wydatkach.
– O ewentualnym wsparciu finansowym kolejnej edycji encyklopedii nie potrafię dzisiaj nic konkretnego powiedzieć – przyznaje Marcin Sobczyk, dyrektor Wydziału Kultury UMT, ale zapewnia, że dostrzega potrzebę jej wznowienia.
Prace redakcyjne nad encyklopedią, z udziałem ok. dwustu osób różnych profesji, trwały blisko dwa i pół roku. W efekcie powstała 550‑stronicowa księga zawierająca 2.006 haseł i ok. 700 fotografii związanych z dziejami miasta. Wydało ją Tarnowskie Towarzystwo Kulturalne w nakładzie dwóch tysięcy egzemplarzy przy wsparciu finansowym miasta i z okazji 680‑lecia nadania praw miejskich Tarnowowi. Efekty redakcyjnego wysiłku, który kosztował miasto 620 tysięcy złotych, spotkały się z wieloma negatywnymi ocenami. Zastrzeżenia dotyczyły zawartości i niedostatków encyklopedii, kontrowersje budziły niektóre biogramy. Wielu recenzentów zwracało uwagę na zbyt rozbudowane biogramy niektórych żyjących osób, podczas gdy pominięto wiele ważnych historycznie postaci.Po powszechnej krytyce niedoskonałości publikacji jej redaktorzy uznali, że powinno ukazać się drugie,
poprawione i uzupełnione wydanie.Po pierwszej edycji zostało kilkaset haseł do wykorzystania, które należy uzupełnić, poprawić, niektóre wyeliminować. W międzyczasie pojawiły się sugestie, żeby Encyklopedię Tarnowa wydać po raz drugi tańszym kosztem w formie elektronicznej na płycie DVD. Niektórzy uważają, że powinna też zagościć w Internecie, gdzie niewielki zespół redakcyjny tworzyłby „Tarnopedię” – proponując nowe hasła, dołączając doń materiały audio i wideo.
Marcin Sobczyk jest zwolennikiem wersji cyfrowej encyklopedii redagowanej na wzór Wikipedii, ale pomocy finansowej miasta przy jej tworzeniu nie może zadeklarować.
– Mogę jedynie zapewnić, że nie zrezygnowaliśmy z zamysłu drugiego wydania encyklopedii wolnego od błędów pierwszej edycji. Posiadam m.in. sprostowania, które można wykorzystać przy wznowieniu wydawnictwa. W przyszłym roku planujemy spotkania z zainteresowanymi, na których spróbujemy określić wspólne możliwości i zamiary związane z encyklopedią.Tymczasem mijają lata i słabnie wola kontynuowania wydawnictwa – „encyklopedyści” usunęli się w cień i nie wykazują większej inicjatywy.Wiosną mijającego roku Adam Bartosz, przewodniczący Tarnowskiego Towarzystwa Kulturalnego i zastępca redaktora naczelnego Encyklopedii Tarnowa, uspokajał, że projektu nie zaniechano. Nie ukrywał jednak, że powrót do encyklopedii nie będzie łatwy, a TTK nie stać też na prowadzenie internetowej encyklopedii. Dzisiaj jest jeszcze bardziej ostrożny w deklaracjach.
– Nie podjęliśmy jeszcze konkretnych decyzji, wahamy się… – odpowiada enigmatycznie A. Bartosz. – Encyklopedia zniknęła w międzyczasie z rynku i jest potrzeba jej wznowienia, ale to przedsięwzięcie zdecydowanie przerasta nas finansowo i logistycznie. Bez sojuszników, bez wsparcia z zewnątrz nic nie zrobimy. Podjęliśmy pewne starania, za wcześnie jednak mówić o rezultatach. Założyliśmy sobie, w każdym razie, że drugą edycję encyklopedii powinniśmy wydać w 2016 roku.
Encyklopedia oddala się i nie ma pewności, czy kiedykolwiek powróci w drugiej edycji. Tymczasem mocno zaawansowane są prace nad monografią Tarnowa, na początek w wersji cyfrowej.
– Ukaże się w e‑przestrzeni już w 2014 roku, a w dalszej kolejności jako wydawnictwo papierowe, ilustrowane. Monografia w tej formie byłaby ozdobą niejednego tarnowskiego księgozbioru – uważa dyrektor Wydziału Kultury UMT.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments