Czy jerzyki polubią budki?

0
476
Dorosłe jerzyki w budce lęgowej | fot. Adam Tarłowski
REKLAMA

Czy zatem akcja „budka dla jerzyka”, która zdobyła w Tarnowie rozgłos, mija się z celem? Sprawdziliśmy to.
O jerzykach, sympatycznych ptakach, w mieście przypomniano sobie tego lata, gdy z powodu dużych opadów deszczu w maju i sporej wilgotności namnożyło się mnóstwo komarów. Dla jerzyków, które są trochę podobne do jaskółek, komary stanowią przysmak; w ciągu dnia jeden osobnik potrafi zjeść 20 tysięcy dokuczliwych dla ludzi owadów.
Zachęcony właściwościami tych ptaków Tomasz Olszówka, radny miejski, wpadł na pomysł, żeby zamontować w różnych punktach miasta budki lęgowe i wpłynąć tym samym na zwiększenie populacji jerzyka w Tarnowie. Na samym początku mowa była o 70 „mieszkaniach” dla ptaków, później – gdy do akcji „Zajerzysty Tarnów” podłączyli się inni – liczba ta zaczęła rosnąć.

REKLAMA

To się nie uda?
W pewnej chwili jednak organizatorzy akcji zostali skrytykowani. Na forum społecznościowym pojawił się wpis, w którym neguje się ideę pomysłu. Autorem wpisu jest Zygmunt Szych, tarnowski dziennikarz, ornitolog z zamiłowania, który od ponad 40 lat zajmuje się obserwacją i pisaniem o ptakach. Twierdzi on, że z akcji zapoczątkowanej przez radnego Olszówkę będą nici, gdyż jerzyki nie korzystają – jak na przykład szpaki – z budek lęgowych.
– To nie leży w naturze tych ptaków. Jeśli mamy na uwadze miasta, jerzyki zdecydowanie wybierają szczeliny, wydrążenia, rozmaite zakamarki itp. w budynkach, zwłaszcza wysokich, nie zaś przygotowane przez ludzi budki – podkreśla Szych. – Przestudiowałem fachową literaturę, która potwierdza to, o czym mówię.
Dziennikarz powołuje się na kilku znaczących autorów – ornitologów. Jan Sokołowski w swoich dziełach jest zdania, że jerzyki budują gniazda stale w tych samych miejscach: w wysoko położonych dziurach w murach, kominach, na wieżach i pod dachami. W dużych miastach kryjówek jest zwykle pod dostatkiem i każda para znajduje coś dla siebie. Prof. Sokołowski sugerował, by pomóc jerzykom w znalezieniu nowych miejsc na lęgi, wmurowując w ścianę domu specjalne kamienie cementowe, wewnątrz puste, z otworem wylotowym z boku. Autor „Ptaków ziem polskich” wprawdzie wspomina o budkach lęgowych, ale na wsi.

Zmiana zwyczajów
Z kolei Alfred Brehm, wybitny niemiecki ornitolog, o jerzykach pisze podobnie, choć także pojawia się wzmianka o skrzynkach, lecz raczej jako ostateczności. Zamieszcza przy tym pewną ciekawostkę: „Jeżeli [jerzyk] już zdecyduje się na budkę szpaczą, to przepędza lokatorów. Obce jaja lub młode zamurowuje twardą śliną, następnie znosi ledwie kilka piórek. Gniazdo ściele wtedy wprost na łebkach młodych szpacząt i nie przeszkadza mu, że martwe szpaki rozkładają się i cuchną”.
Radny Olszówka jest spokojny o efekty akcji.
– Jestem przekonany, że się uda. Korzystamy także z porad ornitologa zrzeszonego w Małopolskim Towarzystwie Ochrony Ptaków. To prawda, że naturalnym miejscem bytowania jerzyków w miastach są stare elewacje, ale wiele zwyczajów zwierząt zmienia się z czasem pod wpływem przemian cywilizacyjnych, także z konieczności. W sytuacji, gdy duża część budynków podlega ociepleniu i modernizacji i giną w ich murach dobre dla ptaków miejsca na gniazda, wybierają one także budki. Z doświadczenia wiadomo, że im wyżej są one umieszczone, tym lepiej, na ścianie powyżej drugiego piętra.

Inna budka
Tarnów nie jest pierwszym miastem w kraju, które postanowiło wesprzeć jerzyki. Przed nim jest już kilkadziesiąt innych.
– Obserwujemy rozwój sytuacji i na dziś mogę powiedzieć, że rezultaty akcji są przekonujące, choć czasami trzeba na nie zaczekać – mówi Monika Klimowicz z Ogólnopolskiego Towarzystwa Przyjaciół Ptaków. – Jerzyki chętnie zasiedlają budki montowane na wysokich budynkach, nie zawsze jednak w pierwszym roku, i są traktowane przez nie jak szczyty gór. W większości przypadków te rozwiązania się sprawdziły. Chodzi tylko o to, by wybrać odpowiednie do tego miejsca i odpowiednio zbudować budkę, różniącą się nieco konstrukcją od tradycyjnej. Od 2000 roku, od czasu, gdy prowadzimy monitoring, populacja jerzyka w kraju zwiększyła się o 40 procent.

Powróćmy do tych miejsc
Za budkami lęgowymi w miastach jest także Adam Tarłowski z Towarzystwa Przyrodniczego „Bocian”: Osobiście buduję, wieszam, kontroluję skrzynki i wieże dla ptaków od ponad 10 lat, efekty są bardzo zadowalające, biorąc pod uwagę, iż jerzyki bardzo powoli akceptują nowe miejsca lęgowe. Najlepszym rozwiązaniem jest wieszanie budek dokładnie w tych miejscach, w których zniszczono ich gniazda (siedliska) podczas remontu obiektów. W Polsce ostatnio budki są wieszane masowo, rodzi to pewne niebezpieczeństwa dotyczące ich jakości, te, które są narażone na działanie czynników atmosferycznych, muszą być dobrze zabezpieczone; w grę wchodzą impregnacja, malowanie, obróbka blacharska, ewentualnie dobrze zabezpieczony trocinobeton. W przeciwnym razie takie budki po kilku latach się rozsypują.
Czy w Tarnowie jerzyki polubią miejsca, które dostarczą im ludzie? Odpowiedzi na to pytanie może udzielić tylko czas. Kiedy oddawaliśmy materiał do druku, budek było już dwieście dziesięć, a podobno na tym nie koniec. Drżyjcie komary.

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments