Czy każdy uczeń znajdzie swoje miejsce?

0
142
III LO
Każdy uczeń znajdzie miejsce w szkole?
REKLAMA

Jednak niektórzy dyrektorzy szkół przyznają, że wielu młodych ludzi musieli odprawić z kwitkiem.
Tym razem w naborze bierze udział tzw. podwójny rocznik: ostatni absolwenci gimnazjów i pierwsi zreformowanych podstawówek. Przygotowano dla nich osobny nabór, osobne klasy pierwsze i teoretycznie dwa razy więcej miejsc. Ale to i tak mało. Od dawna słychać głosy, że wiele placówek nie ma warunków lokalowych, które pozwoliłyby zdublować liczbę oddziałów. W poprzednich latach nawet nie liczono, ilu uczniów nie dostało się do szkół. Po prostu nie było problemu z przyjęciami. Liczba miejsc opowiadała liczbie kandydatów, a nawet ją przewyższała. Do topowych szkół zawsze było więcej chętnych, ale ci, którzy się nie dostali, znajdowali miejsca w innych. Teraz wolne miejsca czekają głównie w branżówkach.

REKLAMA

Do trzech razy sztuka?
W czasie rekrutacji elektronicznej uczniowie mogli wskazać trzy placówki. Jeżeli posiadali za mało punktów, aby dostać się do szkoły pierwszego wyboru, byli automatycznie kierowani do szkoły, w której limit punktów jest niższy. Takie zasady obowiązują od dawna, jednak teraz rozgoryczeni rodzice wskazując na podwójny rocznik twierdzą, że do najbardziej obleganych szkół nie dostali się nawet ci, którzy w normalnych okolicznościach przeszliby rekrutację bez problemu. – Syn chciał zostać informatykiem, zawsze o tym marzył, ale poprzeczka poszła tak wysoko, że musi całkowicie zmienić swoje plany – mówi mama Kamila. W Tarnowie najbardziej oblegane klasy to te o profilu biologiczno-chemicznym i informatycznym.
Tarnowskie szkoły podstawowe i gimnazjalne, zarówno publiczne jak i niepubliczne, ukończyło w czerwcu 2458 uczniów. 11 lipca rozpoczęła się rekrutacja uzupełniająca, która potrwa do 23 sierpnia. Tarnowskie szkoły średnie przygotowały w sumie 5200 miejsc. Tymczasem absolwenci założyli 5627 kont wymaganych przy elektronicznej rekrutacji, w tej grupie znalazło się 2773 uczniów po ósmych klasach i 2854 uczniów po trzech klasach gimnazjalnych.Szkoły tworzyły listy zakwalifikowanych na podstawie zebranych przez nich punktów między innymi za świadectwo, końcowe oceny z języka polskiego, matematyki i dwóch innych przedmiotów, sprawdzian ósmoklasisty i egzamin gimnazjalny, ukończenie szkoły z wyróżnieniem oraz aktywność społeczną. Ten etap zakończył się 9 lipca.
– Według obecnie dostępnych danych wiadomo, że do tarnowskich szkół średnich przyjętych zostało 2106 absolwentów gimnazjów i 2100 absolwentów szkół podstawowych – mówi Ireneusz Kutrzuba, rzecznik prasowy prezydenta Tarnowa. – Do dyspozycji zostało 237 wolnych miejsc dla byłych gimnazjalistów i 219 miejsc dla uczniów po podstawówkach. Na obecnym etapie wszystko wskazuje na to, że w Tarnowie nie będziemy mieli do czynienia z problemem, który dotknął inne miasta, gdzie w tamtejszych szkołach zabrakło miejsc dla wszystkich chętnych.
Z pierwszych danych wynika również, że do tarnowskich liceów przyjęto 1133 uczniów po gimnazjach i 1166 po podstawówkach (przygotowano odpowiednio 1404 i 1126 miejsc). Do techników przyjęto 698 uczniów po gimnazjach i 704 po szkołach podstawowych, a do szkół branżowych I stopnia – 232 osoby po gimnazjach i 227 po podstawówkach.

Rozczarowani, rozgoryczeni
W ubiegłym tygodniu V LO miało jeszcze cztery wolne miejsca w klasach pierwszych dla uczniów po szkole podstawowej i sześć wolnych – po gimnazjum.
W Szkole Szczepanika zostało pięć miejsc dla absolwentów gimnazjów. – Gdyby nawet nikt się nie zgłosił, choć to niemożliwe, to nie można tych miejsc przekazać na rzecz absolwentów podstawówek. To tak nie działa, ci uczniowie będą się kształcić według dwóch różnych programów – tłumaczy dyrektorka placówki Magdalena Siedlik. – Biorąc pod uwagę moją szkołę mogę powiedzieć, że kandydaci mieli się czego obawiać, było bardzo dużo osób rozczarowanych, rozgoryczonych, niektórzy odchodzili z płaczem. Byli tacy, którzy nawet zostawili u nas oryginały dokumentów, bo i tak nie mieli, co ze sobą zrobić, nigdzie się nie dostali, a nie chcieli wybierać szkoły przypadkowej tylko dlatego, że ma ona jeszcze wolne miejsca. Ponieważ było tak wielu nieprzyjętych, z dnia na dzień, za zgodą magistratu, utworzyliśmy jeszcze jedną klasę, ta zapełniła się w ciągu godziny.
Krzysztof Kołaciński, dyrektor Zespołu Szkół Technicznych w Tarnowie-Mościcach potwierdza: Bardzo wielu uczniów z bardzo dobrymi wynikami nie dostało się do naszej szkoły. Jeśli do klasy informatycznej liczącej 32 miejsca kandydowało 70‑80 chętnych, to podczas elektronicznego naboru system odcinał punktację na poziomie dużo wyższym niż ta minimalna, wynosząca 90 punktów. Zwłaszcza, że zgłaszali się uczniowie posiadający maksymalną liczbę punków, czyli 200. Pojedyncze wolne miejsca zostały w klasach dla przyszłych techników fotografii i multimediów, elektroników, elektryków, analityków oraz techników technologii chemicznej (8 miejsc).
Dziewięć po podstawówce i siedem po gimnazjum – to ubiegłotygodniowy bilans wolnych miejsc w III LO. Chętnych, by je zająć nie brakuje. Dyrektor Jan Ryba mówi: Na 470 miejsc kandydowało prawie 600 uczniów, czyli około 120 nie dostało się do nas z pierwszego naboru, ale to tylko dlatego, że jest mniej oddziałów – po siedem, a nie dziewięć, jak dawniej bywało. Oblegane są biol-chemy i klasa informatyczna. Próg wynosił 130 punktów, jeśli ktoś miał mniej, system elektroniczny odrzucał jego kandydaturę.

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze