Czy koguta można… udomowić?

0
147
Hodowca drobiu - nagana za złe warunki hodowli
Hodowca „domowego drobiu” dostał naganę
REKLAMA

W nietypowej sprawie wydał orzeczenie sąd drugiej instancji w Tarnowie. Podtrzymał decyzję Sądu Rejonowego o tym, że kury i koguty nie są zwierzętami domowymi, a mężczyznę trzymającego drób w domu ukarał naganą. Jego sąsiedzi skarżyli się m. in. na poranne głośne gdakanie i pianie dolatujące z mieszkania hodowcy przy ul. Klikowskiej. Mieszka on wspólnie z trzema ozdobnymi kurami i dwoma kogutami. Lubi ich codzienne towarzystwo, spędza z nimi wiele czasu i traktuje je z czułością, jak najbliższe sercu istoty.

Tego… dziwactwa nie rozumie i nie akceptuje część sąsiadów. Twierdzą, że gdakanie kur i pianie kogutów zakłóca im spokój, zwłaszcza nocą i wczesnym rankiem. Wzywali Straż Miejską wskazując, że mężczyzna hoduje drób niezgodnie z prawem, gdyż nie można trzymać zwierząt gospodarskich w centrum miasta. On tymczasem przekonuje, że dzieli mieszkanie z… ptactwem domowym. Obie strony sporu nie osiągnęły porozumienia i sprawa trafiła do sądu, który miłośnika drobiu z Klikowskiej… przywołał ostatecznie do porządku.

REKLAMA

Sąd pierwszej instancji w postępowaniu wykroczeniowym uznał, że drobiu nie można traktować na podobnych zasadach jak np. kota, czy psa. W powszechnej opinii, kury i koguty kojarzone są ze zwierzętami gospodarskimi. Ich właściciel – trzymając je na posesji wyłączonej z produkcji rolnej i w bezpośrednim sąsiedztwie bloku mieszkalnego – powoduje uciążliwość dla sąsiadów i łamie prawo. Sąd łagodnie jednak potraktował winnego wymierzając mu karę nagany i obciążając kosztami postępowania w kwocie 100 złotych.

Hodowca nie zgodził się z takim orzeczeniem i odwołał do Sądu Okręgowego. Ten niedawno podtrzymał wcześniejszy wyrok i podobnie jak Sąd Rejonowy uznał, że kury i koguty nie są zwierzętami domowymi. Utrzymał też karę nagany dla właściciela drobiu, najłagodniejszą wśród przewidzianych w katalogu kar. Dolegliwości z niej wynikające mają wymiar symboliczny, jej stosowanie ma przede wszystkim charakter wychowawczy. Nie ma ogólnego prawa, które regulowałoby trzymanie zwierząt w domu. W ustawie z 1997 o ochronie zwierząt pojawia się jedynie pojęcie „zwierzęta domowe”. Napisano w niej, że „rozumie się przez to zwierzęta tradycyjnie przebywające wraz z człowiekiem w jego domu lub innym odpowiednim pomieszczeniu, utrzymywane przez człowieka w charakterze jego towarzysza”. Na tę ustawę powołał się tarnowski sąd w swoim orzeczeniu.
Tak więc, kura i kogut w powszechnym mniemaniu nie są towarzyszami człowieka. Hodowca z ul. Klikowskiej uważa wszak inaczej – u niego oba skrzydlate stworzenia dostąpiły tego… zaszczytu. Sądowa konstatacja najpewniej tego nie zmieni.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o