Czy lądowisko tarnowskie stanowi zagrożenie dla dzieci?

10
samolot
Pilot tego samolotu doprowadził do niebezpiecznej sytuacji na lądowisku w piątek 10 maja 2024 r.
REKLAMA

W Tarnowie znajduje się lądowisko Aeroklubu Ziemi Tarnowskiej, które budzi w okolicznych mieszkańcach dość skrajne emocje w związku z hałasem, jaki generuje start różnych latających maszyn. Jednak czy hałas jest jedynym problemem?

Aeroklub Ziemi Tarnowskiej dzierżawi od miasta spory kawałek terenu przy ul. Lotniczej w Tarnowie. Teren ten jest również bardzo atrakcyjny dla mieszkańców z zupełnie innego powodu, jakim jest spacerowanie wraz ze swoimi czworonogimi pupilami. Jako posiadacz rudego kundelka również często zapędzam się w tę okolicę, ponieważ teren ten umożliwia psu wybieganie się, co w warunkach miejskich zwykle nie jest możliwe.

Lądowisko zajmuje część wielkiego terenu przy ul. Lotniczej. Identyfikacja pasa startowego, moim zdaniem, nie powinna dla nikogo stanowić trudności, ponieważ jest on dokładnie skoszony, w przeciwieństwie do otaczającej go łąki. Pozostały teren zazwyczaj jest zaniedbany, trawy osiągają wysokość do metra, co uniemożliwia wygodne korzystanie z łąki. W tym miejscu muszę dodać, że z tego terenu nie korzystają wyłącznie właściciele psów. Przez teren lądowiska oraz przylegającej łąki bardzo często przechodzą dzieci idące między innymi do pobliskiego Zespołu Szkół Ekonomiczno-Ogrodniczych. Tekst ten zainspirowany został przez dwie dziewczynki, które pozwoliły sobie na powrót do domu przez… pas lądowiska.

Piątek, 10 maja bieżącego roku

Jak co piątek wziąłem swojego psa na spacer po terenie przylegającym do lądowiska, który potocznie nazywam lotniskiem. Klasyczny wypad na „lotnisko”, by pieseł mógł się socjalizować z innymi czworonogami. Po przybyciu na miejsce zobaczyłem, że jedynym miejscem zdatnym do odbycia spaceru jest niestety pas startowy. Miasto, w pogoni za dobrostanem żuczków i innych żyjątek, postanowiło dać łące żyć swoim życiem i trawa wyrosła do poziomu uniemożliwiającego korzystanie z obiektu. W związku z zaistniałą sytuacją postanowiłem odbyć spacer krawędzią pasa, szczególnie, że nie zauważyłem żadnych osób lub motolotni, samolotów w okolicy. Pies wybrał buszowanie w trawach, a ja nie zbierałem kleszczy idąc krawędzią skoszonego pasa.

REKLAMA (2)

Mój spacer zaczął się od strony alei Tarnowskich i podążałem w stronę ul. Sanguszków. Gdy minąłem hangar, zobaczyłem idące z przeciwka dwie dziewczynki, które swoją podróż odbywały środkiem pasa startowego. Chwilkę po tym jak się minęliśmy, zobaczyłem zniżający się do lądowania samolot, który nadlatywał od pleców dziewczynek. Jak tylko zobaczyłem samolot, chwyciłem psa, odsunąłem się kilka metrów od pasa i zerknąłem w stronę uczennic. Wcześniej nie zauważyłem, że dziewczyny miały na uszach słuchawki i nie miały pojęcia, że za nimi ląduje samolot na tym samym pasie lądowiska. Zacząłem je wołać, ale wołanie nie przynosiło żadnego efektu, a samolot pomimo przeszkody na pasie kontynuował schodzenie do lądowania. Z mojej perspektywy sytuacja robiła się z każdą sekundą coraz bardziej niebezpieczna. Nie zwlekając, zacząłem robić jedyną rzecz, która dawała nadzieję, że dzieci mnie usłyszą – zacząłem głośno gwizdać.

REKLAMA (3)

Na szczęście uczennice odwróciły się do mnie i spojrzały we wskazaną przeze mnie stronę. Samolot był wtedy może 5-7 metrów nad ziemią i nadal lądował. Pilota najwyraźniej nie interesowała obecność dzieci na pasie do lądowania. Dziewczyny, jak tylko zobaczyły, co się dzieje, zaczęły uciekać w bok, a kilka sekund później samolot już był na ziemi. Wszystko skończyło się dobrze, jednak zdarzenie to wywarło na mnie duże wrażenie i wywołało sporo emocji.

Miałem okazję latać niewielkim samolotem, oczywiście jako pasażer, ale siedziałem obok pilota i widziałem wszystko dokładnie tak, jak widzi to pilot. W związku z tym wiem, że pilot musiał widzieć dzieci na pasie, a mimo to nie zrobił zupełnie nic, by ryzyka nie było. Od zauważenia przez dzieci samolotu do jego przyziemienia upłynęło może kilka sekund.

Dlaczego pilot tak zrobił? O to zapytałem mailowo Aeroklub Ziemi Tarnowskiej. Na odpowiedź Aeroklubu czekałem 10 dni i wydaje mi się, że gdybym nie napisał, iż w związku z brakiem odpowiedzi tekst pójdzie bez komentarza ze strony Aeroklubu, nagle odpowiedź się pojawiła. Można by odnieść wrażenie, że bezpieczeństwo dzieci nie jest priorytetem dla osób odpowiedzialnych za lądowisko. W kolejnym tekście zamieszczę odpowiedź Aeroklubu Ziemi Tarnowskiej oraz przedstawię stosunek Aeroklubu do osób spacerujących po, nazwijmy to ogólnie, łąkach. 

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
10 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze