Czy skutery zniknęły na zawsze?

0
92

Sporym wydarzeniem był zakup dla tarnowskiej Straży Miejskiej trzech skuterów w 2008 roku. Do tej pory funkcjonariuszy SM mieszkańcy widywali przede wszystkim w radiowozach. Widok strażników śmigających po wąskich uliczkach Starówki był dobrze przyjmowany, gdyż sprawiali wrażenie, że dzięki niewielkim jednośladom są bardziej mobilni. Potem skutery nagle zniknęły. Nie pojawiają się do dzisiaj. Co się stało?
Nowe kierownictwo podjęło decyzję, że skutery zostaną zastąpione rowerami. Motory zakonserwowano i umieszczono w garażu. Być może będzie to koniec ich kariery w Tarnowie.
– Rower to tańszy i jeszcze bardziej mobilny pojazd. W zasadzie dotrze w każde miejsce, w dodatku dyskretnie, nie wywołując hałasu, co w pewnych sytuacjach ma znaczenie – mówi Krzysztof Tomasik, komendant Straży Miejskiej w Tarnowie.
– Strażnicy na rowerach to dobry pomysł, ale funkcjonariusze w pełniejszym umundurowaniu na skuterach też by się przydali – twierdzi Joanna Jarosz, mieszkanka tarnowskich „Falklandów”. – Skuter dodaje powagi, więcej prestiżu. Dlaczego policjanci nie jeżdżą na rowerach? Może warto byłoby połączyć razem służby rowerowo‑skuterowe?
Komendant Tomasik twierdzi, że z dotychczasowych doświadczeń wynika, iż to rower dodaje strażnikom więcej prestiżu.
– Rower stał się modny, to ulubiony pojazd wielu, dlatego i strażnik na rowerze traktowany jest z powagą. Kiedy zapytaliśmy naszych funkcjonariuszy, co wolą: rower czy skuter, odpowiedzieli, że ten pierwszy. Nie mamy dość ludzi, by jeździli na różnego rodzaju jednośladach, poza tym, jak na razie, nie odczuwamy w służbie patrolowej braku skuterów.
Małe skutery były hitem straży miejskich w różnych miastach kilka, a nawet już kilkanaście lat temu. Trendowi temu uległ też Tarnów. Teraz stają się bardziej popularne rowery, choć są jeszcze miasta, w których strażnicy posługują się skuterami. Ostatnio wszystkie służbowe skutery wystawiła na sprzedaż Straż Miejska w Kielcach, zastępując je rowerami.
Jaki los czeka nieużywane jednoślady z silnikami spalinowymi w Tarnowie? Komendant w tej sprawie na razie się nie wypowiada, ale nie można wykluczyć, że również czeka je sprzedaż. Są to pojazdy marki Yamacha wyprodukowane w 2008 roku, o pojemności silników 125 cm sześc. Dziewięć lat temu miasto na zakup ich wydało 28,2 tys. zł.
Przyszłość motorów w Tarnowie też może wydać się przesądzona, tym bardziej że komendant bardzo chwali służby rowerowe. Obecnie mają one do dyspozycji sześć pojazdów. Wyprodukowała je znana amerykańska firma, a doradcą w zakupach był między innymi jeden ze strażników, który trenuje kolarstwo i ma duże doświadczenie w eksploatacji rowerów różnych marek.
– Każdy z tych rowerów przejeżdża dziennie po 50 km, a mają za sobą przebieg po 3,5 tys. kilometrów – informuje Krzysztof Tomasik. – Tylko w jednym przypadku zaszła konieczność wymiany łańcucha, poza tym wszystkie jednoślady sprawują się bezproblemowo.Niedawno funkcjonariusze poruszający się na rowerach dopędzili i zatrzymali sprawcę kradzieży nawigacji satelitarnej, która znajdowała się w prywatnym samochodzie.Od kiedy istnieje Straż Miejska w Tarnowie, jej kolejni komendanci mieli różne koncepcje dotyczące alternatywnych środków lokomocji dla służb patrolowych. W latach 90. zrodził się najbardziej zaskakujący z dotychczasowych pomysłów, by strażnicy korzystali… z koni. Były próby wprowadzenia tego pomysłu w życie, ale ze względu na koszty i problemy logistyczne prędko go zarzucono.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o