Czy spór o „Marcinkę” zmierza do końca?

2
304
Marcinka spor2
REKLAMA

Zdaniem Urzędu Miasta Tarnowa, „jest to bardzo istotna decyzja i ważny krok do sfinalizowania wieloletnich starań samorządu Tarnowa do odzyskania pełni praw do dysponowania terenami na Górze Św. Marcina”.
Przypomnijmy, że sprawa rozpoczęła się 11 lat temu, gdy wyszło na jaw, że książę Paweł Sanguszko, na stałe zamieszkały w Sao Paulo, nieznanej bliżej spółce sprzedał 5 ha gruntu znajdującego się na Górze Św. Marcina w Tarnowie, łącznie ze wzgórzem zamkowym i ruinami średniowiecznej budowli. Do tej pory panowało powszechne przekonanie, że działki te należą do gminy miejskiej, ponieważ w 1938 roku podarowane miały być miastu przez księcia Romana Sanguszkę. Ale według pełnomocników księcia Pawła, była to jedynie niezrealizowana przez jego przodka „deklaracja dobrej woli”, która nie niesie za sobą skutków prawnych. W księgach wieczystych Paweł i Klaudia Sanguszkowie figurują jako właściciele Marcinki. Miasto odrzuciło ofertę ich pełnomocników o wykupie terenu za 1 mln zł. Spór o działki przeniósł się do sądu, ale na wiele lat został zawieszony, ponieważ Małopolski Urząd Wojewódzki w Krakowie został zobowiązany do ustalenia, czy sporne grunty wchodziły w skład nieruchomości ziemskiej, o której mówi dekret PKWN, odnoszący się do reformy rolnej w tamtym czasie, czy na podstawie tego dekretu właścicielem gruntu na Górze Św. Marcina mógł stać się Skarb Państwa.
Po kilkuletniej urzędniczej zwłoce, w 2016 roku, wojewoda małopolski wydał decyzję w sprawie spornych terenów; jego zdaniem nie podlegały one dekretowi PKWN o reformie rolnej. Miasto złożyło odwołanie do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, argumentując, iż dwie działki wymienione na początku miały przeznaczenie rolnicze, więc podlegały wspomnianemu dekretowi. Minister ostatecznie podzielił ten pogląd.
– Obecnie kolejnym krokiem będzie ustalenie treści księgi wieczystej, gdzie zamiast Klaudii i Pawła Sanguszków winien znaleźć się Skarb Państwa. Od tej chwili gmina miasta Tarnowa będzie mogła swobodnie podejmować decyzje w sprawie gruntów i znajdujących się na nich ruin zamku Tarnowskich – informuje Ireneusz Kutrzuba, rzecznik prasowy prezydenta Tarnowa.
O odniesienie się do nowej sytuacji poprosiliśmy Marka Ostrowskiego, pełnomocnika rodziny Sanguszków.
– Na razie nie będziemy komentować tego, co zaszło. Czekamy na definitywne rozstrzygnięcie sporu przez sąd – odpowiedział M. Ostrowski.

REKLAMA
REKLAMA

2
Dodaj komentarz

1 Liczba komentarzy
1 Odpowiedzi
0 Obserwują
 
Komentarze z największą ilością reakcji
Najbardziej negatywny komentarz
2 Autorzy komentarzy
  Ustaw powiadomienia  
NAJNOWSZE NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Powiadom o
Dk

Hmm jakim prawem urząd miasta domaga się czegokolwiek w Polsce nigdy nie był szanowany właściciel prywatny, chyba ta mentalność została do dziś. Skoro książę Roman Sanguszko nie przepisał tych ziem na miasto, a członkowie rodziny są w ksiegach wieczystych dlaczego miasto chce czegoś co do niego nie należy. Wstyd dla miasta wogole taki spór rozpoczynać