Czytelnego rozkładu… ze świecą szukać

0
140
Na tarnowskich przystankach MPK
REKLAMA

– Zauważyłem, że nawet młodzi ludzie mają problem z odszyfrowaniem rozkładów jazdy – kontynuuje nasz rozmówca. – Przeważnie podświetlają rozkład telefonami komórkowymi, ale nie każdy ma wmontowaną latarkę, a czasem światło jest za słabe. W Krakowie na przystankach zamontowane są dwustronne, świetlne tablice informacyjne. A jak ktoś niedowidzi, może nacisnąć przycisk z zapowiedzią głosową. To ogromna wygoda. Czytelne rozkłady i punktualne autobusy powinny być normą również w Tarnowie.
Krystyna najczęściej korzysta z linii numer 9. Godziny odjazdów córka zapisała jej na kartce. – „Dziewiątka” kursuje często, więc w gablotach godziny są nadziubdziane małą czcionką. Podobna sytuacja dotyczy „trzydziestki” i „zerówki”. Odpowiedni dla moich oczu druk ma na przykład „dwunastka” wyjeżdżająca na ulice raz czy dwa razy dziennie. Krzysztof Kluza, dyrektor Zarządu Dróg i Komunikacji w tarnowskim magistracie przyznaje, że im kursów więcej, tym czcionka mniejsza. Tam, gdzie nie dociera światło ulicznych latarni, rzeczywiście pasażerowie mogą mieć problem z oczytaniem rozkładu jazdy. Sytuacja zmienić się ma w nadchodzącym roku, dotyczyć jednak będzie tylko nowo montowanych wiat. – Zamierzamy doprowadzić do wiat przystankowych napięcie z najbliżej stojących slupów ulicznych. Gdy zapali się lampa uliczna, rozświetlą się również paski ledowe umieszczone w gablotach z rozkładami jazdy – tłumaczy. – Takie podświetlenie będziemy chcieli systematycznie wprowadzać do kolejnych gablot, jednak procedura związana z przyłączami jest bardzo czasochłonna.
W najbliższym czasie złożony zostanie w Urzędzie Marszałkowskim w Krakowie projekt dotyczący m.in. zakupu około stu przystankowych tablic wyświetlających rzeczywiste czasy przyjazdu autobusów. Realizacja tego projektu to jednak daleka przyszłość.

REKLAMA

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze