Czytelnicy interweniują. Kpina, nie perła renesansu!

0
110
starowka1313
REKLAMA

– Mieszkam na Starówce od ponad 45 lat i z roku na rok dzieje się coraz gorzej. Najważniejszy punkt turystyczny naszego miasta się rozpada, a miasto na to pozwala. Gdzie jest pan prezydent, przecież to on jest reprezentantem naszych interesów? Uważam, że za taki stan rzeczy należy się dymisja! – mówi wprost pani Izabela Ż. (nazwisko znane redakcji).
– Kierowcy robią, co chcą, zachowują się jak święte krowy! Nie raz zostałabym niemalże staranowana przez śpieszących się bywalców pobliskich pubów, którzy parkują, gdzie chcą i jak chcą – irytuje się inna mieszkanka Starówki. ‑Blokują chodniki, przejścia, parkują nawet pod samymi drzwiami do budynku! Czy tak trudno ustawić słupki wzdłuż chodników? Był taki dzień na ul. Wekslarskiej, że groziło lawinowe zejście śniegu z dachów, ale kierowcy się tym nie przejęli i w najlepsze zaparkowali pod samą ścianą budynku. Ciągle zwracamy się do straży miejskiej, ale widać, że strażnicy mają już dosyć ciągłego interweniowania na ulicy Krętej i Wekslarskiej. Razem z sąsiadami zauważamy, że służby miejskie robią się coraz bardziej bezradne…
Z zarzutami o bierności i bezradności miejskich służb nie do końca zgadza się rzeczniczka prezydenta, Dorota Kunc‑Pławecka. Przywołuje dane, z których ma wynikać, że tarnowscy strażnicy miejscy nie próżnują. Takim argumentem ma być np. blisko 600 blokad założonych w ubiegłym roku na nieprawidłowo zaparkowane pojazdy, w większości w centrum miasta. Czy chodzi konkretnie o Starówkę, nie wiadomo.
Tarnowianie nie mogą też pogodzić się z kompromitującym wyglądem Starówki i przyległych uliczek, w tym reprezentacyjnej Wałowej, rozjeżdżanej przez wielotonowe pojazdy. Jacek Kułaga, dyrektor Centrum Usług Ogólnomiejskich potwierdza, że docierają do niego sygnały o nielegalnie wjeżdżających na Wałową pojazdach o ciężarze przekraczającym osiem ton.
– Samochody o takim tonażu muszą mieć pozwolenie na przejazd i służby kontrolne powinny bardziej skutecznie egzekwować przepisy – przyznaje.
Z egzekwowaniem porządku i czystości, jak zauważają nasi rozmówcy, jest istotnie bardzo źle. Stan ładu i estetyki w tej części Tarnowa określają najczęściej jako skandaliczny – nie bez racji.
– Dlaczego wydział marki miasta i inne wydziały urzędu miasta nie interesują się wizerunkiem Tarnowa? Dlaczego służby odpowiedzialne za czyszczenie Starówki nie wywiązują się ze swoich obowiązków? – pytają. – To, jak Starówka wygląda w weekend, można określić kolokwialnie „syfem”. Brud, szkło, zapach moczu i rozlanego piwa – tak wygląda „perła renesansu”, nasze turystyczne oczko w głowie, gdzie turyści muszą iść środkiem drogi, bo chodniki służą za parking. Ulica Zakątna to jeden wielki wychodek dla psów i publiczna melina dla bezdomnych alkoholików, ulica Wekslarska to nielegalny parking, ulica Kręta to wysypisko śmieci wielkogabarytowych, Rynek to popękana płyta. I to ma być Starówka?

REKLAMA

* * *

Te uwagi dedykujemy samorządowi Tarnowa, dla którego Starówka powinna być oczkiem w głowie. Cytowane przez nas wypowiedzi tarnowian nie są odosobnione i nietrudno je zweryfikować. Tymczasem można odnieść wrażenie, że miejscy urzędnicy są impregnowani na krytykę – przerzucają się kompetencjami i unikają odpowiedzi wprost, a biuro rzecznika prasowego reglamentuje dostęp do informacji.
Wracając zaś do istoty tematu, nasi rozmówcy podpowiadają władzom miasta, aby zorganizowały spotkanie z udziałem radnych miejskich, mieszkańców Starówki, służb miejskich, prezydenta.
– Poszukajmy wspólnie rozwiązania, bo przecież zabytkowa Starówka jest naszym wspólnym dobrem – apelują.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o