Czytelnicy interweniują. Parkingowe kłopoty nie tylko inwalidów

0
99
parking-dla-inwalidy
REKLAMA

– Nie mogę zrozumieć, dlaczego zostałem ukarany mandatem. „Koperta” dla inwalidy była zajęta, a ja musiałem gdzieś pozostawić samochód. Nie czuję się winny, zostałem potraktowany jak osoba uchylająca się od zapłaty i nie mogę się z tym pogodzić. Moje wyjaśnienia i argumenty nie pomogły, więc chciałbym przestrzec innych niepełnosprawnych, by uważali, bo przepisy są nieubłagane, a ich wykonawcy jeszcze bardziej… – żali się nasz rozmówca i apeluje do władz miejskich o zwiększenie liczby miejsc postojowych dla inwalidów.W spółce Targowiska Miejskie przekonują tymczasem, że liczba miejsc do parkowania z symbolem wózka inwalidzkiego jest dostateczna. Problem polega na ich właściwym wykorzystaniu przez uprawnione osoby.– Wiosną tego roku wyznaczyliśmy w Tarnowie ponad trzydzieści kolejnych miejsc dla inwalidów w miejscach wskazywanych przez mieszkańców. Uważam jednak, że bardziej niż dalsze ich mnożenie potrzebne jest racjonalne z nich korzystanie. Bywa niestety tak, że wyznaczone na parkingu miejsce zajmuje przez całą dobę jeden i ten sam samochód z kartą inwalidy – zwraca uwagę Jacek Chrobak, dyrektor Targowisk Miejskich. – Takie nadużywanie niebieskiej karty blokuje innym uprawnionym dostęp do parkingu i powstają nieprzyjemne sytuacje. Możemy tylko apelować o społeczną postawę, wzajemną życzliwość…
Zgodnie z ubiegłoroczną uchwałą Rady Miejskiej Tarnowa, zwolnione są od opłaty za parkowanie oznakowane pojazdy: straży miejskiej, pogotowia energetycznego, pogotowia gazowego, pogotowia wodno–kanalizacyjnego, służb nadzoru budowlanego, a także kierujący jednośladami i taksówki (w wyznaczonych dla nich miejscach postoju) oraz pojazdy osób niepełnosprawnych i osób przewożących upośledzonych.
W Targowiskach Miejskich przy­po­minają, że niebieska karta parkingowa nie upoważnia do bezpłatnego postoju w każdym miejscu. Wystawiając ją za szybą samochodu, można parkować tylko na wyznaczonych „kopertach” i wówczas korzystanie z nich jest bezpłatne. Jeśli taki samochód stanie w innym miejscu Strefy Płatnego Parkowania (SPP), właściciela obowiązuje już regulaminowa opłata.
– Jest na to jednak rada w postaci karty miejskiej przypisanej do konkretnej osoby i samochodu – podpowiada dyr. Chrobak. – Wystarczy, że osoba niepełnosprawna lub jej opiekun wykupi abonament miesięczny w wysokości 10 złotych lub roczny (120 złotych) i może bez ograniczeń parkować w dowolnie wybranym miejscu strefy. Za stosunkowo niewielkie pieniądze można uwolnić się od kłopotliwych i nieprzyjemnych sytuacji.
Tarnowianie stale zgłaszają niedostatek miejsc parkingowych i potrzebę rozszerzenia płatnej strefy nie tylko o „koperty” dla inwalidów. Częste są skargi na posiadaczy samochodów, którzy zawłaszczają fragment ulicy dla swojego pojazdu, odbierając innym możliwość chwilowego postoju.
– Docierają do nas te pretensje – przyznają w Targowiskach Miejskich – i planujemy w przyszłym roku powiększenie strefy płatnego parkowania, na początek o kwartał ograniczony ulicami: Słowackiego, Nowy Świat, al. Solidarności i Grottgera.
W ślad za tym idą starania o pozyskanie kilku kolejnych parkometrów i władze miejskie są skłonne wyłożyć pieniądze na ich zakup. Do tej pory zainstalowano ich pięćdziesiąt, co kosztowało budżet Tarnowa ok. 1,4 mln złotych. Większość tych urządzeń do pobierania opłat stanęła przed miesiącem w centrum miasta, gdzie potrzeby są największe.
– Wydatki poniesione na zakup parkometrów zwrócą się po dwóch, trzech latach – zakłada Jacek Chrobak i zwraca uwagę na doświadczenia innych miast, gdzie po uruchomieniu parkometrów wpływy ze sprzedaży biletów postojowych zwiększyły się. Obecnie wynoszą one w Tarnowie ok. 1,8 mln złotych rocznie – w przyszłym roku mogą wzrosnąć także z racji rozszerzenia SPP. Tymczasem tarnowianie uczą się korzystać z parkometrów i na ogół chwalą sobie to rozwiązanie.

REKLAMA
REKLAMA

Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments