Dlaczego w Koszycach nie mogą spać?

0
138
koszyce-wielkie-ekrany

W 2010 roku zamontowane zostały ekrany akustyczne przy fragmencie południowej obwodnicy Tarnowa – wzdłuż osiedla Koszyckiego. Na taką ochronę nie mogli liczyć mieszkańcy, których domy znajdują się po drugiej stronie ruchliwej trasy, tuż przy granicy miasta z Koszycami Wielkimi. Na dodatek ekrany ustawione wzdłuż tarnowskiego osiedla jeszcze bardziej wzmogły u nich hałas.
– O godzinie 16 zasuwam zewnętrzne rolety na oknach, bo nie można wytrzymać – skarży się mieszkanka ul. Szklarniowej w Koszycach. – W całym domu jest ciemno jak w bunkrze. Latem nie da się usiąść w ogrodzie. Mąż nie słyszy, co do niego mówię, muszę krzyczeć. Normalną rozmowę można prowadzić na odległość metra. Najgorzej jest po deszczu, gdy jadące auta wpadają pod wiadukt, a huk roznosi się po całej okolicy.Mieszkańcy narzekają, że spadła wartość ich domów, ale nawet gdyby chcieli sprzedać posesje, to pewnie mieliby problem ze znalezieniem kupców.– Przy ul. Złotej mieszka mój syn. Gdy kiedyś położyłam się w pokoju sześcioletniego wnuka, miałam wrażenie, że leżę tuż przy jezdni, a tiry jeżdżą mi nad głową. Nic dziwnego, że dziecko budziło się każdej nocy i szło do rodziców. W końcu musieli je przenieść na drugą stronę domu do innego pokoju – opowiada mieszkanka ul. Tarnowskiej. – Przed zamontowaniem ekranów przy osiedlu Koszyckim pomiary hałasu wykazywały u nas 57 decybeli, a teraz jest ponad 80. Ekrany rozpraszają dźwięki tylko w 5 proc., a w 35 proc. je odbijają.
Mieszkańcy już nie mogą wytrzymać i interweniują gdzie tylko się da, by zmienić uciążliwą sytuację. Próbowali nawet wysłać wniosek dotyczący ekranów do budżetu obywatelskiego Tarnowa, ale z oczywistych względów został odrzucony, bo w tym przypadku liczą się inwestycje dla tarnowian, a nie mieszkańców innych gmin. Sęk w tym, że ekrany chroniące domy w Koszycach powinny powstać jeszcze na gruncie miejskim.
– Jeśli budujemy ekrany z jednej strony drogi, to oczywistym jest, że powinny one powstać również z drugiej strony, bo hałas odbija się ze zdwojoną siłą. Nie rozumiem tłumaczenia przedstawicieli tarnowskiego magistratu, że nowe ekrany nie chroniłyby mieszkańców miasta, tylko gminy. Przecież ci ludzie też mieszkają w tym kraju i nie interesuje ich żaden podział administracyjny – zauważa Kazimierz Koprowski, tarnowski radny, do którego mieszkańcy Koszyc zwrócili się o pomoc.
Podobne zdanie ma radna Małgorzata Mękal, która znalazła sposób, jak przekonać oponentów z magistratu, by ekrany chroniące mieszkańców Koszyc jednak powstały. – Zwróciłam się do służb prezydenta i skarbnika miasta z propozycją, by podjęli rozmowy z przedstawicielami gminy Tarnów na temat ewentualnego współfinansowania inwestycji, która służyłaby mieszkańcom Koszyc –mówi. – Przecież pożyczkę na montaż ekranów mogłoby wziąć zarówno miasto, jak i gmina. Może wspólnymi siłami udałoby się rozstrzygnąć problem.
Skarbnik Tarnowa, Sławomir Kolasiński ma nieco inny pogląd na sprawę. Przyznaje, że ekrany odbijająco‑rozpraszające zamontowane wzdłuż osiedla Koszyckiego mogły spowodować większe oddziaływanie hałasu na stojące naprzeciw domy.
Skarbnik miejski zaproponował wykonanie ekspertyzy, która wykaże, czy rozwiązaniem tańszym i być może równie skutecznym jak budowa nowych zabezpieczeń nie byłaby wymiana istniejących ekranów na panele wyłącznie pochłaniające dźwięki. Wykonanie ekspertyzy zostanie zlecone w drugiej połowie tego roku.
Budowa ponad 300‑metrowego odcinka ekranów kosztowałaby 705 tys. złotych. Jednak tej inwestycji nie uwzględniono w tegorocznym budżecie Tarnowa.
– Nie możemy skorzystać z pożyczki z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska, dopóki miasto nie zakończy prac nad mapą akustyczną, na podstawie której zostanie przygotowany program ochrony środowiska – tłumaczy Krzysztof Madej, dyrektor Wydziału Realizacji Inwestycji UMT.
Mapa i program powstaną do końca tego roku. Zdaniem szefa magistrackiego wydziału nowe badania hałasu są bardzo istotne, ponieważ do końca sierpnia ma zostać oddany kolejny odcinek autostrady prowadzący do Mielca.
– Musimy sprawdzić, czy z tego powodu zmniejszy się ruch na tarnowskiej obwodnicy – dodaje dyrektor Madej.
Jednak mieszkańców Koszyc takie pomysły już nie satysfakcjonują.
– Proponowane ekspertyzy i kolejne badania hałasu służą tylko odciągnięciu problemu w czasie – uważają. Są już tak zdesperowani, że jeśli miasto nie podejmie konkretnej decyzji, wystąpią z roszczeniami cywilnoprawnymi do sądu.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o