Do psychiatry…

0
184
Jeszcze nie tak dawno Polacy niechętnie traktowali psychiatrów i wstydzili się takich wizyt, teraz mamy wręcz modę na chodzenie do psychoterapeuty czy korzystanie z grup wsparcia

Już co czwarty tarnowianin może mieć problemy psychiczne, a co dziesiąty narzeka na depresję. W miejskich poradniach słyszymy, że wzrasta zarówno liczba osób korzystających z pomocy psychiatrów, jak i liczba zaburzeń psychicznych. Najmłodsi pacjenci są w wieku przedszkolnym, najstarsi to osoby ponadsiedemdziesięcioletnie. Dlaczego coraz częściej korzystamy z porad psychiatrów? Lekarze tłumaczą, że jest to związane z lepszą świadomością społeczną. Kiedyś ludzie niechętnie traktowali psychiatrów i wstydzili się takich wizyt, teraz mamy wręcz modę na chodzenie do psychoterapeuty czy korzystanie z grup wsparcia.Chorzy cierpiący na zaburzenia psychiczne stanowią zaledwie 15‑20 proc. wszystkich pacjentów w gabinetach psychiatrów. Większość to pacjenci z zaburzeniami nerwicowymi związanymi z trybem życia, stresem, depresją… Pozostali zmagają się z zaburzeniami psychotycznymi, występującymi u osób starszych po 70. lub 80. roku życia.
– Zaburzenia psychiczne mogą dotknąć każdego w każdym wieku. Okresem szczególnym jest wiek podeszły, bo wtedy często narzekamy na różnego rodzaju schorzenia i dolegliwości bólowe albo umierają najbliżsi. Istnieją pewne czynniki, które predysponują do tego, że łatwiej zapadamy na zaburzenia psychiczne. Jeżeli żyjemy w ciągłym, ponadprzeciętnym stresie, jesteśmy poddani zawodowej presji albo obciążeni silnym przeżyciem związanym z nieuleczalną chorobą kogoś w rodzinie, wtedy łatwiej zapaść na nerwicę czy depresję. Druga rzecz to nasza odporność psychiczna, która powinna chronić przed stresem, ale nie zawsze chroni, bo jest osłabiona w związku z tempem życia lub zanikiem więzi międzyludzkich – uważa psychiatra Marcin Bardel z Tarnowskiego Centrum Psychoterapii.W Tarnowie działają cztery
poradnie zdrowia psychicznego: w Zespole Przychodni Specjalistycznych przy ul. Mostowej, Centrum Medycznym Kol‑Med oraz w Szpitalu Wojewódzkim im. św. Łukasza. Na wizytę czeka się od 29 do 113 dni (na początku tego roku
– od 22 do 88 dni), a w przypadku dzieci – do 79 dni, bo w mieście przyjmuje tylko trzech psychiatrów dziecięcych.Na Oddziale Dziennym Psychiatrii Ogólnej ZPS, pełniącym rolę pośrednią między poradnią a oddziałem szpitalnym, najbliższy wolny termin przewidziano w lutym przyszłego roku, ale chory w pilnym stanie otrzyma pomoc w ciągu dwóch tygodni. Niemal od razu są przyjmowani pacjenci na oddział psychiatryczny Szpitala im. św. Łukasza. Jednak nie ma w Tarnowie oddziału dla dzieci, oddzialu psychogeriatrycznego, brakuje placówki psychiatryczno‑rehabilitacyjnej i dla przewlekle chorych. Przybywa natomiast gabinetów prywatnych, w których ustawiają się coraz dłuższe kolejki pacjentów płacących za poradę od 80 do 100 złotych.
Co zrobić, by poprawić dostęp do świadczeń psychiatrycznych? Nie jest to łatwe, bo placówki bez skutku domagają się od Narodowego Funduszu Zdrowia zwiększenia kontraktów.
Niedawno kilkudziesięciu lekarzy rodzinnych z Tarnowa i okolic poszerzało swoją wiedzę o problemach pacjentów ze zdrowiem psychicznym podczas szkolenia w Oddziale Dziennym Psychiatrycznym Ogólnym ZPS.
– Bardzo często lekarz rodzinny jest pierwszą osobą, która może stwierdzić, że pacjent potrzebuje pomocy psychiatrycznej. Dlatego podczas specjalnego spotkania rozmawialiśmy z medykami na temat potrzeb pacjentów oraz tłumaczyliśmy, jak w prosty i szybki sposób rozpoznać, kiedy chorego należy objąć leczeniem w ramach podstawowej opieki zdrowotnej, a kiedy jego stan wymaga konsultacji z psychiatrą – tłumaczy Ines Szczepańska, psychiatra, psychoterapeuta i kierownik dziennego oddziału.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o