Dobijanie tarnowskiego sportu?

0
688
boisko_sportowe
Czy podwyżka opłat za korzystanie z obiektów TOSiR-u ma służyć tworzeniu nowych miejsc pracy w magistracie?
REKLAMA

Niespełna rok po ogłoszeniu nowych stawek za korzystanie z miejskich boisk i hal, prezydent Tarnowa zafundował stowarzyszeniom i klubom sportowym kolejną i w dodatku stuprocentową podwyżkę opłat. Prowadzący zajęcia z dziećmi i młodzieżą z niedowierzaniem analizują nowe cenniki, które obowiązywać mają od 1 lipca. Uważają, że podwyżka może dobić małe kluby i stowarzyszenia sportowe, będące często organizacjami pożytku publicznego.
Prezydent Tarnowa Roman Ciepiela podpisał na początku czerwca kilka zarządzeń, wprowadzając zmiany w wysokości opłat za korzystanie z bazy sportowej Tarnowskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Od 1 lipca obowiązywać będą nowe cenniki za korzystanie z tarnowskich basenów – pływalni krytej w Tarnowie-Mościcach, basenu przy ul. Piłsudskiego oraz letniej pływalni przy al. Tarnowskich. Zmiana dotyczy także opłat za korzystanie z miejskich hal sportowo-widowiskowych, boisk i stadionów, na których treningi dla dzieci i młodzieży prowadzą tarnowskie stowarzyszenia i kluby sportowe.

REKLAMA

Miasto sięga do kieszeni rodziców i klubów
Prowadzący zajęcia z niedowierzaniem analizują nowe cenniki i zastanawiają się nad konsekwencjami wprowadzanych zmian.
– Korzystamy przede wszystkim ze stadionu przy ul. Piłsudskiego. W niespełna rok dotyka nas kolejna podwyżka, i znów jest to wzrost cen o 100 procent. Należąc do stowarzyszeń i fundacji sportowych mających siedzibę w Tarnowie, prowadząc zajęcia dla zorganizowanych grup w kategorii wiekowej innej niż „seniorzy”, do połowy 2019 roku płaciliśmy 20 zł za udostępnienie nam boiska na godzinę. We wrześniu ubiegłego roku weszła nowa stawka – 40 zł. Od 1 lipca będzie to 80 zł za udostępnienie boiska na jedną godzinę. Dodatkowo drastycznie rośnie dopłata za korzystanie z boiska z pełnym sztucznym oświetleniem. W ubiegłym roku wynosiła 24 zł, od lipca będzie to 300 zł za godzinę. Opłata klubowa za udział w treningach zależy od kategorii wiekowej. W przypadku dzieci i młodzieży w ubiegłym roku było to 50 zł płatne co miesiąc, obecnie jest to 80 zł. Zapewne i teraz trzeba będzie tę opłatę podnieść, być może przekroczy ona 100 zł. Obawiam się, że wtedy część rodziców powie, że to już za dużo i nie będzie posyłać dzieci na zajęcia. I najmłodsi zamiast uprawiać sport, rozwijać się, socjalizować, będą siedzieć przed komputerem w domu, a obiekty sportowe będą puste – mówi Paweł Holcman, prezes zarządu Klubu Piłkarskiego Błękitni 1947 Tarnów.
Również znacząco rosną opłaty za korzystanie z boiska przy ul. Wojska Polskiego w Tarnowie. Prowadzący tutaj treningi dla dzieci i młodzieży płacili w ubiegłym roku najpierw ok. 35 zł za godzinę, od września było to już 50 zł za godzinę, a od 1 lipca stawka rośnie do 100 zł za godzinę. Dopłata za korzystanie z boiska ze sztucznym oświetleniem rośnie z 24 zł do 150 zł za 60 minut.
– Nasi podopieczni, a to około dwustu młodych piłkarzy, płacą średnio ok. 80 zł co miesiąc za treningi. Jeżeli chcemy zachować częstotliwość treningów, miesięczna opłata będzie musiała wzrosnąć. Nie wiem jeszcze o ile. Próbujemy to skalkulować. Już po ubiegłorocznej podwyżce mieliśmy sygnały od rodziców, że jest za drogo i ich dzieci nie będą kontynuowały zajęć. Jako klub mamy stypendia wewnętrzne dla zawodników z ubogich rodzin. Niektórzy z tego skorzystali, inni zrezygnowali z zajęć. Otrzymaliśmy na ten rok najmniejszą dotację z miejskiego budżetu, zaledwie 2900 zł. Dotacja roczna nie wystarczy na opłacenie miesięcznej stawki za korzystanie z obiektów sportowych – twierdzi Artur Koza, prezes UKS Westovia – Tarnów.

Dostosować ceny do kosztów
Dlaczego zdecydowano się na tak znaczącą podwyżkę opłat i to w niespełna rok po poprzedniej zmianie cennika? Zapytaliśmy o to w magistracie. Rzecznik prasowy prezydenta Tarnowa tłumaczy, że ubiegłoroczna zmiana w wysokości opłat za korzystanie z obiektów TOSiR-u była pierwszą po wielu latach obowiązywania cen na tym samym poziomie. Konieczne zatem było dostosowanie cen do kosztów, a te rosły, bo wprowadzano obowiązkowe podwyżki płac dla pracowników, odnotowano wzrost cen prądu, wody itd.
– Obecna zmiana cen wiąże się przede wszystkim z problemami, jakie dotknęły zdecydowaną większość firm w związku z epidemią koronawirusa. TOSiR jest normalną firmą zarządzającą infrastrukturą sportową i rekreacyjną w mieście, i ma określony poziom stałych kosztów – to wydatki na utrzymanie infrastruktury i pracowników, wykonywanie prac konserwacyjnych, bieżących napraw, opłat za nośniki energii itp. Tymczasem epidemia i zamknięcie obiektów miejskiej firmy spowodowało, że wpływy TOSiR-u drastycznie spadły. Bilans marca i kwietnia bieżącego roku to 800 tysięcy złotych mniej, w maju i czerwcu mamy nadal do czynienia ze spadkami. Obiekty sportowe i rekreacyjne są już dostępne, ale obowiązują obostrzenia epidemiczne i to ogranicza frekwencję. TOSiR ma określony budżet, w którym obecnie są poważne braki. Oczywiście, może ktoś powiedzieć, że braki można uzupełnić z budżetu miasta. Trzeba pamiętać, że z powodu epidemii zmniejszyły się drastycznie również wpływy do miejskiego budżetu np. z tytułu podatków państwowych i lokalnych, innych opłat; tylko w marcu i kwietniu było to ok. 20 mln zł mniej niż w roku poprzednim. Jeżeli miasto wspomogłoby finansowo TOSiR to kosztem czegoś – mniej pieniędzy byłoby np. na gospodarkę odpadami czy na bieżące remonty ulic – wyjaśnia Ireneusz Kutrzuba, rzecznik prasowy prezydenta Tarnowa.
Treść zarządzeń podpisanych przez prezydenta miasta zaskakuje, podobnie jak fakt, że środowisko sportowe postawiono przed faktem dokonanym.
– Ani w ubiegłym roku, ani teraz nikt nie rozmawiał z nami o planowanych podwyżkach, nikt nie zapytał nas o obecną sytuację finansową i ewentualne skutki wprowadzenia nowych stawek, o jakąkolwiek opinię o podwyżkach. Na początku marca usłyszeliśmy tylko, że być może będzie delikatna korekta cen. Korekta, ale nie kolejna podwyżka o 100 proc. Dowiadujemy się o tym na kilka – kilkanaście dni przed wejściem w życie zarządzeń. A przecież każdy klub musi zaplanować budżet. Ubiegły rok udało się nam zamknąć bez długu, choć podwyżka cen spowodowała trochę komplikacji – dodaje Paweł Holcman.

Dokąd zmierza tarnowski sport?
Również radni z Komisji Sportu, Rekreacji i Turystyki Rady Miejskiej w Tarnowie dowiedzieli się o podwyżce opłat dopiero po informacji od szefostwa TOSiR-u o nowych zarządzeniach. Konsultacji z komisją nie było.
– Uważam, że tak znaczące zmiany w cenniku powinny być wcześniej przedstawiane komisji do zaopiniowania. Na ostatnim posiedzeniu komisja wyraziła zdecydowany sprzeciw dla tego typu działań, do sprawy jeszcze wrócimy. Skierowaliśmy wniosek do prezydenta Tarnowa o ponowne przeanalizowanie podjętych decyzji. Uważamy, że tak znaczące podnoszenie stawek jest niedopuszczalne. Tłumaczenie, że TOSiR ma teraz mniejsze wpływy nie jest wystarczające, bo przecież rodzice dzieci uczestniczących w zajęciach też mogli stracić np. pracę czy część pensji z powodu epidemii koronawirusa. Mówienie, że przez wiele lat opłat nie podnoszono, tak naprawdę obciąża prezydenta. To nie nasza ani klubów wina, że cen nie zmieniano stopniowo w poprzednich latach. Dokąd zmierza tarnowski sport? Raczej donikąd. Bezzasadne w takich okolicznościach wydaje się promowanie naszego miasta hasłem „Tarnów wspiera sport” – przekonuje radny Piotr Górnikiewicz, przewodniczący wspomnianej komisji.
Prowadzący stowarzyszenia i kluby sportowe w Tarnowie uważają, że podwyżka opłat nie będzie oznaczać znaczącego wzrostu wpływów do budżetu TOSiR-u. Przeciwnie – stowarzyszeń sportowych, które teraz korzystają z miejskich obiektów, nie będzie stać na wynajem boiska czy hali. Podwyżka może dobić małe kluby i stowarzyszenia sportowe, będące często organizacjami pożytku publicznego, niezarabiającymi na swojej działalności. Niewykluczone, że po wakacjach kluby będą zawieszać działalność lub rozglądać się za przeniesieniem treningów na inne obiekty w mieście lub poza jego granicami.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o