Doktor sportowych gwiazd leczy w Tarnowie

0
180
fot. Jacek Bednarczyk / PAP

Pochodzi z Rzeszowa, ukończył Wydział Lekarski Collegium Medicum UJ, od 2007 roku jest specjalistą ortopedii i traumatologii narządu ruchu. Już od wielu lat pracuje w Krakowie, teraz w Szpitalu Zakonu Bonifratrów.
Zawodową przygodę ze sportem rozpoczął w Polskim Związku Judo jako lekarz kadry olimpijskiej w latach 1998‑2002.
– Paweł Nastula, Beata Maksymow, Rafał Kubacki – moi pacjenci nie wymagali zabiegów operacyjnych. Zresztą byłem wówczas młodym lekarzem, bez doświadczenia operacyjnego. Do dziś utrzymujemy przyjazne kontakty – opowiada Stanisław Szymanik.
Od 2002 roku jest szefem Komisji Medycznej Polskiego Związku Narciarskiego, nadzoruje opiekę lekarską nad skoczkami, narciarskimi biegaczami i narciarzami alpejskimi. – Kiedyś sam trenowałem wyczynowo narciarstwo alpejskie – przyznaje.
Stanisław Szymanik jest też członkiem komisji medycznych Polskiego Komitetu Olimpijskiego i Międzynarodowej Federacji Narciarskiej. Był lekarzem polskiej ekipy na dwóch zimowych igrzyskach olimpijskich w Vancouver i Soczi, także na zimowych, młodzieżowych igrzyskach olimpijskich w Innsbrucku. Od 2006 roku uczestniczył we wszystkich mistrzostwach świata seniorów i juniorów w konkurencjach klasycznych i alpejskich. Pełnił funkcję dyrektora medycznego Mistrzostw Świata w Narciarstwie Klasycznym w szwedzkim Falun w 2015 roku.
Diagnozował, leczył, operował wielu polskich sportowców. Lista jest długa i są na niej takie sławy jak Justyna Kowalczyk, Adam Małysz, Kamil Stoch, Sylwia Jaśkowiec, Karolina Riemen‑Żerebecka czy Kornelia Kubińska.
– W sporcie wyczynowym chodzi o jedno – zawodnik ma jak najszybciej wrócić do treningu i poziomu sportowego, szczególnie dotyczy to potencjalnych medalistów. Natomiast w przypadku pozostałych pacjentów liczy się ich szybki powrót do pracy, bez długiego zwolnienia lekarskiego, przedłużającej się rehabilitacji czy powikłań – mówi Stanisław Szymanik. – Dokładnie taka sama technologia, która kiedyś powstała w celu leczenia największych gwiazd sportowych, obecnie jest do dyspozycji każdego pacjenta. W ortopedii stosuje się coraz więcej nowoczesnych materiałów i możemy wykonywać trudniejsze zabiegi.
Od ponad trzech miesięcy doktor Szymanik leczy też na Oddziale Chirurgii Urazowej i Ortopedii Specjalistycznego Szpitala im. Szczeklika w Tarnowie. Rocznie przyjmuje się tam 1150 pacjentów, których systematycznie przybywa. Trafiają tam nie tylko pacjenci z regionu tarnowskiego, lecz praktycznie z całej Polski, bo tarnowscy medycy mogą pochwalić się dobrą renomą, a z pewnością podniesie ją na jeszcze wyższy poziom Stanisław Szymanik, który wykonuje trudniejsze zabiegi.
– Chcemy leczyć pacjentów na bardzo wysokim poziomie i rozwijać oddział w kierunku chirurgii artroskopowej, a do tego potrzebny jest doskonale wyszkolony zespół lekarzy – przekonuje ordynator Grzegorz Sterkowicz. – Z doktorem Szymanikiem znamy się od wielu lat, często razem współpracowaliśmy. To znakomity artroskopista, który plasuje się na samym szczycie specjalistów wykonujących zabiegi artroskopowe.
W ubiegłym tygodniu po raz pierwszy w Szpitalu im. Szczeklika wykonana została artroskopia stawu łokciowego, zabieg niecodzienny, przeprowadzany przy pomocy wysoce specjalistycznego sprzętu. Stanisław Szymanik operował 57‑letniego pacjenta, który od 1,5 roku nie mógł wyprostować łokcia.
– W technikach artroskopowych poprzez mało inwazyjne dojście, czyli minimalne nacięcie, jesteśmy w stanie wprowadzić do środka każdego stawu minikamerę oraz chirurgiczny instrument, przy pomocy którego wykonujemy zabiegi naprawcze, rekonstrukcyjne – wyjaśnia doktor Szymanik. – Staw łokciowy jest specyficzny, bo jest stawem małym z naczyniami tętniczymi, żylnymi, nerwami, które odpowiadają przede wszystkim za ruchomość ręki. Technologia, jaką mamy do dyspozycji w tarnowskim szpitalu, umożliwia bezpieczne poruszanie się w stawie i wykonywanie zabiegów.
Oprócz powrotu do zdrowia korzyścią dla pacjentów jest bardzo krótki pobyt w szpitalu, ponieważ w większości przypadków już następnego dnia opuszczają lecznicę, mogą też liczyć na szybką rehabilitację.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o