Dopalacze mają się dobrze, bo…

0
118
dopalacze2

– Będąc pod koniec czerwca w Tarnowie, z pewnego miejsca obserwowałem, jak przy ul. Wielkie Schody prosperuje sklep, który w utajniony sposób sprzedaje prawdopodobnie dopalacze. Sklepik ma zamalowane wszystkie szyby i okratowany przód, może jako zabezpieczenie przed policją – opowiada pan Edward. – Ma dwie kamery; jedna kontroluje sytuację na uliczce w stronę rynku, druga w kierunku uliczki w dół.
Nasz rozmówca twierdzi, że handel towarem odbywa się niemal w sposób konspiracyjny, trudno zauważalny dla postronnych osób.
– Podchodzi młodzieniec do okienka, puka, po czym ze środka pomieszczenia wysuwa się ręka, pobiera pieniądze i po pewnej chwili podawany jest towar. Zaraz potem okienko jest zamykane. Przypuszczam, że obsługa zakratowanego od frontu sklepiku ma tam jakieś tajemne przejście.
Pan Edward, obserwując ten osobliwy handel, zatelefonował na policję, sądząc, że zainteresuje ją to, co się dzieje na Wielkich Schodach.
– Wyobrażałem sobie, że z miejsca, które stanowiło znakomity punkt obserwacyjny, policjanci będą mogli nakręcić film, który byłby mocnym dowodem na działalność tego sklepiku. Można było zrobić zdjęcia, potem na jednej z uliczek przechwycić jego klientów i skontrolować, z jakiego rodzaju towarem ma się do czynienia. Dlatego zatelefonowałem pod numer 997, ale zorientowałem się, że oficer dyżurny nie jest specjalnie zainteresowany moim zgłoszeniem. Przełączył mnie do kogoś innego, więc od początku opowiedziałem to, czego byłem świadkiem. Chciałem, żeby ktoś z policji przyjechał i potwierdził moje obserwacje, zdobył dowody w sprawie sklepiku. Niestety, w odpowiedzi usłyszałem, że mam dużą wyobraźnię. Po krótkiej wymianie zdań doszedłem do wniosku, że dalsza rozmowa nie ma sensu i rozłączyłem się. Do dzisiaj jestem bardzo zdziwiony tą sytuacją, brakiem jakiejkolwiek reakcji ze strony policji.
Paweł Klimek, rzecznik prasowy tarnowskiej policji, odpowiada nam, że funkcjonariuszom wiadomo o działającym na Wielkich Schodach sklepie z dopalaczami. Z tego jednak, co mówi, wynika, że policja jest bezradna.
– Dopóki na szczeblu rządowym nie zostaną wprowadzone zmiany w ustawie z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomani, policjanci nie będą mogli wejść do środka i zabezpieczyć sprzedawanych produktów, które – jak się okazuje – nie są prawnie zabronione. Na bieżąco od dłuższego już czasu wspólnie z przedstawicielami miejscowej placówki sanepidu przeprowadzamy kontrole znanych nam punktów i zabezpieczamy znajdujące się w ofercie produkty. Sanepid podejrzewając, iż mogą być to środki zastępcze bądź nowe substancje psychoaktywne, tzw. dopalacze, wymierza kary w trybie administracyjnym, wydaje decyzję o zamknięciu lokalu lub zakazie handlu konkretnymi środkami. Mimo to placówki oraz osoby tam zatrudnione nadal kontynuują handel, umiejętnie omijając przepisy prawa.
Rzecznik, odnosząc się do sytuacji, którą opisał pan Edward, twierdzi, że problem polega na tym, aby jak najczęściej informować społeczeństwo, zwłaszcza młodych ludzi, o zgubnych skutkach zażywania dopalaczy.
– Istotą tego problemu nie jest informowanie policji o osobach nabywających tego typu towar. Posiadanie go nie ma znamion przestępstwa, dopóki nie będzie on wpisany na listę środków i substancji zakazanych. W tym przypadku jest tak, że ktoś jawnie sprzedaje chemiczny zamiennik narkotyku, nabywca godzi się na to i liczy z konsekwencjami jego spożycia, ale policja nie może go ukarać. Ze strony klientów, którzy z uwagi na skutki zażycia środka mogą być osobami pokrzywdzonymi, nie ma żadnej chęci współpracy z nami i występowania w prowadzonym w takiej sprawie postępowaniu przygotowawczym.
Jedyne, co obecnie mogą zrobić policja oraz instytucje państwowe, to uprzykrzanie życia właścicielom sklepów z dopalaczami poprzez liczne kontrole, zabezpieczanie towaru i wymierzanie kar finansowych.
W marcu tego roku przed sklepikiem na Wielkich Schodach, tym, którego cichą działalność obserwował pan Edward, protestowała grupa mieszkańców, domagając się jego zamknięcia. Protest nie przyniósł jakichkolwiek skutków.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o