Dwa dni z pływającymi fontannami

0
336
Pływające fontanny testowano w Parku Strzeleckim przez dwa dni, na prezentację zaproszono mieszkańców | fot. Marcin Kupiec
REKLAMA

– Myślimy o zainstalowaniu takich urządzeń, dlatego chcieliśmy poznać i zebrać opinie tarnowian w tej sprawie – przekonywał Stefan Piotrowski, zastępca dyrektora Wydziału Infrastruktury Miejskiej Urzędu Miasta Tarnowa. Nowe wodotryski miałyby stać się ozdobą Parku Strzeleckiego i Parku Piaskówka. W przypadku tego drugiego sprawa wydaje się być przesądzona. Rada Osiedla Piaskówka złożyła już wniosek, wyłożyła pieniądze i spodziewa się pływającej fontanny jeszcze w tym roku.
Zmieniające się kształty i kolory zrobiły swoje, fontanny oczarowały mieszkańców. Już wiadomo, że po zmroku wyglądają najpiękniej. Podczas pokazów zaprezentowano dwa modele wodotrysków: jeden z ośmioma dyszami tworzącymi łuki wodne z możliwością co kilkusekundowej zmiany kształtów, drugi stały – na wzór pionowego gejzera strzelającego w górę słupem wody. Obydwa mogą zmieniać wysokość wypuszczanej wody oraz są wyposażone w lampy LED, co pozwala na płynną regulację barw.

REKLAMA

Sposób na kable
Prezentacja odbyła się w minionym tygodniu, miasto nie poniosło z tego tytułu żadnych kosztów. Za darmowymi pokazami stała firma z Konina, montująca tego typu wodotryski w całym kraju. Jedyne, co zaburzyło spektakl, to wychodzące ze stawu kable, które przecięły brukową alejkę, by dotrzeć do stojącego w sąsiedztwie agregatora prądotwórczego.
– Kable przy fontannach pływających są wodoodporne i nie stanowią żadnego zagrożenia. Prezentacja w Parku Strzeleckim była jedynie testem. Jeśli jednak któraś z tych fontann pojawi się na stałe, to proszę pamiętać, że mamy tam podprowadzone zasilanie, mauzoleum generała Bema jest przecież podświetlone – wyjaśnia Rafał Nakielny, szefujący miejskiej infrastrukturze. – Nie ma też mowy o żadnym skuwaniu, niszczeniu nowych alejek. Doprowadzenie energii możliwe jest poprzez przewiert, w ten sposób tworzyliśmy oświetlenie parku, nie było wykopów. W każdej chwili można wykorzystać rury osłonowe znajdujące się pod ziemią.
W prezentacji uczestniczył między innymi wiceszef miejskiej infrastruktury Stefan Piotrowski. – Nie jesteśmy przygotowani w tym momencie na to, żeby podpiąć nowe fontanny i nawet nie mamy takich planów – twierdzi. – Dlatego firma z Konina przywiozła ze sobą również agregat. Jeśli podjęta zostanie decyzja o zakupie urządzeń, to kabli nie zobaczymy, nawet ich fragmentów. To będzie identyczna sytuacja jak z latarniami, są zlokalizowane w całym parku, ale nikt o kable się nie potyka, choć są ich tam całe kilometry. Tutaj też kable „poszłyby” częściowo pod ziemią, przeszły pod alejką w rurze osłonowej i położone zostałyby na dnie zbiornika. Zresztą podobne kable już tam są i też ich nikt nie widzi, choć złącze znajduje się przy bramie wejściowej Piłsudskiego-Romanowicza.
I dodaje: Pod alejkami mamy położone rury osłonowe, a w nich są kable energetyczne zasilające oświetlenie parku i podświetlenie mauzoleum, w drugiej rurze „idą” kable sterownicze pozwalające zmieniać iluminację mauzoleum, raz mogą to być na przykład kolory odwzorowujące flagę węgierską, raz polską. Rury są na tyle duże, że możemy nimi przepuścić kolejne kable.

Trzy argumenty za…
W tej chwili symetrycznie z jednej i drugiej strony mauzoleum zainstalowane są dwa „sikacze” (tak potocznie mówią o nich sami urzędnicy). Ale to nie to samo, co fontanny o zmieniających się kolorach i kształtach. Sugestia jest taka, by z dwóch prezentowanych wodotrysków do Parku Strzeleckiego zakupić ten w kształcie słupa wody, bo bardziej będzie współgrał z kolumnami grobowca. – Poza tym ten staw jest mały, w przypadku strumienia wody skierowanego nie tylko do góry, ale też na boki, mielibyśmy cały czas zawilgoconą podstawę mauzoleum, co nie jest wskazane – uzupełnia Stefan Piotrowski.
Teraz decyzja leży po stronie prezydenta: kupić pływającą fontannę do Parku Strzeleckiego czy nie kupować? W przypadku Parku Piaskówka sprawa jest już przesądzona. – O pływającej fontannie zaczęliśmy myśleć już rok temu i taki wydatek zaplanowaliśmy w naszym osiedlowym budżecie – mówi Mirosław Biedroń, przewodniczący Zarządu Osiedla Piaskówka. Zakup fontanny zmieniającej kształty (konfiguracji jest osiem) i kolory to koszt sięgający 50 tys. zł, wraz z montażem. – Pomysł podsunął nam Jacek Adamczyk, kierujący Referatem Krajobrazu Miasta. Przy okazji podał trzy ciekawe argumenty przemawiające za tego typu inwestycją: napowietrzenie stawu powstrzymujące rozrost glonów i pozwalające zachować równowagę procesów biologicznych, kojący szum wody częściowo zagłuszający hałas samochodów dochodzący od strony ulicy Elektrycznej oraz walory estetyczne – wymienia nasz rozmówca.
Przewodniczący Piaskówki ma nadzieję, że fontanna pojawi się na stawie od strony alei Piaskowej jeszcze w tym roku. – Wszystko jest jednak uzależnione od podłączenia energii elektrycznej. Na prąd czeka również, od końca zeszłego roku, parkowe oświetlenie, które także zakupiliśmy z osiedlowego funduszu. Myśleliśmy, że lampy rozbłysną wiosną, tak się jednak nie stało. Podobno formalności są na ostatnim etapie uzgodnień.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o