REKLAMA

Dwadzieścia lat temu na polityczną scenę wkroczyła z przytupem Platforma Obywatelska. Miała być antidotum na rozpadającą się w rękach rządzącą wówczas Akcję Wyborczą Solidarność. Miała godzić środowiska liberalne i konserwatywne. Przez osiem lat nie miała rywala na krajowym podwórku. Niemal tuż po „odpaleniu” nowego ugrupowania jego struktury zaczęto też tworzyć w Tarnowie. Oto krótka podróż w czasie.

Zaczęło się od konfliktu

W naszym regionie Platforma Obywatelska zaczęła się… od konfliktu. W przeciwnych narożnikach stali wówczas senator rządzącej Akcji Wyborczej Solidarność Andrzej Sikora, związkowiec, naówczas jedna z najbardziej wpływowych osób w Tarnowie oraz Aleksander Grad, który mimo stosunkowo młodego wieku – liczył sobie w wówczas 39 lat – mógł się pochwalić całkiem przyzwoitym dorobkiem w polityce. W swoim cv miał posadę zastępcy wójta Pleśnej, ostatniego wojewody tarnowskiego, wiceministra zdrowia i doradcy Banku Światowego. Politycznie Grad działał w Ruchu Stu, skąd przeszedł do Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego. Obu panom szło wówczas o przejęcie „rządu dusz” na lokalnej prawicy.
W styczniu 2001 roku drogi obu polityków definitywnie się rozchodzą. Grad włącza się w organizowanie struktur nowego tworu politycznego, jaką była Platforma. W październiku formacja ma pierwszy sukces na koncie. Polityk z Pleśnej dostaje się do parlamentu, natomiast AWS stacza się w polityczny niebyt. Przegrywa z kretesem wybory do sejmu, a władzę w kraju przejmuje Sojusz Lewicy Demokratycznej.

REKLAMA

To tylko część tekstu. Cały artykuł przeczytasz w wydaniu papierowym TEMI lub w e-wydaniu, które możesz kupić bezpośrednio pod tym artykułem.

3,50 PLN – Kup Teraz Podana cena jest ceną brutto i zawiera podatek VAT 8%.
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments