Działkowicze niech się nie martwią…

0
426
ogrodki-dzialkowe
REKLAMA

Nowe prawo
Sejm przyjął ustawę, która określa zasady zakładania, funkcjonowania i likwidacji rodzinnych ogrodów działkowych, prawa i obowiązki działkowców, jak również reguły ich zrzeszania się. Dokument zaczął obowiązywać w styczniu tego roku jako efekt wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który uznał część przepisów dotychczasowej ustawy za sprzeczne z konstytucją.Wyrok Trybunału dał możliwość zlikwidowania ogrodu bez zgody Polskiego Związku Działkowców, co do tej pory było niemożliwe. Właściciele terenów, na których znajdują się działki, czyli głównie miasta, odzyskali swobodę dysponowania tymi obszarami. Niektóre samorządy już ostrzą zęby na zwrot majątku, bo tam, gdzie tereny są wartościowe, ogrody najprawdopodobniej znikną. Trybunał nie zakwestionował jednak przepisu, na podstawie którego działkowcom należy się teren zamienny oraz odszkodowanie za altany, krzewy i drzewa. Likwidacja ogrodu nie oznacza, że gmina sprzeda ten teren deweloperowi. O przeznaczeniu gruntu zadecyduje uchwalony przez radnych plan zagospodarowania przestrzennego.
Definitywnie przestał obowiązywać przepis gwarantujący Polskiemu Związkowi Działkowców monopol w zarządzaniu ogródkami, co oznacza, że działkowcy mogą zrzeszać się w dowolny sposób i nie muszą obowiązkowo pozostawać członkami PZD. Nowe przepisy wyjaśniają też, że Polski Związek Działkowców zostanie przekształcony w ogólnopolskie stowarzyszenie ogrodowe. Zachowa prawa do gruntów ogrodów działkowych (użytkowanie wieczyste) oraz prawo do infrastruktury czy funduszy znajdujących się na koncie PZD. W ciągu 12 miesięcy od wejścia w życie ustawy zarządy ogrodów działkowych będą musiały zwołać zebranie wszystkich działkowców, by zdecydowali, czy chcą pozostać w PZD czy powołają odrębne stowarzyszenie.

REKLAMA

Zieleń wśród betonu
W Tarnowie istnieje 16 ogrodów działkowych, Polski Związek Działkowców ma w użytkowaniu wieczystym i zwykłym prawie 150 ha ziemi. Największe ogrody: „Jaskółka” i „Semafor” mają po 30 ha, a „Kopernik” obejmuje powierzchnię 21 hektarów. Najmniejsze, zaledwie kilkuhektarowe ogrody, to „Szarotka nad strumykiem” i „Słoneczny”.
Dla wielu działkowców własny kawałek zieleni w mieście to prawdziwy sens życia. Pani Zofia ma dwie działki, na jednej uprawia warzywa i owocowe krzewy, a na drugiej wypoczywa – oprócz sporej altanki z werandą jest tam zielony trawnik ozdobiony gdzieniegdzie kwiatami, a na samym środku znajduje się skalniak z okazałym krasnalem.
– Działki uprawiają starsi ludzie, którzy przez całe życie pracowali, a teraz są schorowani i nie stać ich na drogie wczasy. Pojawia się też coraz więcej młodych, oni też nie mogą wyjechać na wakacje za kilka tysięcy złotych – mówi kobieta. – Mam nadzieję, że nikt nam tego nie odbierze. Nie trzeba kochać ogrodów i działkowców, by wiedzieć, że kawałek zieleni w mieście zawsze się przyda.
Cały wolny czas od wiosny do jesieni spędza na swojej działce pan Stanisław, który jak dotąd nie zdawał sobie sprawy z przywilejów, z jakich korzystał Polski Związek Działkowców.
– Przedstawiciele związku mówili nam, że dzięki temu mamy na działkach opiekę, ktoś się troszczy o nasz los. Nie wiem, czy teraz będzie inaczej, ale może w zarządzaniu ogrodami przydałyby się jakieś zmiany. Po co mamy utrzymywać władze związku i poszczególnych ogrodów? – zastanawia się.

Jaka przyszłość działek?
Jaka przyszłość czeka ogródki działkowe w Tarnowie? Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego wielu tarnowskich działkowców obawiało się o los swojego kawałka zieleni w mieście, jeszcze w tym roku przedstawiciele niektórych ogrodów słali pisma do prezydenta RP, w których sprzeciwiali się pomysłowi Związku Miast Polskich zaskarżenia nowej ustawy działkowej do Trybunału.
Marek Idzkiewicz, dyrektor wydziału geodezji i nieruchomości tarnowskiego magistratu, mówi, że miasto nie podejmuje żadnych gwałtownych ruchów w sprawie ogrodów działkowych. Jeśli rzeczywiście samorząd chciałby wykorzystać tereny obecnych ogrodów, to w grę wchodziłyby grunty znajdujące się w centrum Tarnowa, gdyż to one są najbardziej atrakcyjne pod względem inwestycyjnym. Jednak z drugiej strony zlikwidować ogród wcale nie jest łatwo, bo większość terenów znajduje się w użytkowaniu wieczystym.
Jak dotąd do Urzędu Miasta Tarnowa wpłynęły cztery wnioski o zwrot byłym właścicielom nieruchomości, które znajdują się na terenach ogrodów działkowych.
– Wnioski te będą rozpatrywane zgodnie z nowymi przepisami o rodzinnych ogrodach działkowych – zapewnia szef miejskiej geodezji.
Z kolei Halina Kmieciak, prezes Małopolskiego Zarządu Polskiego Związku Działkowców w Krakowie, podkreśla, że ogrody w Tarnowie będą działać tak, jak określa to nowa ustawa działkowa. Związek zwróci się do właścicieli gruntów, głównie gminy i Skarbu Państwa, o uzyskanie tytułu prawnego do użytkowanych nieruchomości. Obecnie prowadzonych jest kilka postępowań odnośnie przekazania gruntów ich dawnym właścicielom, jednak prezes zapewnia, że są to sporadyczne sprawy i dotyczą niewielkich działek.
– Nie będą one powodem jakichś znaczących perturbacji. Dla przeciętnego działkowca nic się nie zmieni – uspokaja Halina Kmieciak. – Owszem, gmina może złożyć wniosek o likwidację ogrodu, ale wiemy, że w dokumentach obejmujących studium zagospodarowania przestrzennego w Tarnowie ogrody działkowe są zapisane.

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments