Dziwne remontowanie zabytkowej kamienicy

0
128
REKLAMA

W ubiegłym roku rozstrzygnięty został przetarg na odnowę zabytkowej kamienicy przy ul. Wałowej 10, w której mieści się m.in. reprezentacyjna Sala Lustrzana. Za 1,5 mln zł przetrag wygrała Chemobudowa – miała wykonać renowację tynków, konserwację techniczną i estetyczną sztukaterii, okien i drzwi, a ponadto iluminację obiektu. Roboty na dobre ruszyły wiosną tego roku – w charakterze podwykonawców zaangażowano do nich trzy firmy.
Przy elewacji wschodniej kamienicy pracowała firma Digital Institute. – Szybko okazało się, że kosztorys inwestorski nijak ma się do rzeczywistości – twierdzi prezes Piotr Bubak. – Tynki były całkowicie do skucia, a nie do poprawienia, za to w dobrym stanie zachowana była sztukateria. Potrzebne były znacznie większe nakłady, niż to ocenił inwestor. Sporządzaliśmy więc tzw. protokoły konieczności i kontynuowaliśmy prace, ale gdy przychodziło do częściowych odbiorów robót, to zarówno inspektor nadzoru, jak i przedstawiciel Miejskiego Zarządu Budynków robili sobie żarty. Mówili, że może podpiszą protokół, a może nie, innym razem udawali wielce zdziwionych. Doszło nawet do tego, że nie dotrzymywali terminów odbioru robót zanikających, a zgodnie z prawem mieli na to siedem dni.
Konflikt narastał. Chemobudowa odmówiła uznania i zapłacenia kolejnej faktury. Wówczas DI zażądała okazania zgłoszenia ich firmy jako podwykonawcy, by w razie czego mieli gwarancję zapłaty od inwestora. Gdy zgłoszenia nie otrzymali, sami – na podstawie umowy zawartej z Chemobudową – wysłali w tej sprawie pismo do MZB. – Stała się wtedy rzecz niebywała – twierdzi menadżer Digital Institute, Joanna Chuderska. – Oznajmiono nam, że miejscy urzędnicy nie zgadzają się, byśmy byli podwykonawcami. Przez przeszło trzy miesiące pracowaliśmy na budowie i nazwa naszej firmy wisiała na rusztowaniu, a w końcu uznali, iż nas nigdy nie chcieli i być tu nas nie powinno. Na podwykonawcę tej części inwestycji, którą my robiliśmy, zgłoszono inną firmę, której nigdy na wschodniej ścianie nie było i z którą nie podpisano umowy na ten zakres prac.
Michał Ucherek z Tech‑Bud robił północną elewację kamienicy, ale też już nie robi. Robotę wstrzymał 16 lipca kierownik budowy ze względu na nieustosunkowanie się przez tarnowski urząd miejski do zgłoszonych prac zamiennych i dodatkowych. – To, co trzeba naprawdę zrobić na ścianie, znacznie różni się od tego, co jest w kosztorysie – potwierdza. – Nie wiem, kto robił szacunki i obmiary, ale wykonał swoją robotę fatalnie.
Szefowie firmy DJ pokazują kosztorys robót koniecznych do wykonania, aby można było dokończyć wschodnią elewację. Jest trzykrotnie wyższy od wyceny sporządzonej przez MZB. Ich zdaniem, ubiegłoroczny przetarg powinno się unieważnić, wykonawcom wypłacić odszkodowania, a następnie zrobić nowe obmiary i ogłosić nowy przetarg. Joanna Chuderska przekonuje ponadto, że ze względów technologicznych nie ma już żadnej możliwości zakończenia prac w tym roku, co przewiduje umowa między MZB a Chemobudową, a jeśli będzie ostra zima, to zabytkowe elementy, które teraz są odkryte, ulegną dewastacji.
– Takim postępowaniem doprowadza się firmy do upadku. Musieliśmy zwolnić ludzi z Tarnowa, których zatrudniliśmy do tej inwestycji, nie mamy też na zapłacenie im za dotychczasową robotę. Rozwiązaliśmy umowę na Wałową 10 i prawdopodobnie sprawa skończy się w sądzie… – zapowiada.
W Miejskim Zarządzie Budynków niechętnie komentują sprawę. Prezes Danuta Sowała tłumaczy, że program konserwatorski dla kamienicy przy ul. Wałowej 10 został opracowany w 2010 roku przez wyłonioną w przetargu firmę i to na jego podstawie zrobiono kosztorysy.
– Program zakładał korektę prac konserwatorskich po wykonaniu badań w obrębie tynków i dekoracji sztukatorskich budynku, jak również w trakcie postępu robót – twierdzi. – Stwierdzono szczególnie duże zniszczenia tynków oraz sztukaterii, a tym samym konieczność poszerzenia zakresu robót, co znalazło odzwierciedlenie w opracowaniu wykonanym przez zespół konserwatorów współpracujących z generalnym wykonawcą remontu. Z opracowania wynikało również, że dotychczas wykonane prace badawcze ulegną dalszemu uściśleniu w trakcie kolejnych etapów remontu elewacji. Ostateczny program prac konserwatorskich, zawierający wskazania rzeczoznawcy ministerstwa kultury, został zatwierdzony w lipcu bieżącego roku.
Pani prezes zaprzecza, aby MZB chciał wyłudzić roboty od podwykonawców bez zapłacenia. – Rozliczenia finansowe podwykonawców z wykonawcą generalnym są ich wzajemną sprawą – podkreśla. – Nie wiemy, jakie są kosztorysy podwykonawców, bo nie mamy do nich wglądu. Te sprawy firmy muszą uzgadniać z Chemobudową.
Menadżer projektu z ramienia Chemobudowy, Wiesław Żurowski mówi, że prace przy kamienicy nie zostały całkowicie przerwane, bo roboty trwają na ścianie od strony podwórka. Na elewację wschodnią wejść ma nowa firma, zaś na północnej będą kontynuowane, gdy tylko ustali się zakres dalszych robót. Jego zdaniem zrobienie przez MZB kosztorysu dla takiej inwestycji było niezwykle trudne, bo nie było do końca wiadomo, co jest pod spodem.
W. Żurowski powiedział, że będą robić wszystko, aby dotrzymać terminu i zgodnie z umową zakończyć inwestycję przed końcem tego roku, ale nie ma pewności, czy się to uda… Wyraził wolę porozumienia się z firmą podwykonawczą w sprawie zapłaty za wykonaną pracę.
Szef tarnowskiej delegatury konserwatora zabytków, Andrzej Cetera zapewnił, że remont jest pod ich kontrolą. – Ta kamienica to jeden z najważniejszych architektonicznie zabytków w mieście – stwierdza. – Są jasne zalecenia z naszej strony, jak należy postępować. Nie wnikamy, jaka firma i za ile wykonuje roboty, bo to sprawa inwestora. Wydaje mi się, że w tym przypadku problemem jest to, że program konserwatorski realizuje nie ten, kto go napisał i stąd tak duże rozbieżności…

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o