Fabryka zostanie bez maszyn?

0
148
fmt-maszyny
REKLAMA

Upadłość likwidacyjną fabryki sąd ogłosił 15 października, do zakładu wszedł syndyk, a kilka dni temu – jak już informowaliśmy – w wyniku aukcji przeprowadzonej w Warszawie nowym właścicielem fabryki stała się spółka z Sochaczewa – Centrum Produkcyjno‑Handlowe. Spółka należy do Tomasza Kuśmierka i Michała Mączewskiego, za FMT zapłacili ponad 1,5 mln zł.
Skontaktowaliśmy się z nowymi właścicielami, ale na razie nic nie chcą mówić o swoich zamierzeniach w Tarnowie.
– Jeszcze nie czas – usłyszeliśmy. Gdy zapytaliśmy, kiedy będzie czas, usłyszeliśmy w odpowiedzi, że może po Nowym Roku.
Załogę fabryki niepokoi ta sytuacja nie tylko z powodu milczenia nowych właścicieli.
– Spotkałem się z jednym z nich, ale rozmowa była krótka, zdawkowa. Nie wiemy, co dalej. Zależało nam, na tym, by zakład kupił ktoś, kto chciałby wznowić w nim produkcję. Zamówienia na nasze wyroby były – mówi Waldemar Ptaśnik, przewodniczący zakładowej „Solidarności” w FMT. – Obecnie hale są nieogrzewane i jeśli produkcja nie ruszy do zimy, to wiosną rozruch będzie trudniejszy i bardziej kosztowny. Dobrze by było, by na początek zatrudnili nawet 20 osób…
Niepokój pracowników potęgują doniesienia o Centrum Produkcyjno – Handlowym w Sochaczewie. Z informacji zamieszczonych w Internecie wynika, że
spółka zajmuje się głównie handlem różnego rodzaju maszynami i urządzeniami – nowymi i używanymi – obecnie oferuje około 100 rozmaitych maszyn. Takie maszyny stoją też w nieczynnej Fabryce Maszyn w Tarnowie. Czy wkrótce zostaną wystawione na sprzedaż?
– Boimy się, że majątek zakładu zostanie rozprzedany. Jeżeli zabiorą maszyny, to będzie ostateczny koniec – obawia się jeden z pracowników.
W aukcji w stolicy brało udział trzech przedsiębiorców zainteresowanych kupnem FMT, w tym firma z Niemiec i Władysław Wójcik z Pilzna. Skontaktowaliśmy się z nim.
– Nie wyszło. Szkoda – oznajmia.
Wójcik widziany był z nowymi właścicielami kilka dni po zakończonej aukcji. Czyżby panowie planowali jakieś wspólne interesy?
– Nie komentuję tego – odpowiada Wójcik.
Fabryka Maszyn jako spółka wydzielona z Zakładów Mechanicznych produkowała obrabiarki od 2010 roku. W sierpniu 2012 angielska firma 600 Group JK zamknęła zakład, pozostawiając go z długami. Dwa miesiące później załoga witała kwiatami Hermanna Weilera, niemieckiego przedsiębiorcę, który stał się nowym właścicielem fabryki. Względna stabilizacja trwała do lata tego roku, gdy okazało się, że Niemiec nie jest w stanie podołać przejętym po Anglikach zobowiązaniom. 12 sierpnia produkcja została ostatecznie zatrzymana.
Licząca ok. 180 osób załoga otrzymuje zaległe wynagrodzenia w ratach. Trzy czwarte załogi to ludzie, którzy związani byli z zakładem od ponad 20 lat. Wielu zniechęconych rozwojem sytuacji rozpoczęło już poszukiwania nowej pracy.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments