Gdyby wybory były co rok…

0
96
remontowanie
REKLAMA

Tarnowianie są zdumieni, bo ich miasto zamieniło się w jeden wielki plac budowy. Przekładanie krawężników, frezowanie, układanie warstw bitumicznych, montowanie instalacji – takie prace lub podobne można obserwować na wielu miejskich ulicach. W jednej części miasta rozkopano drogę osiedlową, w innej z powodu robót zamknięto przejazd między domami jednorodzinnymi.
– Chciałem wstąpić do banku w pobliżu ul. Słonecznej i wielce się zdziwiłem, bo dojazd ul. Bitwy o Wał Pomorski był zupełnie niemożliwy, teren rozkopano, a przy wjeździe na bankowy parking leżała wielka warstwa gruzu i ziemi. Podobne prace zastopowały mnie na ul. Reymonta – dziwi się Zdzisław Lewandowski.
Ekipy remontowe się bardzo spieszą, na al. Jana Pawła II – podobnie jak poprzednio przy remoncie ul. Mickiewicza – praca wre nawet do późnego wieczora.
– To jakieś cuda? Przecież wiosną i latem nic nie robiono, jeździliśmy po dziurach. Władze Tarnowa dopiero teraz sobie o nas przypomniały? – komentują tarnowianie.
Podobne przypadki cudów rozmnożyły się ostatnio w Tarnowie jak grzyby po deszczu. Tarnowski magistrat chwali się na swym internetowym portalu, że nie do poznania zmieniły się podwórka i zieleńce przy ulicach Tuchowskiej, Krzyskiej i Okrężnej, gdzie prace porządkowe wykonywali nawet podopieczni Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Teraz dzieci mogą tam bezpiecznie się bawić, a dorośli wypoczywać. Ma być jednak jeszcze lepiej. Miejski portal donosi, że za dwa lata powinien być gotowy projekt dawno obiecywanego nowego posterunku policji, który stanie najprawdopodobniej przy al. Jana Pawła II.
Skąd to dopieszczanie tarnowian? Powód jest oczywiście jeden: zbliżające się wybory samorządowe.
– Teraz mamy czas przedwyborczych cudów. Gdyby wybory były co rok, mielibyśmy w Tarnowie drogi na miarę Europy, zadbane kamienice, eleganckie deptaki, duże parkingi i posprzątane zieleńce, bo nic tak dobrze nie prezentuje się na wyborczych ulotkach, jak nowe ulice i chodniki – kwituje Mariusz Czosnyka. Tylko kto udźwignąłby koszty corocznego wybierania?
Są też inne przedwyborcze pomysły. Zygmunt Skrabacz uważa, że powinno być ograniczenie kadencyjności wybieranych radnych, burmistrzów czy prezydentów.
– Każdy mógłby sprawować swą funkcję np. tylko dwie kadencje. A tak wielu tych samych ludzi całymi latami zasiada w radach czy we władzach, stając się obojętnymi na wiele spraw społecznych – komentuje.
Przyspieszenie inwestycyjne na miejskich ulicach budzi zdziwienie również samych kandydatów w tegorocznych wyborach.
– Remonty trwają niemal wszędzie, gdzie tylko się da. Sądzę, że było to wcześniej zaplanowane. Na koniec 2013 roku miasto zaciągnęło pożyczkę w wysokości 40 mln złotych, z czego wykorzystano tylko 8 mln zł. Na co przeznaczono te pieniądze, nie wiem, mimo iż próbowałem zasięgnąć informacji w magistracie. Jednak na pewno zabezpieczono jakieś fundusze, by jak najpóźniej remontować i jak najwięcej zrobić. Dokładnie tuż przed wyborami. To jest kuriozalne – uważa radny Tadeusz Mazur, kandydat Stowarzyszenia Tarnowianie na prezydenta miasta. – Trzy lata zabiegałem o remont ul. Mieszka I, ale pieniądze na ten cel znalazły się dopiero teraz. Na dodatek modernizuje się głównie ulice bardziej widoczne, a na wielu bocznych, zaniedbanych drogach w dzielnicach Klikowa, Rzędzin, Gumniska czy w Krzyżu nie robi się nic. To jest skandal, już dawno proponowałem, by w końcu przygotować jakiś plan kolejności remontów ulic w mieście. Już najwyższy czas, by bardziej zaniedbane dzielnice zaczęły wyglądać jak część miasta.
Czy przedwyborczy front robót w mieście przyniesie skutek?
– Zbliża się zima. Są niewielkie szanse, że wszystkie prace zostaną ukończone w tym roku, część rozgrzebanych inwestycji pewnie poczeka do wiosny – wyrokuje radny Kazimierz Koprowski, kandydat PiS na prezydenta Tarnowa. – Takie szybkie prace niewiele dają, miasto musi mieć stosowny plan remontów na cztery lata, uzgodniony z radami osiedla oraz mieszkańcami, którzy w wielu sprawach mają odmienne zdanie. Tylko wtedy tarnowianie będą dokładnie wiedzieli, kiedy miasto przewidziało realizację ważnej dla nich inwestycji. Przy opracowywaniu ubiegłorocznego budżetu Tarnowa składałem wniosek o remont ul. Armii Krajowej, ale propozycja upadła. Dostałem odpowiedź, że kiedyś to nastąpi, ale nie w 2013. Remont trwa obecnie, choć prace wykonywane są w jakiejś dziwnej kolejności, a na dodatek nie będzie tam chodników, o co zabiegali mieszkańcy, tylko ograniczenie prędkości do 20 kilometrów!

REKLAMA
REKLAMA

Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments