Google na nowo sfotografuje Tarnów

0
67
Wszędzie tam, gdzie wyposażone w kamery samochody Google'a nie dałyby rady wjechać, zdjęcia wykonuje się za pomocą 18-kilogramowego plecaka, na którym zamontowano kamerę 360 stopni

Na dzisiaj wiadomo tylko tyle, że ekipa pojawi się między majem i październikiem. W tym czasie oprócz Tarnowa fotografowany będzie jeszcze Kraków. Resztę informacji Google trzyma w tajemnicy.
Po raz kolejny wykonane zostaną zdjęcia wszystkich ważniejszych zakątków Tarnowa. Tym sposobem ich obraz zostanie zaktualizowany. Będą to – tak jak za pierwszym razem – fotografie sferyczne, czyli takie, które prezentują wiele punktów widzenia, pozwalają swobodnie obejrzeć obiekt praktycznie z każdej strony. Inaczej mówiąc, są to panoramiczne widoki z perspektywy ulicy. Wszystkie one trafią do sieci. Dzisiaj znajdują się w niej fotografie wykonane przez Google w latach 2011 i 2013. Niektóre utrwalone tam miejsca już wyglądają inaczej.
– Cieszę się, że w sieci znajdzie się Tarnów najbardziej aktualny – mówi Robert Węgrzyn, mieszkaniec miasta od prawie 40 lat. – Myślę, że teraz powinien wypaść lepiej. Niektóre kamienice, przy Krakowskiej czy Wałowej, zostały odnowione. Pani Maria, emerytka, przyznaje, że rzadko i mało wprawnie posługuje się komputerem, ale wie, o co chodzi, bo Tarnów Street View kiedyś pokazywał jej wnuk. – Chciał mi zrobić niespodziankę i pokazał mi w komputerze dom, w którym mieszkam. Zainteresowało mnie to wtedy, bo wnuk dodał, że prawie całe miasto jest tak obfotografowane. Poprosiłam go, żeby mi to zaprezentował. Pamiętam, że zdziwiło mnie, że nie ma na zdjęciu połączenia między Żydowską i Forteczną, koło Domu Florenckiego, jednego z najładniejszych na Starówce zakątków. Nie ma również popularnego Zaułka Katedralnego z XVI–wiecznym Domem Mikołajowskim, najstarszym zachowanym w całości budynkiem murowanym w mieście.
– Liczę na to, że w kolejnej edycji usługi proponowanej przez Google znajdą się zdjęcia nowych miejsc, które wcześniej nie zostały uwzględnione – mówi Marcin Pałach, dyrektor Tarnowskiego Centrum Informacji. – Mam również nadzieję, że ekipa Google Street View zjawi się w Tarnowie w dobrym dla miasta czasie, podczas lata, gdy rynek nie jest opustoszały i sporo się na nim dzieje. Ale nie wiadomo, kiedy to nastąpi.
Zdaniem dyrektora TCI, Street View nie jest dla turysty pierwszym narzędziem, które decyduje o wyborze miejsca do zwiedzania, ale na pewno pomocnym. – Prywatnie korzystam z tej funkcji, ale przede wszystkim w sytuacji, gdy gdzieś dalej wybieram się w konkretne miejsce i oprócz adresu chcę jeszcze zobaczyć, jak wygląda mój punkt docelowy oraz jego otoczenie. Łatwiej wtedy trafić. Przypuszczam, że wiele osób w podobny sposób korzysta ze Street View.
Kiedy sześć lat temu po raz pierwszy pojawiła się w Tarnowie ekipa Google, niektórzy przechodnie byli zaskoczeni wyglądem pojazdów, które wyjechały na ulice. Były to samochody, ale także rowery–trójkołowce z odpowiednią aparaturą umieszczoną na wysokim stojaku. Pojazdy napędzane siłą mięśni łatwiej docierały do niektórych zakątków.
System fotografujący ulice składa się z 15 aparatów fotograficznych, w których nie jest wykorzystywany spust migawki. Wykorzystywane są natomiast światłoczułe, 5–megapikselowe matryce CMOS ze zmodyfikowanymi soczewkami. Sprzęt służy nie tylko do robienia zdjęć, ale i tworzenia trójwymiarowego otoczenia. W ramach polityki prywatności Google na zdjęciach zamazuje twarze przechodniów, numery rejestracyjne pojazdów i numery telefonów na reklamach i tablicach.
Program Street View realizowany jest na całym świecie. Może funkcjonować także w przypadku wnętrz różnych obiektów; w Tarnowie objął on wnętrza zabytkowej katedry.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o