Autostrada A4 w budowie z potężnymi poślizgami

0
105
A4-wiadukt
REKLAMA

Ani nowy wykonawca nie zdążył, ani też hiszpańska firma Dragados nie wypełniła kontraktu i nie zbudowała na czas odcinka Wierzchosławice – Tarnów Krzyż. Najprawdopodobniej Hiszpanie będą musieli płacić wysokie kary umowne…
Gdyby wierzyć politykom, to od czterech, a na pewno od 3 lat, powinniśmy jeździć autostradą A4 i to od zachodniej do wschodniej granicy kraju… Obietnice polityków włóżmy jednak tam, gdzie ich miejsce, czyli między bajki. Realia są nieubłagane – żaden z trzech odcinków autostrady między Szarowem a Tarnowem nie został ukończony w terminie określonym kontraktami. Zapewniano, że na pewno przed Euro 2012 nowiutkie pasy asfaltu pozwolą kierowcom na szybkie przemieszczanie się, a mieszkający wzdłuż obecnej drogi krajowej numer 4 odetchną, bo ruch się wyraźnie zmniejszy. Nic z tego, a kolejne wyznaczane wykonawcom finałowe daty są wciąż przesuwane.
– Przewidywany termin oddania do użytkowania odcinka Szarów – Brzesko to IV kwartał bieżącego roku. Ukończenie prac na tym odcinku przesunięto do 15 września 2012 roku, ponieważ na skutek powodzi w 2010 r. zmieniły się stosunki wodne na tym terenie i musiały zostać wykonane dodatkowe roboty. Inwestor uznał w tej sytuacji możliwość przesunięcia ostatecznego terminu zakończenia prac. – tłumaczy Iwona Mikrut z krakowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Kontrakt na ten odcinek opiewa na blisko 785 mln zł, a wykonawcą jest konsorcjum Polimex‑Mostostal/Doprastav/Metrostav.
Na budowę odcinka Brzesko‑Wierzchosławice, po wycofaniu się z umowy konsorcjum polsko‑macedońskiego, ogłoszono nowy przetarg. Wygrało go konsorcjum firm: Heilit, Woerner Budowlana, Strabag, Poldim SA oraz IMB Podbeskidzie. Wznowione w czerwcu ubiegłego roku prace miały być tam zakończone na przełomie 2012 i 2013 roku i jak nas zapewniono, wszystko przebiega zgodnie z ustaleniami. Realizowane dotąd przez mający problemy Poldim (o czym szerzej piszemy w tekście obok) działania przejęła firma Heilit/Woerner. Całość kontraktu opiewa na kwotę 642 mln zł. Jednakże jednym z istotnych jego punktów było ukończenie w maju 2012 roku węzła wierzchosławickiego. Chodziło o umożliwienie włączenia się kierowców w autostradę na zbudowanych jej częściach. Już wiadomo, że przed wakacjami węzeł na pewno nie zostanie oddany do użytku. Właściwie to spieszyć się … nie ma po co, gdyż wykonawcy odcinków od Wierzchosławic na wschód także mają olbrzymie poślizgi.
Dosyć niespodziewanie spore problemy pojawiły się również na odcinku Wierzchosławice – Krzyż. Zgodnie z umową firma Dragados miała ukończyć budowę tego fragmentu autostrady do 27 stycznia 2012 roku. – Wykonawca nie zakończył swojego odcinka A4 w terminie i przedłożył nowy harmonogram prac, który przewiduje zakończenie robót na koniec sierpnia 2012 roku. Równocześnie wykonawca złożył roszczenie o przedłużenie kontraktu, wynikające głównie z niesprzyjających warunków pogodowych wiosną i latem 2010 r. oraz latem 2011 r. (ulewne deszcze). To roszczenie firmy zostało przeanalizowane przez nadzór inwestorski i inwestora, jednak nie znaleziono podstaw do uznania go w całości. Uwzględniając obiektywne czynniki zaistniałe w trakcie realizacji A4 (niesprzyjające warunki pogodowe) i wykonanie dodatkowych prac, inwestor znajduje uzasadnienie dla przedłużenia kontraktu o 45 dni. – poinformowano nas w GDDKiA. Odcinek ten ma kosztować według umowy niespełna 543 mln zł. W związku z faktem, ze roboty kontraktowe nie zostały wykonane w terminie, GDDKiA nalicza kary umowne od dnia 27 marca br. Za przekroczenie czasu kary te wynoszą 0,01% kwoty kontraktowej, czyli ponad 54 tys. zł za każdy dzień. Do dnia ukazania się tego wydania TEMI kwota ta przekroczyła 3 mln zł.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o